Przerażające ile ludzie wyrzucają śmieci do lasów. Na szczęście są Oni! (ZDJĘCIA)

Kolejny raz okazuje się, że tam, gdzie zawodzi zwykła ludzka kultura, do działania muszą wkraczać młodzi ludzie z poczuciem odpowiedzialności za wspólne dobro. Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza w Sośniach wraz z rodzicami, starszymi druhami oraz mieszkańcami wzięła udział w akcji „Wielkie Sprzątanie Nadleśnictwa Antonin”.

Towarzyszyła im miła atmosfera, duże zaangażowanie i wspólna chęć zadbania o najbliższe otoczenie. Efekty mówią same za siebie — podczas akcji zebrano aż 25 worków śmieci. Uczestnicy sprzątali trasę od Zalewu do Janisławic oraz od Zalewu do Kociny.

Każdy zapełniony worek to nie tylko kawałek czystszego lasu, ale też smutne świadectwo tego, że wciąż nie brakuje osób, którym zwyczajnie nie chce się zachować podstawowych zasad kultury. Bo trudno inaczej nazwać sytuację, gdy ktoś zamiast zabrać śmieci ze sobą i wyrzucić je w przeznaczonym do tego miejscu — na stacji paliw, w domu czy w punkcie zbiórki odpadów — bezmyślnie wyrzuca je do przydrożnego rowu albo w głąb lasu.

Nie chodzi tu o jednorazowy przypadek, ale o powtarzający się problem. Butelki, puszki, opakowania po jedzeniu czy części samochodowe nie trafiają do lasu same. To efekt zwykłego lenistwa i braku szacunku — do przyrody, do innych ludzi i do miejsca, w którym wszyscy żyjemy. Trudno zrozumieć, jak można bez mrugnięcia okiem zanieczyszczać teren, z którego później sami chcemy korzystać na spacerach czy podczas wypoczynku.

Na szczęście są też ludzie, którzy pokazują zupełnie inną postawę. Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza wraz z opiekunami i mieszkańcami udowodniła, że razem można naprawdę wiele. Ich praca to przykład dla dorosłych, którzy czasem powinni się zastanowić, czy młodzi nie mają więcej odpowiedzialności i świadomości ekologicznej niż niejeden pełnoletni kierowca wyrzucający śmieci przez okno auta.

Organizatorzy i uczestnicy podkreślają, że dbanie o porządek to nie jednorazowa akcja, lecz codzienny wybór. To właśnie od takich małych decyzji — czy zabiorę śmieci ze sobą, czy zostawię je w rowie — zależy, w jakim świecie będziemy żyć my i przyszłe pokolenia.

CZYTAJ  Czy w sąsiednim powiecie zlikwidują oddział dla chorych na raka?

Ogromne brawa należą się młodym druhom, ich rodzicom oraz starszym strażakom za poświęcony czas i świetny przykład dla innych. Oby takich inicjatyw było jak najwięcej — a tych, którzy wciąż traktują las jak wysypisko, jak najmniej.

6 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Nie
5 godzin temu

Niech jeszcze bardziej utrudniają ludziom wyrzucane śmieci do własnego kosza.

eme
odpowiada  Nie
4 godzin temu

Możesz jaśniej wyjaśnić co oznacza „utrudniają”?

Nie
odpowiada  eme
14 minut temu

To że mają coraz większe obostrzenia co można, a czego nie można wyrzucać u siebie. Starych, podartych szmat nie możesz wyrzucić, tylko musisz zapieprzać i oddawać w jakichś punktach.

Pierun
odpowiada  Nie
3 godzin temu

Dokładnie. Kiedyś mi zależało. Dbałem o pozostawianie porządku w lesie, w górach, zbierałem po kimś, itd. Odkąd zacząłem płacić ponad 100zł miesięcznie za całą i rodzinę i dwukrotnie mi odmówiony przyjęcia wybranych rzeczy na miejskim wysypisku, powiedziałem, że mam to oficjalnie w pompce. Jade z tematem klasycznie, po leśnrmu, polnemu lub kominowo i git. Wszyscy mają robotę i interes się kręci.
P.S.
Obecnie odpadów zielonych, tzw. bio nie chcą wogóle odbierać na Staroprzygodzkiej, bo „są pełni” i proponują wycieczkę na własny koszt do Jarocina.

Jurgo
5 godzin temu

Ło panie jo wiela razy żym śmiecie do lasu na furmance wywoziuł i żodnych kar nie buło i poliłem też dużo to buły czasy

Leśnik Emeryt
6 godzin temu

Super inicjatywa, ale gdyby tak na poważnie podejść do zagadnienia „sprzątania nadleśnictwa Antonin”, to należałoby zaczać od administracji owego nadleśnictwa. W przeciwnym wypadku, to jedynie powierzchowna kosmetyka.

6
0
Napisz co o tym sądziszx