Około godz. 17:30 doszło do potrącenia 3 osób na przejściu dla pieszych. W zdarzeniu ucierpiało dwoje dzieci oraz kobieta.
Do zdarzenia doszło w Kaliszu na ulicy Wrocławskiej. 39-letnia kobieta podeszła z dwójką dzieci do przejścia dla pieszych. Auto jadące prawym pasem zaczęło hamować. Kierowca renault scenic nie widząc pieszych zaczął wyprzedzać auto. Wtedy na jego torze jazdy znalazły się 3 osoby.
Po potrąceniu cała trójka była przytomna, ale podjęto decyzję o przewiezieniu poszkodowanych do szpitala.
Po godzinie 16 doszło do wypadku autobusu z pociągiem towarowym. Autobusem podróżowało 29 osób, w tym dzieci. Dwoje z nich zostało poszkodowanych.
W miejscowości Turkowy k. Kępna na niestrzeżony przejazd kolejowy wtoczył się autobus należący do lokalnego przewoźnika. 60-letni kierowca z powiatu wieruszowskiego najprawdopodobniej zignorował znak STOP.
Na szczęście pociąg towarowy jechał z małą prędkością. W autobusie został uszkodzony prawy narożnik i boczne szyby. Do szpitali odwieziono dwoje dzieci, 15-letnią dziewczynę i 4-latka. Jedno z nich trafiło do ostrowskiego szpitala.
Czy można wycenić czas? Ile może kosztować życie? Czy zdążymy? Czy będziemy w stanie pomóc najważniejszej osobie – własnemu dziecku, które przecież w nas, rodzicach pokłada największe nadzieje? To my mieliśmy zapewnić mu bezpieczeństwo, uchronić przed złem tego świata. Pytania, których nikt z nas nie chciałby nigdy zadać, dziś spędzają nam sen z powiek. Sprawiają, że każdy dzień zaczyna przypominać poprzedni: okupiony litrami wylanych łez, pytaniami pozostawionymi bez odpowiedzi…
Każdego dnia z niepokojem spoglądamy na naszego młodszego synka, słabnącego z dnia na dzień, marząc po prostu o tym, by ktoś dał nam więcej czasu, abyśmy byli w stanie ulżyć jego cierpieniom, abyśmy mogli ocalić go przed najgorszym… Gdybyśmy tylko mogli się z nim zamienić… Niestety choroba nie wybiera. Bez znaczenia jest wiek, status czy to jakim człowiekiem jesteś. W obliczu pojawiającej się szansy każdy rodzic poruszyłby niebo i ziemię. Dziś to my stoimy twarzą w twarz z perspektywą. Ktoś z góry dał nam nadzieję, szansę, która ma niewyobrażalnie wysoką cenę. Jako rodzice wiemy jednak, że nigdy się nie poddamy „…bo prawdziwy wojownik walczy do końca”.
Rok 2020. Przeziębienie, zapalenie zatok, covidowe teleporady, antybiotyk za antybiotykiem, wywalczona wizyta u laryngologa i diagnoza, która zrujnowała dotychczasowe życie Adriana oraz jego najbliższych. Nowotwór zwany Mięsakiem Granulocytarnym. Dziwnie i obco brzmiący twór okazuję się jednym z najzłośliwszych, jednym z najgroźniejszych, a Adi jest jednym z niewielu procent chorujących na świecie. Lekarze rozkładają ręce, ale mimo to z całych sił próbują. Dziś mija prawie półtora roku. Za Adim wiele miesięcy pobytu w szpitalu, wyniszczające terapie, setki połkniętych tabletek, bolesne nakłucia, ciągłe inwazyjne badania, biopsje i operacje. Wszystko to, czego dorosły nie potrafiłby znieść, a czym został obarczony 13-latek.
Po drodze okupionej wieloma cierpieniami wreszcie pojawia się promyk nadziei – przeszczep. Po nim ma być lepiej, szpik ma zacząć walczyć z podstępną chorobą, która wdarła się w życie beztroskiego nastolatka. Z nadzieją wyczekujemy najpierw dnia przeszczepu, później poprawy wyników, a dalej badań kontrolnych. Te ostatnie szybko sprowadzają nas na ziemię. Jak grom z jasnego nieba spadają na nas coraz gorsze, tragiczne informacje. Wznowa- ostatnie słowo, które chcemy usłyszeć. Jest jak cios prosto w twarz, jak spadający głaz, który odbiera ci powietrze i rozbija serce na milion kawałków. Jak możesz pomóc własnemu dziecku, gdy wybitni profesorowie rozkładają ręce, gdy kończą się perspektywy leczenia w naszym kraju?
Dziś wiemy, że nasz synek ma nowe guzy, przerzuty w ręce, udach, nowotwór zaatakował szpik. Wszystko to dzieje się w zastraszającym tempie, na przestrzeni kilku dni. Kolejna chemioterapia jest zbyt wyniszczająca, a Adi mimo swej heroicznej postawy z dnia na dzień traci siły, poruszanie się sprawia mu ogromny ból. Nie możemy patrzeć bezczynnie, jak nasz syn gaśnie na naszych oczach i zrobimy wszystko, by dostał szansę.
Nadzieją jest protonoterapia oraz leczenie za granicą. Koszta są kolosalne, wręcz niewyobrażalne dla przeciętnego człowieka, liczone w setkach tysięcy euro. Nawet gdybyśmy sprzedali cały swój dobytek, nie bylibyśmy w stanie uzbierać takiej kwoty, ale czy życie dziecka ma jakąś cenę? Jesteśmy gotowi zrobić wszystko, by zyskać czas, by Adrian w ogóle mógł wyruszyć na leczenie, w drogę po życie. Choć ciężko jest prosić o pomoc drugą osobę, wiemy, że sami nie damy rady, dlatego błagamy o wsparcie… Pomóżcie nam uratować naszego syna…
5 osobowa rodzina, w tym troje dzieci, wyjeżdżała na wakacje na południe Polski. W Przygodzicach mężczyzna kierując fordem galaxy postanowił skręcić w lewo do piekarni. Kierowca ciężarówki nie zachował bezpiecznego odstępu i wjechał w tył osobówki.
Na miejsce wysłano policję, karetkę i jednostkę straży pożarnej z Przygodzic. Na dolegliwości bólowe uskarżali się pasażerowie. Ich stan był dobry. Poszkodowany kierowca z Forda przyznał, że niedawno jechali w inną trasę i dzieci siedziały na tylnych fotelach nr 6 i 7, znajdujące się w części bagażnika. Jego zdaniem wtedy byłaby dużo większa tragedia, gdyby doszło do podobnego zderzenia.
Sprawcą okazał się około 30-letni mężczyzna zatrudniony w firmie z powiatu ostrzeszowskiego.
Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Poznaniu wydała instrukcję dot. tornistrów szkolnych. Te powinny być lżejsze niż 15% masy ciała dziecka. Jakie są jeszcze inne wytyczne? Zobaczcie na poniższych grafikach.
Dużą nieodpowiedzialnością wykazał się 44-letni mężczyzna, który przewoził samochodem dwójkę dzieci pod wpływem alkoholu. Dodatkowo rozbił samochód. Do zdarzenia doszło w gm. Nowe Skalmierzyce.
Mężczyzna kierując peugeotem stracił nad nim panowanie i uderzył w drzewo. Badanie alkomatem wykazało, że był pijany. Wydmuchał prawie 2 promile. W dodatku przewoził dwójkę dzieci, a jedno z nich zostało przetransportowane do szpitala, podobnie jak jego pijany ojciec.
To wszystko wydarzyło się w miejscowości Mączniki we wtorek po godzinie 17.
Minister Rodziny i Polityki Społecznej Marlena Maląg została babcią. Nie po raz pierwszy, ale już piąty. Wieść o tym została ogłoszona podczas pikniku rodzinnego odbywającego się w Miejskiej Górce k. Rawicza przez burmistrza, a pani minister to potwierdziła podczas swojego wystąpienia.
Choć pani Marlena Maląg ma dopiero 56 lat, to doczekała się już pięciorga wnucząt – 3 dziewczynek oraz 2 chłopców. Jedna z jej córek wybrała w piątek ostrowski szpital na poród potomka, choć za sprawą pozycji „babci” mogłaby zabiegać o poród w innych szpitalach. Rodzina pani minister wyszła z założenia, że tu na miejscu będzie zapewniona najbardziej profesjonalna obsługa.
Całej rodzinie życzymy wielu wspaniałych chwil z kolejnym dzieciątkiem.
W grudniu 2016 roku przeżywaliśmy historię Michalinki, która urodziła się z wadą serca. Już wtedy było wiadomo, że dziewczynkę czekają trzy operacje serca.
„Lato w pełni, więc korzystamy z pięknej pogody ile się da! Co prawda sporą cześć dnia spędzamy też w domu, chowając się przed największym upałem, ale wrażeń i tak nie brakuje 😉
Trochę ponad dwa tygodnie temu Michalinka zakończyła swój pierwszy rok przedszkola! Choć ona poradziła sobie mistrzowsko, dla nas nie był to najłatwiejszy czas. Mnóstwo sprzecznych emocji, trudnych decyzji i masa rozmów z innymi ludźmi, dzięki którym podjęliśmy, po czasie możemy to stwierdzić, najlepszą decyzję dla Miśki. Przez wzgląd na obecną sytuację, spędziła więcej czasu w domu niż w przedszkolu, ale i tak nie możemy wyjść z podziwu, jak bardzo przez ten czas się rozwinęła. Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę! 😃
Teraz korzystamy z wakacji u dziadków i łapiemy te chwile garściami! Powoli nasz urlop w Polsce dobiega końca, a po powrocie przed nami, a przede wszystkim przed Misią spore wyzwania. Niedługo po powrocie mamy przyjęcie do kliniki na cewnikowanie serca, a później, prawdopodobnie jeszcze w tym roku odbędzie się operacja serduszka Michalinki. To dla nas wszystkich niezwykle stresujący czas. Jeśli ktoś może, ma ochotę to pomódlcie się proszę w tej intencji.”
Ponad rok temu wymyślono akcję, która błyskawicznie się rozchodziła po kolejnych miastach i instytucjach. Zasada była prosta. Grupa osób wykonywała 10 pompek lub przysiadów, a następnie każdy miał wpłacić co najmniej 5 złotych na rzecz Wojtusia Howisa z Galewic. Na końcu należało nominować co najmniej kolejne 3 osoby lub instytucje.
Akcja została zainaugurowana przez strażaków ochotników z Gaszyna (powiat wieluński). Trzeba było zebrać olbrzymią kwotę 10 milionów złotych na leczenie SMA nowoczesną terapią. Chwilę później prawie cała Polska pompowała i robiła przysiady. Kwotę zebrano w czasie 4 miesięcy. Dla porównania Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w 2015 roku zebrała 53 mln zł. Później za sprawą sporu na linii PiS – WOŚP kwoty wzrastały aż do 210 mln zł w roku bieżącym.
Po roku od rodziny Wojtusia można było przeczytać takie słowa:
Idę do przodu, ciężko pracuje i moi rehabilitanci chwalą mnie. Coraz lepiej wychodzi mi utrzymanie głowy, poprawiam się ruchowo, przykurcze powstałe na skutek długiego pobytu w szpitalu są minimalne. Jak widzicie da się założyć buciki na moje nóżki ,z czego jestem bardzo zadowolony. Przestałem się pocić w nocy, potrafię świetnie odkrztuszać wydzielinę przez co mama rzadko używa koflatora. I wiecie co… wydaje głośne dźwięki rurką a nawet udaje się przenosić głos na buzię, ponieważ mam dużą ochotę mówić. Mój lekarz hospicyjny twierdzi, że są to kamienie milowe. Pozdrawiam cieplutko wszystkich i do usłyszenia .Wasz Wojtuś.
Wojtuś obecnie ma 2,5 roku, a w szpitalu spędził 80 ciężkich dni. Podczas kuracji zakaził się agresywną bakterią atakującą płuca, która utrudniała postępy leczenia, a dodatkowo trzeba było podawać antybiotyki i sterydy.
Do niewyobrażalnej tragedii doszło we wtorkowe południe w miejscowości Elżbietów koło Sochaczewa. W wypadku zginęło 5 osób, w tym troje dzieci. Okazało się, że samochód ciężarowy biorący udział w zdarzeniu jest z naszego regionu.
Wypadek miał miejsce na skrzyżowaniu drogi krajowej 92 z lokalną drogą.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że kobieta kierująca skodą, wyjeżdżając z drogi podporządkowanej, nie ustąpiła pierwszeństwa kierującemu pojazdem ciężarowym. Zadysponowani na miejsce strażacy by dostać się do osób z osobówki, musieli użyć sprzętu hydraulicznego. Na miejsce zadysponowano także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Policjanci ustalili, że autem kierowała 47-letnia kobieta. W aucie znajdowała się jej 9-letnia córka. Pasażerką była również inna kobieta w wieku 39 lat, a także jej dzieci w wieku 4 i 7 lat. Wszyscy zginęli na miejscu. Kierowca samochodu ciężarowego nie odniósł żadnych obrażeń.
Jak udało się ustalić, ciężarówka jest związana z podkaliską firmą. Kierował nią mieszkaniec wsi Czartki w gminie Żelazków.
Z opublikowanego nagrania wynika, że kobieta zignorowała znak STOP i z dużą prędkością wjechała na skrzyżowanie. Tam ciężarówka uderzyła w jej bok. Zawodowy kierowca teoretycznie powinien jechać 70 km/h.
Po godzinie 14 na lądowisku przy ostrowskim szpitalu wylądowały dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Na ich pokładzie znajdowały się poparzone dzieci, które wymagały specjalistycznego leczenia w Wielkopolskim Centrum Oparzeń znajdującym się w Ostrowie Wlkp.
LPR z bazy w Zielonej Górze podjął 14-miesięczne dziecko, które uległo poparzeniu na powierzchni ciała wynoszącej około 30%. Dziecko doznało obrażeń ciała w miejscowości Obra k. Wolsztyna. Dosłownie kilka minut później przyleciał śmigłowiec z bazy w Bydgoszczy. Przetransportował 14-letniego chłopca z poparzeniami głowy i rąk. Powierzchnia obliczona została wstępnie na około 10%. Do zdarzenia doszło wczoraj. Dziś po ustabilizowaniu jego stanu zdecydowano się na transport do Ostrowa.
Ostrowski szpital jest jedną z trzech placówek w Polsce specjalizującą się w leczeniu oparzeń u dzieci.
Jak ustalił portal zpleszewa jeden z pedofilów miał wykorzystać chłopca w domu. Drugi małą dziewczynkę przed sklepem.
– 16 czerwca o godz. 15.30 wpłyneło zgłoszenie dotyczace dopuszczenia sie innej czynności seksualnej wobec małoletniego – informuje portal zpleszewa.pl st. asp. Monika Kołaska, rzecznik prasowy KPP w Pleszewie.
Do tej sprawy zatrzymano 41-latka, mieszkańca gminy Pleszew. Jako „znajomy rodziny” miał wykorzystać 11-letniego chłopca w jednym z domów w Pleszewie.
Podejrzany został tymczasowo aresztowany. W podobnym okresie czasu zatrzymano 51-letniego mieszkanca gminy Czermin k. Pleszewa. 18 czerwca około godziny 14 miał się dopuścić innej czynności seksualnej wobec 8-letniej dziewczynki.
Pierwszy z mężczyzn w chwili zatrzymania wydmuchał półtora promila, a drugi 3 promile.
Groźny wypadek w miejscowości Jełowa w powiecie opolskim na drodze krajowej nr 45. Autobus z 25 osobami wpadł do rowu. W środku jechały dzieci z naszego regionu.
W wypadku rannych zostało 6 osób – to 5 dzieci oraz 1 osoba dorosła. Autokar jest na kępińskich numerach rejestracyjnych. Była to wycieczka szkolna z miejscowości Laski k. Kępna – To wycieczka szkolna z naszej placówki, która jechała do Opola. Mam informację, że dzieci wyszły z tego zdarzenia o własnych siłach. 5 dzieci jest na obserwacji w szpitalu w Opolu. Pozostałe dzieci zabrane zostaną do pomieszczeń w miejscowej szkole. Podstawiany jest już nowy autokar – mówi Radiu SUD wójt Grzegorz Hadzik, który jedzie na miejsce zdarzenia. Na wycieczkę jechały dzieci III klasy szkoły podstawowej. Z relacji świadków wynika, że kierowca prawdopodobnie zasłabł i zjechał z drogi.
Na miejscu zdarzenia pracowało kilka zastępów straży pożarnej, karetki pogotowia, lądował też śmigłowiec LPR
20 lat temu zostali Rodziną zastępczą- instytucją, która daje azyl dzieciom zabranym w różnych okolicznościach z ich rodzinnych domów, która zaspakaja potrzebę wsparcia i opieki. Państwo Katarzyna i Wiesław Misiakowie z Ostrowa Wielkopolskiego w 2001 roku uzyskali potrzebny do działalności certyfikat- od tego czasu sprawują pieczę zastępczą a ponadto od 2008 roku nieprzerwanie pełnią funkcję Pogotowia Rodzinnego.
Dzięki ich ofiarności, wielkiemu sercu i poświęceniu z pomocy skorzystało do tej pory ok. 90-cioro dzieci. Obecnie w ich domu – pogotowiu przebywa dwoje dzieci, oczekujących na ustanowienie opieki prawnej. Ich praca trwa 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, przez 12 miesięcy. W dniu 18 czerwca 2021 roku Wicestarosta Ostrowski Roman Pacholczyk złożył Państwu Misiakom serdeczne gratulacje, dziękując za 20-sto letnią pracę i służbę sprawozdania pieczy zastępczej nad dziećmi.
– Jesteście Państwo rodziną, która podjęła się trudnej misji opieki nad dziećmi, które dzięki Wam mają dom i wracają do społeczeństwa. Warto brać z Was przykład, który potem przyniesie sukces, bo rodzina jest najważniejsza. Życzę Wam, abyście wytrwali w tej inicjatywie. Jak najwięcej szczęśliwych dni, zdrowia i spełnienia w życiu osobistym i w tej niezwykłej pracy. Na pamiątkę spotkania przekazuję pamiątkowy obraz- niech czuwają nad Wami dobre Anioły.– powiedział Wicestarosta Ostrowski Roman Pacholczyk.
Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Ostrowie Wielkopolski, w tej chwili skupia ok 150 Rodzin Zastępczych, u których przebywa 200 dzieci, jednak Państwo Misiakowie jako jedyni prowadzą Pogotowie Rodzinne. Wiąże się to z dużym stresem i nieoczekiwanymi sytuacjami. Pogotowie rodzinne to miejsce pomiędzy domem dziecka a rodziną zastępczą. Przyjmuje dzieci w nagłych przypadkach w wyniku interwencji sądowych, policyjnych, pozostawienia w szpitalu przez matkę.
– Bywają bardzo pilne interwencje z których wracamy np. z czwórką nowych dzieci do domu. Trzeba się szybko nimi zająć. Często są w bardzo złym stanie, zdrowotnym lub psychicznym. Dzieci zabierane są z trudnych środowisk, zazwyczaj patologicznych, lub z rodzin z poważnymi problemami. – powiedział Wiesław Misiak.
Trzeba pamiętać o tym, że te dzieci są bardzo często upośledzone, czekają na operacje, badania, mają wizyty cotygodniowe u specjalistów.
– Dzieci czasami mają wiele innych zaburzeń, nie umieją mówić, czasami chodzić. Dbamy o to, żeby były objęte specjalistyczną opieką lekarską bądź rehabilitacyjną. Zależy nam na tym, żeby miały rzeczywiście lepiej, również w sferze psychicznej.– powiedziała Katarzyna Misiak.
Państwo Misiakowie nie ukrywają, że nie jest to łatwe zadanie, zdążyło się nawet, że w domu mieli nawet 13 dzieci ( w tym dwójkę swoich), ale jak powtarzają to zadanie bardzo satysfakcjonujące. Nie wyobrażają sobie teraz życia bez tych wszystkich wychowanków. Zdarzyło się, że jeden chłopiec przebywał u nich nawet 3 lata, więc przez ten czas można się bardzo przywiązać. Niektóre dzieci, teraz już dorosłe, do dziś utrzymują z nimi kontakt.
PCPR cały czas poszukuje osób chętnych do pełnienia takich funkcji nad potrzebującymi wsparcia dziećmi. Zapraszamy osoby zainteresowane do zapoznania się z kryteriami i zasadami funkcjonowania pieczy zastępczej. Szczegóły na stronie: https://pcpr.powiat-ostrowski.pl.
Szczepienia dzieci od 12. do 15. roku życia rozpoczną się 7 czerwca. Będą się odbywać w dotychczasowych punktach szczepień. Pojawił się pomysł, żeby organizować je w szkołach we wrześniu. Pierwotnie szczepienia miały uchronić przed poważnymi powikłaniami COVID-19, a jak wiadomo dzieci praktycznie nie mają żadnych poważnych objawów.
1 czerwca Polska przystępuje do systemu unijnych certyfikatów covidowych, do systemu stworzonego przez Komisję Europejską, żeby ułatwić swobodne podróżowanie w ramach Unii Europejskiej w trakcie pandemii – zapowiedział minister zdrowia, Adam Niedzielski.
Toczą się obecnie badania szczepień dzieci w wieku od 7. roku życia. Będzie to możliwe od września.
Kolejne miejskie wsparcie zostanie przekazane ostrowskiemu szpitalowi i jego pacjentom, a w tym przypadku konkretnie pacjentkom – 75 000 złotych. Ta kwota to konkretne środki, które zostaną przeznaczone na zakup nowoczesnego łóżka porodowego na oddział położniczy.
– Myślę, że to najpiękniejszy prezent dla wszystkich mam. Do ostrowskiego szpitala przekażemy kolejne wsparcie – 75 000 złotych na nowoczesne łóżko porodowe na oddział położniczy, które niezwykle ułatwia poród kobietom. Rozmawiałam z Anitą Świątek, Radną Powiatową i oddziałową na Oddziale Ginekologiczno-Położniczym ostrowskiego szpitala. Wiem, że to ważny i bardzo oczekiwany sprzęt. Właśnie takie łóżko postanowiliśmy kupić – mówi Beata Klimek, prezydent Ostrowa Wielkopolskiego.
Radni miejscy jednogłośnie przyjęli propozycję prezydent Beaty Klimek na sesji Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego.
Specjalistyczne łóżko porodowe umożliwia ustawienie pacjentki we wszystkich pozycjach porodu: klasycznej, siedzącej, bocznej, klęczącej, kucznej z unikalnym oparciem dla nóg. Sterownik ręczny umożliwia dodatkową elektryczną regulację wysokości łóżka, nachylenia siedziska oraz podnoszenia i opuszcza oparcia. Takie łóżko porodowe wpływa pozytywnie na poczucie bezpieczeństwa matki i dziecka oraz zapewnia pacjentkom komfortowe warunki w trakcie porodu i połogu.
To nie pierwsze miejskie wsparcie dla ostrowskiego szpitala. W 2020 roku, Miasto wraz ze spółkami miejskimi już na początku pandemii przekazało 200 000 złotych na zakup respiratora oraz łóżek do izolacji chorych. W lipcu do szpitala z miejskiego budżetu trafiło 100 000 złotych na zakup aparatu do diagnostyki molekularnej. Natomiast w grudniu Miasto razem z Radą Miejską i miejskimi spółkami przekazało kwotą 130 000 złotych wsparto zakup wysokospecjalistycznych łóżek do intensywnego nadzoru nad pacjentem i urządzeń typu optiflow, czyli do terapii tlenowej. W ostatnim tygodniu do ostrowskiego szpitala trafiły kolejne miejskie środki 208 500 złotych na zakup nowoczesnego ultrasonografu dla Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii oraz zakup łóżek do intensywnej terapii dla pacjentów leczonych z powodu Covid-19 oraz wózka jezdnego do aparatu EKG dla Oddziału Internistycznego.
– Jestem przekonana, że to najlepszy prezent z okazji dzisiejszego Dnia Matki i zbliżającego się Dnia Dziecka, jaki możemy zrobić wszystkim mamom, które decydują się rodzić w ostrowskim szpitalu i ich maleństwom. Raz jeszcze, cudowne Mamy, wszystkiego najlepszego dla Was! – dodaje prezydent Beata Klimek.
Dzieci z przedszkola nr 16 im. Koszałka Opałka zostały zabrane na wycieczkę do komisariatu policji przy ulicy Partyzanckiej w Ostrowie Wielkopolskim. Po 28 latach można zobaczyć jakimi radiowozami dysponowali policjanci z Ostrowa, a także jak wyglądał policyjny dołek.
Funkcjonariusze pokazali także milusińskim jak można zdjąć odciski palców czy przyjrzeć się posłuszeństwu policyjnego psa. Te i inne ciekawostki znajdą Państwo na poniższym filmie. Może także rozpoznacie siebie lub kogoś ze swoich bliskich 😉
Prawie pół tysiąca dzieci przyszło na świat w ostrowskim szpitalu od początku 2021 roku. W ostrowskiej lecznicy bezpośrednio towarzyszyć mogą tatusiowie, bo normalnie odbywają się tutaj porody rodzinne.
Od lat ostrowska „porodówka’’ należy do najchętniej wybieranych przez pacjentki w regionie.
– ‘’To był jeden z powodów podjęcia przez nas decyzji o kompleksowej modernizacji oddziału i stworzeniu tutaj warunków na miarę XXI wieku i oczekiwań osób czekających na narodzenie dziecka’’ – powiedział Paweł Rajski Starosta Ostrowski. Kwotę ok. 3 mln zł na ten cel przeznaczyła zgodnie cała Rada Powiatu.
Nowy oddział z kameralnymi pokojami nowoczesnym wyposażeniem funkcjonuje od lipca 2020 roku.
-‘’Mamy rozwiązania, jakimi inni nie mogą się pochwalić. M.in. salę intensywnego nadzoru pooperacyjnego z prawdziwego zdarzenia, nowoczesny system nadzoru nad pacjentką jeśli chodzi o monitorowanie ciąż zagrożonych, pokoje wyposażone w węzły sanitarne oraz klimatyzację’’ – wyliczał podczas otwarcia kierownik oddziału dr Tomasz Gostomczyk.
Rocznie na ginekologię trafia ok. 4,5 tys. pacjentek, u których wykonywanych jest 1,5 tys. operacji oraz tyle samo drobnych zabiegów ginekologicznych związanych z poronieniami, krwawieniami oraz rozpoznaniami onkologicznymi. Coraz częściej trafiają tutaj pacjentki także z innych województw.
Te najbardziej radosne i oczekiwane wizyty pacjentek wiążą się z narodzinami dzieci. Mimo pandemii dzięki ogromnemu zaangażowaniu całego personelu oddział cały czas pracuje normalnie.
-‘’Tylko w marcu 2021 przyszło u nas na świat ponad 150. Dzieci. W tym ważnym momencie dla rodzącej może towarzyszyć wskazany przez nią partner. Porody rodzinne odbywają się u nas cały czas’’ – powiedziała Anita Świątek, położna oddziałowa.
Jedynym warunkiem udziału jest wykonanie przez ojca bezpłatnego testu na miejscu w szpitalu. Po ok. półgodzinie otrzymuje on wynik i jeśli jest negatywny może towarzyszyć rodzącej. Partner musi jedynie zakupić strój jednorazowy.
Z myślą o komforcie, ale również bezpieczeństwie rodzących zakupiono na ostrowską ginekologię także dwa łóżka porodowe nowej generacji.