Tag: policja

  • Palił marihuanę, zabrali mu prawko

    Palił marihuanę, zabrali mu prawko

    Ostrowscy policjanci zatrzymali wczoraj prawo jazdy kierowcy, który kierował osobowym oplem znajdując się pod wpływem działania narkotyku. W jego organizmie policjanci stwierdzili obecność marihuany. Za kierowanie pod wpływem środków odurzających może mu grozić 2 letni pobyt w więzieniu.
    +

    O nietrzeźwych kierowcach mówi się, że są plagą polskich dróg. Utrata prawa jazdy, zakaz kierowania pojazdami i zagrożenie pobytem w więziennej celi nie działa na wszystkich odstraszająco. Pamiętać należy również o tym, że takie same konsekwencje grożą tym, którzy zdecydują się zasiąść za kierownicą pod wpływem środków odurzających.

    Przekonał się wczoraj o tym 27-letni mieszkaniec Ostrowa Wielkopolskiego. Kierowca osobowego opla został zatrzymany do kontroli na ul. Odolanowskiej. W trakcie kontroli uwagę policjantów zwróciło nienaturalne zachowanie mężczyzny, które wskazywało, że może znajdować się pod wpływem jakiś środków. 27-latek był trzeźwy, ale badanie potwierdziło, że w jego organizmie znajduje się narkotyk w postaci marihuany. Mężczyzna przyznał, że kilka dni wcześniej palił marihuanę.

    Policjanci zatrzymali mężczyźnie dokument uprawniający go do kierowania pojazdami. Ostrowianin odpowie teraz przed sądem. Za kierowanie pod wpływem środków odurzających grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności.

  • Złodziej obrączek

    Złodziej obrączek

    Policjanci zatrzymali mężczyznę, który w marcu tego roku przywłaszczył dwie złote obrączki na szkodę jednego z ostrowskich lombardów. Za dokonanie tego przestępstwa może mu grozić do 3 lat pozbawienia wolności.
    +

    W drugiej połowie marca tego roku w jednym z ostrowskich lombardów zjawił się młody mężczyzna. Był on zainteresowany nabyciem obrączki. Od obsługującej kobiety otrzymał do wyboru dwie złote obrączki. Chwilę później mężczyzna wybiegł z lombardu z obrączkami i uciekł.

    Pokrzywdzony wycenił poniesione straty na ponad 700 złotych.

    Po otrzymaniu zgłoszenia sprawą zajmowali się policjanci z wydziału kryminalnego ostrowskiej komendy. Dysponując skąpym opisem sprawcy cały czas zbierali informacje i analizowali lokalne środowisko przestępcze. Rozstrzygnięcie sprawy przyszło w miniony weekend.

    Wszystkie zebrane materiały w tej sprawie prowadziły do 24-letniego ostrowianina. W niedzielę 5 lipca został on zatrzymany. Przyznał się do przywłaszczenia obrączek, które zdążył już sprzedać. Nie było to pierwsze tego typu przestępstwo. 24-latek był już notowany w policyjnych rejestrach. Teraz ponownie stanie przed sądem. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.

  • Dachowanie na Wysockiej

    Dachowanie na Wysockiej

    Młoda ostrowianka kierując samochodem osobowym Suzuki doprowadziła do dachowania, po tym jak uderzyła w tylne lewe koło zaparkowanej na poboczu Toyoty Yaris.

    +

    Przechodnie głowili się jaki manewr musiała wykonać ostrowianka by doprowadzić do takiego zdarzenia. Wśród możliwości pojawiły się następujące scenariusze: korzystała z telefonu komórkowego schylając głowę, wybiegło jej zwierzę, które chciała ominąć, odwróciła się do tyłu.

    Ostrowiankę w stanie dobrym przewieziono do szpitala. Toyotę Yaris, która została przypadkiem uderzona, czeka gruntowna naprawa lub wycieczka na kasację. Bowiem poza zniszczeniem tylnego układu jezdnego, doszło do zniszczenia podwozia. Suzuki wepchnęło zaparkowaną Toyotę na kamienno-betonowe ozdoby, które ustawili przed posesjami okoliczni mieszkańcy.

    [jwplayer player=”1″ mediaid=”79477″]

     

  • W nocy poszukiwano kajakarzy

    W nocy poszukiwano kajakarzy

    68 strażaków z powiatów ostrowskiego i kaliskiego szukało w nocy dwóch kajakarzy. Poszukiwania trwały na rzece Prośnie pomiędzy Lezioną (gmina Nowe Skalmierzyce), a Kaliszem.

    +

    Zaginięcie kajakarzy zgłosił właściciel wypożyczalni sprzętu wodnego, który zaniepokoił się nieoddaniem sprzętu w okolicy Teatru im. Bogusławskiego oraz brakiem kontaktu z mężczyznami o umówionej porze. Policjanci wspólnie ze strażakami podjęli akcję poszukiwawczą, wychodząc z założenia, że mężczyźni mogli mieć wypadek na rzece i potrzebują natychmiastowej pomocy. Zgłoszenie wpłynęło do strażaków we wtorek o godz. 23:28. Właściciel wypożyczalni poinformował policję o godzinie 21:00.

    Do akcji zadysponowano 8 zastępów PSP z Kalisza i Ostrowa Wlkp. oraz 13 zastępów jednostek ochotniczych z powiatów kaliskiego i ostrowskiego. Ekipy ratunkowe działały od dwóch stron. Ratownicy z powiatu kaliskiego rozpoczęli poszukiwania od strony Kalisza, a służby ratunkowe z powiatu ostrowskiego od wsi Leziona, skąd rozpoczęli spływ kajakarze.

    Strażacy podzielili się na trzyosobowe grupy. Przeczesywali brzeg Prosny w poszukiwaniu jakichkolwiek śladów po zaginionych mężczyznach. Akcję utrudniał zarośnięty wysoką i gęstą roślinnością brzeg rzeki.

    By przyspieszyć poszukiwania zadysponowano dwie jednostki wyposażone w łódź wodną o napędzie silnikowym. W powiecie ostrowskim dysponuje takim sprzętem Ochotnicza Straż Pożarna z Dębnicy. Strażacy z tej jednostki, po zwodowaniu łodzi, płynęli w kierunku Kalisza. Akcję na wodzie utrudniały poprzewracane drzewa oraz całkowita ciemność rozświetlana przez punktowe latarki ratowników.

    Przełom akcji nastąpił po godzinie 3:00 w nocy. Wówczas odnaleziono kajakarzy na terenie Kalisza. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że panowie mieli mocno imprezować.

    Tego typu akcje zdarzają się w górach, gdzie właściciele pensjonatów zgłaszają GOPR-owcom brak powrotu turystów z gór. Taternicy przeszukują szlaki w poszukiwaniu zaginionych. Często okazuje się, że nierozważni turyści imprezują w Zakopanem lub postanawiają spędzić noc w innym schronisku położonym przy szlakach.

    Jak ustaliło ostrow24.tv, młodzi mieszkańcy pokonali 1,5 metrowy jaz (przeszkodę poprzeczną na rzece). Kawałek wcześniej na rozwidleniu Prosny mieli popłynąć w lewą stronę. Kajak pozostawili  na dopływie Prosny na rzece Swędrni (teren Kalisza). Zdaniem właściciela wypożyczalni wyglądali: „jak idź stąd i nie wracaj”. Młodzi ludzie byli poza zasięgiem telefonii komórkowej.

    Jednym z kajakarzy okazał się 23-latek, który znajdował się przy ul. Harcerskiej w Kaliszu. Wtedy dopiero poinformował służby, że jego kolega jest przy ul. Sportowej (2 km dalej).

    Właściciel chciałby za pośrednictwem mediów bardzo podziękować służbom ratowniczym. Miał wątpliwości czy postąpił słusznie, powiadamiając policję. Wychodził z założenia, że jednak coś im się mogło stać pomimo stosunkowo bezpiecznego poziomu rzeki.

    [jwplayer player=”1″ mediaid=”79454″]

  • 15-latek okradł mamę z pamiątkowych monet i medali

    15-latek okradł mamę z pamiątkowych monet i medali

    W ubiegły piątek policjanci z Zespołu ds. Nieletnich ostrowskiej komendy ustalili 15-letniego chłopaka, który okradł swoją matkę. Nieletni wyniósł z mieszkania pamiątkowe monety i medale wartości ponad 3 tysięcy złotych. Sprawą nieletniego zajmie się teraz sędzia rodzinny.
    +

    W minionym tygodniu matka 15-latka powiadomiła ostrowskich policjantów, o kradzieży pamiątkowych monet i medali, której sprawcą jest jej syn. Młody chłopak skradł z mieszkania mienie o wartości ponad 3 tysięcy złotych.

    Policjanci zajmujący się przestępczością nieletnich zatrzymali 15-latka, który przyznał się do kradzieży. Funkcjonariusze ustalili, że skradzione rzeczy zastawił za pośrednictwem swojego kolegi w jednym z ostrowskich lombardów za kwotę 130 złotych. Chłopak tłumaczył policjantom, że potrzebował pieniądze na własne potrzeby.

    W toku wykonywania dalszych czynności policjantom udało się odzyskać znaczną część skradzionego mienia.

    Teraz sprawą nieletniego ostrowianina zajmie się sędzia rodzinny.

  • Fałszywy kominiarz

    Fałszywy kominiarz

    Policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej, zakończyli postępowanie przeciwko 28-letniemu mężczyźnie, który wykonywał usługi kominiarskie nie mając do tego odpowiednich uprawnień. Mężczyźnie może grozić do 8 lat więzienia.
    +

    O sprawie nieuczciwego kominiarza informowaliśmy już w kwietniu tego roku. Wówczas to na podstawie zebranego materiału mężczyzna usłyszał 39 zarzutów związanych z oszustwami. Przypomnijmy. Jak wykazało dochodzenie prowadzone przez policjantów zajmujących się zwalczaniem przestępczości gospodarczej, mężczyzna prowadził nieuczciwą działalność od stycznia 2010 roku do kwietnia bieżącego roku. 28-latek wykonywał w tym czasie różnego rodzaju usługi kominiarskie. Wszystko byłoby zgodne z prawem gdyby nie to, że nie posiadał on wymaganych uprawnień do wykonywania takich usług. Mężczyzna przeprowadzał okresowe przeglądy przewodów kominowych, jak również dokonywał odbiorów budynków, za co pobierał opłaty.

    28-letni kominiarz świadczył usługi na terenie całego powiatu ostrowskiego, a wykonywane przez niego prace nie wzbudzały żadnych wątpliwości wśród korzystających z tych usług mieszkańców, tym bardziej, że pozostawiał on odpowiednie zaświadczenia i protokoły.

    Czynności wykonane przez policjantów wydziału do walki z przestępczością gospodarczą, doprowadziły ostatecznie do zatrzymania nieuczciwego kominiarza. Na podstawie zebranego w dochodzeniu materiału, mężczyzna usłyszał ostatecznie 1565 zarzutów związanych z popełnieniem oszustw, co zagrożone jest karą do 8 lat więzienia.

    Policjanci ustalili również, że działalność 28-latka była możliwa dzięki pomocnictwu ze strony właściciela zakładu kominiarskiego. 61-letni kominiarz udostępnił mu pieczęcie, blankiety protokołów oraz wykaz dotychczasowych klientów. W zamian otrzymywał część pobieranych pieniędzy za wykonaną usługę. Za pomocnictwo w przestępstwie jemu również może grozić 8 lat więzienia.

  • 5 policjantów zabezpieczało radnych

    5 dobrze zbudowanych policjantów przez prawie dwie godziny „chroniło” ostrowskich radnych w czasie poniedziałkowej sesji. Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, wszystko za sprawą żartobliwej rozmowy przeprowadzonej przez pewnego aktywnego społecznie mieszkańca, który miał zażartować w rozmowie z jedną z radnych z PO, że nie wejdą na sesję, chyba że on ich wpuści.

    +

    Radni najwyraźniej poczuli się zagrożeni i do obrony przed żartem jednego tylko mieszkańca wysłali jednostkę prewencyjną o podwyższonej gotowości siłowo-taktycznej. Żeby było jasne, nikt z ostrow24.tv nie ma nic wspólnego z tą „żartobliwą” wypowiedzią.

    Niewykluczone, że sytuacja mogła mieć też związek z wypowiedzią radnego Jakuba Paducha, który insynuował, że na sesji ma dojść do ataku słownego na jego osobę.

     

  • 22, 36-letni włamywacze

    22, 36-letni włamywacze

    Zatrzymano wczoraj dwóch mężczyzn w związku z włamaniami, które miały miejsce w ubiegłym roku na terenie gminy Odolanów. Sprawcy już usłyszeli dwa zarzuty włamania i usiłowania kradzieży mienia o wartości prawie 7,5 tysiąca złotych. Grozi im do 10 lat więzienia.

    +

    Policjanci wykonując bieżące czynności w różnego rodzaju sprawach kryminalnych, nie zapominają również o tych, które nie zostały wykryte w przeszłości. W ten właśnie sposób zostali ustaleni włamywacze, którzy tego typu przestępstw dopuścili się w lipcu ubiegłego roku.

    Policjanci z komisariatu w Odolanowie w lipcu ubiegłego roku przyjęli dwa zgłoszenia dotyczące włamań do budynków znajdujących się w budowie. W obu przypadkach sprawcom nie udało się nic ukraść. Obiektem ich zainteresowania były elementy centralnego ogrzewania, których łączna wartość została oszacowana na prawie 7,5 tysiąca złotych.

    Włamywaczom udało się wówczas zbiec i niemal rok czuli się bezkarni. Pomimo upływu czasu sprawa była cały czas w zainteresowaniu policjantów. Bezkarność złodziei zakończyła się wczoraj, kiedy nad ranem do ich drzwi zapukali kryminalni. Mężczyźni nie kryli swojego zaskoczenia, lecz doskonale znali cel wizyty policjantów.

    Zatrzymani to mieszkańcy gminy Odolanów i Sośnie w wieku 22 oraz 36 lat. Mężczyźni przyznali się do dwóch włamań i usłyszeli zarzuty. Za dokonane przestępstwa może im grozić nawet 10 lat więzienia.

  • Zaatakowali metodą „na wnuczka”

    Zaatakowali metodą „na wnuczka”

    Cztery próby oszustw metodą „na wnuczka” miały miejsce wczoraj na terenie powiatu ostrowskiego. Tym razem okazały się na szczęście bezskuteczne.To nasz kolejny apel o zachowanie ostrożności i zdrowego rozsądku, zwłaszcza jeśli przedmiotem telefonicznej rozmowy są pieniądze.
    +

    Schemat działania metodą „na wnuczka” jest za każdym razem taki sam. Sprawcy wykorzystują łatwowierność potencjalnych ofiar i potrzebę niesienia pomocy swoim najbliższym. Najczęściej informują o nagłej chorobie lub wypadku kogoś bliskiego, prosząc o przekazanie pieniędzy, po które zgłosi się zaufany kolega. Oszuści są bezwzględni – umiejętnie manipulują rozmową tak, by uzyskać jak najwięcej informacji.

    Wczoraj na terenie powiatu ostrowskiego miały miejsce cztery próby oszustwa metodą „na wnuczka”. Tym razem na szczęście osoby do których dzwoniono nie dały się oszukać.

    Najprostszą metodą w razie otrzymania takiego telefonu jest zakończenie rozmowy i skontaktowanie się ze znanymi sobie numerami telefonów najbliższej rodziny. Pozwoli to zweryfikować czy faktycznie ktoś z naszej rodziny potrzebuje pomocy. Do tego typu zdarzeń dochodzi na terenie całego kraju. Sprawcy podszywają się nie tylko za kogoś z rodziny, ale także za pracowników opieki społecznej, służby zdrowia czy też akwizytorów oferujących zakup różnego rodzaju przedmiotów po korzystnej cenie.

    Oszuści nie próżnują i wymyślają ciągle nowe metody, które mają pozwolić im szybko się wzbogacić. Zdarzają się sytuacje, że dzwoniący do nas rzekomy wnuczek, na potwierdzenie swojej wersji, oddaje słuchawkę telefonu innej osobie, która podszywa się za policjanta.

    Pamiętajmy! W przypadku otrzymania telefonu z prośbą o przekazanie pieniędzy od osoby podającej się za policjanta możemy być pewni – rozmawiamy z oszustem!

    Policja ostrzega i po raz kolejny apeluje, nie dajmy się oszukać!

    Apelujemy również do wszystkich aby informowali swoich najbliższych, sąsiadów, znajomych ostrzegając ich przed działaniami oszustów. Jeden telefon wystarczy, by uchronić się przed utratą oszczędności całego swojego życia.

  • Zatrzymani z marihuaną, amfetaminą i tabletkami extasy

    Zatrzymani z marihuaną, amfetaminą i tabletkami extasy

    W piątek ostrowscy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn w związku z posiadaniem narkotyków. Policjanci zabezpieczyli marihuanę, amfetaminę i tabletki ekstazy. Za posiadanie substancji odurzających grozi im do 3 lat więzienia.

    +

    Posiadanie narkotyków jest przestępstwem, za które ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii przewiduje karę pozbawienia wolności do 3 lat. Oprócz konsekwencji prawnych za posiadanie narkotyków, ktoś kto je zażywa musi liczyć się z konsekwencjami zdrowotnymi. Najczęściej tacy ludzie wpadają w sidła uzależnienia.

    W piątek, 19 czerwca ostrowscy policjanci zatrzymali dwie osoby posiadające zakazane używki. Pierwszy z nich wpadł w Ostrowie Wielkopolskim. Dzielnicowi z rewiru miejskiego w trakcie obchodu rejonu zauważyli mężczyznę, który wyraźnie próbował uniknąć kontaktu z nimi. Za chwilę powód jego zachowania był już jasny. 19-letni chłopak posiadał przy sobie marihuanę, co potwierdził wynik przeprowadzonego badania testerem narkotykowym.

    Jeszcze tego samego dnia w Nowych Skalmierzycach policjanci z Wydziału Kryminalnego ostrowskiej komendy zatrzymali 26-letniego mieszkańca powiatu ostrowskiego, który posiadał narkotyki. Mężczyzna wpadł podczas kontroli drogowej. W jego samochodzie policjanci znaleźli niewielką ilość amfetaminy oraz 14 sztuk tabletek ekstazy.

    Teraz zatrzymani mężczyźni będą odpowiadać za posiadanie narkotyków.

  • Ostrowianin z BMW wydmuchał…

    Ostrowianin z BMW wydmuchał…

    Dyżurny ostrowskiej policji otrzymał anonimowe zgłoszenie od innego uczestnika drogi, że w stronę Ostrowa Wlkp. jedzie BMW, którego kierowca najprawdopodobniej jest pod wpływem alkoholu. Pojazd zmierzał od strony Poznania.

    +

    Patrol prewencji zauważył podejrzany samochód na wysokości przejazdu kolejowego we Franklinowie. Funkcjonariusze włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe w radiowozie. Kierowca BMW zatrzymał się dopiero po kilkuset metrach, po tym jak skręcił w drogę prowadzącą do Lewkowca.

    Mężczyzna o oryginalnym wyglądzie wytoczył się z BMW. Policjantów z pierwszego patrolu asekurowali funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce zatrzymania drugim radiowozem. Po zbadaniu trzeźwości, okazało się, że 43-letni kierowca BMW, mieszkaniec Ostrowa Wlkp, miał 2 promile alkoholu.

  • Likwidują sklepy z dopalaczami

    Likwidują sklepy z dopalaczami

    Nie ma i nie będzie przyzwolenia na handel dopalaczami w Ostrowie Wielkopolskim. Wczoraj policjanci ponownie sprawdzili miejsce, w którym miał odbywać się ten proceder. Zatrzymany został 32-letni mężczyzna, który miał sprzedawać dopalacze. Policjanci wspólnie z pracownikami ostrowskiego Sanepidu zabezpieczyli 59 sztuk opakowań z dopalaczami.

    +

    Po środki zastępcze najczęściej sięgają ludzie młodzi, nie zdając sobie sprawy jak niebezpieczne są to substancje i jak bardzo szybko można się od nich uzależnić. Rozprowadzający dopalacze mieszają najróżniejsze substancje, używane np. w produkcji kosmetyków czy chemii gospodarczej. Reakcje po ich zażyciu są nieprzewidywalne. Ostrowscy policjanci prowadzą więc systematyczne działania wymierzone w handel tymi szczególnie niebezpiecznymi środkami, ponieważ sprzedaż substancji, które szkodzą zdrowiu i zatruwają młodych ludzi, nie może być kontynuowana.

    Ostrowscy policjanci sprawdzają każdą informację o miejscach, gdzie może być prowadzona sprzedaż dopalaczy. Wczoraj policjanci dokonali kolejnej kontroli takiego punktu z pracownikami Sanepidu. Zabezpieczonych zostało 59 sztuk opakowań dopalaczy. Trzeba jednak pamiętać, że same kontrole nie wyeliminują całkowicie tego zjawiska. Jeśli nie będzie chętnych do ich nabycia, to dla osób zajmujących się dystrybucją dopalaczy stanie się to nieopłacalne.

    Pamiętajmy też, że dopalacz jest sprzedawany jako produkt kolekcjonerski. Jednak jedynym kolekcjonerem jest ten kto sprzedaje dopalacze, a w jego kolekcji pojawia się kolejne utracone zdrowie, kolejna rodzinna tragedia i kolejne stracone życie.

  • Weekend obfitujący w policyjne zatrzymania

    Weekend obfitujący w policyjne zatrzymania

    Policjanci w ramach swoich obowiązków niemal codziennie zatrzymują sprawców różnego rodzaju przestępstw i wykroczeń. Naturalnie nie zawsze są to sprawy tzw. medialne, o dużym rozgłosie, ale także mające istotne znaczenie dla zapewnienia poczucia bezpieczeństwa mieszkańcom naszego powiatu.

    +

    Miniony weekend dla ostrowskich kryminalnych był bardzo pracowity. W wyniku podejmowanych przez nich czynności do policyjnego aresztu trafiło łącznie 7 sprawców różnego rodzaju przestępstw, w tym kradzieży, uszkodzenia mienia i oszustwa.

    Pierwszy został zatrzymany 39-letni mieszkaniec Nowych Skalmierzyc. Jak ustalili policjanci, w pierwszej połowie kwietnia tego roku, mężczyzna skradł z samochodu dwa akumulatory sprzedając je następnie w punkcie skupu złomu. Złodziej trafił ostatecznie do policjantów z posterunku w Sieroszewicach, którzy prowadzą czynności w tej sprawie. 39-latkowi grozi 5 lat więzienia.

    Kolejnych dwóch sprawców kryminalni zatrzymali w Zdunach. Mężczyźni w wieku 26 i 25 lat na początku czerwca tego roku w jednej z wypożyczalni na terenie powiatu ostrowskiego, wynajęli samochód ciężarowy posługując się znalezionymi dokumentami. Samochód został zwrócony właścicielowi, a mężczyźni trafili do aresztu. Obaj usłyszeli zarzuty posługiwania się dokumentami innej osoby, za co może im grozić do 2 lat więzienia.

    Odpowiedzialności nie uniknie także 24-letni mieszkaniec Ostrowa Wielkopolskiego. Młody chłopak, który został zatrzymany w sobotę, dzień wcześniej skradł rower wartości 2 tysięcy złotych. Rower zaraz po kradzieży szybko ukrył, gdyż był umówiony ze swoją dziewczyną. Następnego dnia poprosił znajomego, aby ten sprzedał rower w lombardzie, za co obiecał mu kilkadziesiąt złotych. 26-latek miał jednak sporego pecha. Rower, z którym udał się do lombardu rozpoznała koleżanka pokrzywdzonej i wezwała policję. Mężczyzna trafił do aresztu, w którym chwilę później znalazł się także jego 24-letni kolega. Za kradzież i paserstwo obaj mężczyźni mogą trafić do więziennej celi na 5 lat.

    Jeszcze tego samego dnia w ręce ostrowskich kryminalnych trafili sprawcy uszkodzenia mienia. Dwóch 18-latków, mieszkańcy miasta i gminy Raszków, postanowiło wybrać się autobusem do Ostrowa. Zapomnieli jednak, że korzystając z publicznych środków komunikacji należy zakupić bilet. Kiedy kierowca chciał ich skontrolować, na jednym z przystanków w Ostrowie Wlkp. Mężczyźni z impetem ruszyli do uchylonych drzwi autobusu i kopiąc oraz napierając na nie, spowodowali ich uszkodzenie. Swoim zachowaniem spowodowali straty w kwocie 500 złotych. Za ten czyn może im grozić 5 lat więzienia i zapewne będą też musieli pokryć koszty wyrządzonej szkody.

  • Okradli złomowisko

    Okradli złomowisko

    W miniony piątek funkcjonariusze prewencji udali się do jednego z punktu skupu złomu na terenie Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie miała miejsce kradzież podnośnika. Policjanci w toku wykonywanych czynności, ustalili rysopis i wytypowali prawdopodobnego sprawcę kradzieży.

    +

    Mundurowi analizując lokalne środowisko przestępcze, zaledwie kilka godzin później zatrzymali sprawcę, który dokonał kradzieży podnośnika. Mężczyzną okazał się 51- letni mieszkaniec powiatu ostrowskiego. Złodziej swoim postępowaniem wyrządził straty w kwocie 470 złotych.

    Zatrzymany mężczyzna miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie i trafił do policyjnego aresztu. Sprawca następnego dnia usłyszał zarzut kradzieży, za co może mu grozić 5 lat więzienia.

    Do kolejnego zatrzymania doszło wczoraj. Policjanci ogniwa patrolowego ostrowskiej komendy patrolując teren za sprawcą kradzieży telefonu komórkowego, zatrzymali 27-letniego mieszkańca Kalisza.

    Sprawca kilka minut wcześniej dokonał kradzieży telefonu komórkowego w jednym z ostrowskich lombardów. Mundurowi na podstawie uzyskanego rysopisu zatrzymali złodzieja na jednej z ulic miasta. W trakcie kontroli, policjanci znaleźli przy mężczyźnie telefon komórkowy o wartości 450 złotych.

    27- latek trafił do policyjnego aresztu. Za popełnione przestępstwo kradzieży, grozi mu do 5 lat więzienia.

  • Kierował, ale od 7 lat nie miał do tego uprawnień

    Kierował, ale od 7 lat nie miał do tego uprawnień

    Kolejny kierowca liczył na szczęście jeżdżąc bez uprawnień do kierowania autami. 40-letni mężczyzna stracił prawo jazdy w 2008 roku. Teraz odpowie przed sądem, za co mogą mu grozić 2 lata więzienia.

    +

    Jak się okazuje o obowiązujących od prawie miesiąca nowych przepisach związanych z bezpieczeństwem w ruchu drogowym trzeba ciągle przypominać. Cały czas znajdują się kierowcy, którzy jeżdżą bez uprawnień do kierowania. W przypadku ich zatrzymania stają się przestępcami.

    Kierowcy, którzy na podstawie wydanych decyzji przez uprawnione organy o cofnięciu uprawnień do kierowania w dalszym ciągu siadają za kierownicę pojazdu, narażają się w myśl nowych przepisów na odpowiedzialność karną. Zgodnie z art. 180a kodeksu karnego jest to przestępstwo zagrożone karą nawet do 2 lat więzienia.

    Niektórzy kierowcy liczą najwidoczniej, że zdołają uniknąć policyjnej kontroli i pomimo cofniętych uprawnień podejmują ryzyko kierując pojazdem. Wszystko jednak do czasu. Policyjnej kontroli nie uniknął wczoraj 40-letni mieszkaniec Nowych Skalmierzyc. Zatrzymany do kontroli przez policjantów ostrowskiej drogówki, kierował samochodem nie mając do tego uprawnień.

    Jak ustalili policjanci mężczyzna miał zatrzymane prawo jazdy w 2008 roku za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości na okres 18 miesięcy. W 2010 roku mógł już przystąpić do ponownego egzaminu i odzyskać prawo jazdy. Mężczyzna tego nie zrobił i teraz przyjdzie mu odpowiadać karnie przed sądem. Grożą mu 2 lata więzienia.

    Niepokojący w tym zdarzeniu jest również inny fakt. 40-latek podróżował z pasażerem, który posiadał prawo jazdy. Godzenie się na taki stan rzeczy, to świadome przyzwolenie na popełnianie przestępstwa. Takiego społecznego przyzwolenia być nie powinno i być nie może, jeśli na polskich drogach ma być bezpiecznie.

  • Zlikwidowali miejscówkę z dopalaczami

    Zlikwidowali miejscówkę z dopalaczami

    Ostrowscy policjanci z Wydziału Prewencji zabezpieczyli blisko 95 sztuk saszetek z „dopalaczami.” Do analiz laboratoryjnych zostały zabezpieczone próbki sprzedawanych substancji w jednym ze sklepów na terenie Ostrowa Wielkopolskiego, co do których zachodzi uzasadnione podejrzenie, że mogą zawierać środki zastępcze.

    +

    W wyniku działań operacyjnych ostrowscy policjanci ustalili, że na terenie miasta Ostrowa Wielkopolskiego w jednym ze sklepów prowadzony jest nielegalny obrót „dopalaczami”. Zebrane informacje i dowody pozwoliły na dokonanie przeszukania w sklepie. W wyniku tych działań, w miniony piątek, policjanci zabezpieczyli blisko 60 sztuk saszetek z podejrzeniem, że są to zabronione substancje. 32-letni mężczyzna, który sprzedawał w tym sklepie został zatrzymany.

    Wczoraj policjanci ponowili kontrolę punktu, tym razem wspólnie z pracownikami Sanepidu. Zabezpieczonych zostało kolejnych 35 sztuk dopalaczy.

    Nie ma chyba osoby, która nie słyszałaby o zastępczych środkach odurzających czyli dopalaczach. I chociaż na opakowaniach tych środków można spotkać informację, że jest to tylko produkt kolekcjonerski, to ze znaczeniem tego słowa nie ma nic wspólnego. Nieodparcie wydaje się, że jedynym kolekcjonerem jest ten kto sprzedaje dopalacze, a w jego kolekcji pojawia się jedynie kolejne utracone zdrowie, kolejna rodzinna tragedia i kolejne stracone życie.

    Po środki zastępcze najczęściej sięgają ludzie młodzi, nie zdając sobie sprawy jak niebezpieczne są to substancje i jak bardzo szybko można się od nich uzależnić. Rozprowadzający dopalacze mieszają najróżniejsze substancje, używane np. w produkcji kosmetyków czy chemii gospodarczej. Reakcje po ich zażyciu są nieprzewidywalne. Ostrowscy policjanci prowadzą więc systematyczne działania wymierzone w handel tymi szczególnie niebezpiecznymi środkami, ponieważ sprzedaż substancji, które szkodzą zdrowiu i zatruwają młodych ludzi, nie może być kontynuowana.

    Miejsca, w których może dochodzić do handlu dopalaczami, są kontrolowane przez policyjne patrole. Podobnie jak w przypadku narkotyków, również obszar związany z dopalaczami, generuje zachowania przestępcze. Potrzeba zdobycia środków finansowych na zakup dopalaczy może być powodem rozboju, kradzieży czy też pobicia. Należy zauważyć, że zazwyczaj klientami tych pseudo sklepów jest młodzież. Policja w przypadku ujawnienia osób nieletnich, posiadających przy sobie zastępcze środki odurzające czyli dopalacze, przekazuje informację do sądu rodzinnego.

    Zakres policyjnych działań obejmuje także szeroko rozumianą profilaktykę. Policjanci przeprowadzają prelekcję w szkołach, zarówno dla uczniów jak i rodziców oraz pedagogów, informując o szkodliwości zażywania dopalaczy i narkotyków, a także wiążących się z tym skutkach prawnych.

    Pamiętaj! Dopalacze mogą prowadzić do nieodwracalnej utraty zdrowia, a także życia.

    Wiesz kto i gdzie sprzedaje dopalacze? Napisz w komentarzu…

  • Znaleziono policyjną broń na Al. Słowackiego

    Znaleziono policyjną broń na Al. Słowackiego

    W środę o poranku pracownicy spółki WODKAN czyścili studzienki deszczowe wzdłuż Alei Słowackiego w Ostrowie Wlkp. Przy skrzyżowaniu z ulicą Królowej Jadwigi dokonali kryminalnego odkrycia. W miejscu, w którym osadzają się zanieczyszczenia znajdował się pistolet. Zdecydowanie nie był to pistolet na wodę.

    +

    Powiadomili policję, która przyjechała zabezpieczyć broń oraz wykonać oględziny. Jeden z policjantów, z szacunku dla niego pominiemy jego funkcję, stwierdził, że nie wie jaki to jest model broni. Wystarczyło, że pokazaliśmy zdjęcia znaleziska osobie, które interesuje się militariami i werdykt zapadł momentalnie. Był to pistolet P-64, używany przez policję od lat 60 ubiegłego wieku. W 2014 r. policjanci w całej Polsce posiadali niecałe 6 tysięcy egzemplarzy.

    Miejsce odnalezienia pistoletu może wskazywać, że posłużył on do popełnienia przestępstwa, a jego posiadacz pozbył się go w miejscu, przez które najpewniej przejeżdżał samochodem. Dokładne badania broni być może pozwolą ustalić gdzie broń została użyta i do kogo należała – pod warunkiem, że nikt wcześniej nie usunął jej numeru seryjnego.

     

  • Ostrowsko-kaliscy bandyci trzęsą Krotoszynem?

    Ostrowsko-kaliscy bandyci trzęsą Krotoszynem?

    Jak podaje portal krotoszynska.pl: 40-osobowa ekipa mężczyzn zamaskowanych i częściowo uzbrojonych w noże, kije baseballowe i kastety miała wedrzeć się do jednego z klubów w Krotoszynie. Napastnicy mieli zaatakować szefa dyskoteki. Interweniowała policja.

    +

    Chwile grozy miał przeżyć jeden z szefów krotoszyńskiego klubu Relax. Pod lokal podjechać miało kilka aut na rejestracjach ostrowskich i kaliskich. – To był już wieczór ok. 22.00 – mówią świadkowie. Z aut miało wysiąść około 40 mężczyzn. Jak wynika z relacji świadka, część z nich miała być zamaskowana i uzbrojona w baseballe, noże a nawet kastety. Mężczyźni mieli wejść do lokalu, gdzie trwały przygotowania do rozpoczęcia imprezy.

    Jeden ze współwłaścicieli klubu znajdował się akurat za barem. To właśnie jego miał zaatakować jeden z napastników. Na miejsce wezwano policję. – Ze zgłoszenia wynikało, że do lokalu wtargnęła grupa ok. 40 dobrze zbudowanych, agresywnych mężczyzn – potwierdza mł. asp. Piotr Szczepaniak, rzecznik krotoszyńskiej komendy. Przyznaje, że trudno mu jednoznacznie wskazać, czy rzeczywiście grupa posiadała przy sobie niebezpieczne przedmioty, bo gdy funkcjonariusze dotarli do lokalu, na miejscu nie było już nikogo podejrzanego. – Pracownik klubu poinformował, że jeden z 40 mężczyzn, najbardziej agresywny, uderzył ręką w twarz właściciela lokalu – relacjonuje policyjny rzecznik.

    Zapewnia też, że właściciel klubu został pouczony o przysługujących mu prawach. – Włącznie z tym, że powinien udać się do lekarza na obdukcję – precyzuje policjant. I dodaje, że mężczyzna, który miał ulec pobiciu, jeszcze tego samego dnia zgłosił się na komendę. – Stwierdził, że nie doznał uszczerbku na zdrowiu i nie żąda ścigania ani ukarania z tytułu naruszenia nietykalności cielesnej żadnej z osób – zaznacza Piotr Szczepaniak. Dlatego interwencję uznano za zakończoną, zwłaszcza, że w wyniku zajścia w klubie nie doszło do uszkodzenia ani kradzieży mienia.

    Co się więc tak naprawdę stało, o co chodziło grupie mężczyzn, którzy mieli odwiedzić lokal i zaatakować współwłaściciela? Czy chodziło o jakieś porachunki? Tego nie wiadomo. Współwłaściciel klubu absolutnie nie chce komentować całego zdarzenia. – Dla mnie nie ma w ogóle tematu, dziękuję – ucina Mateusz Winny.