Po godzinie 14.30 straż pożarna otrzymała informację o pożarze dosyć nowego domu jednorodzinnego. Po dojeździe na miejsce okazało się, że zadymienie znajduje się na zamieszkałym poddaszu. Mężczyzna z posesji poinformował, że w środku znajduje się jego żona oraz syn.
Strażacy ewakuowali obie osoby bez funkcji życiowych. Rozpoczęła się dramatyczna walka o życie w Myjowicach koło Kępna.
Ostatecznie stwierdzono zgon 11-latka, a u 38-letniej kobiety zaskakiwały funkcje życiowe by po chwili znowu zamierały. Podjęto decyzję o przewiezieniu jej do szpitala.
Nieoficjalnie wiadomo, że źródło zadymienia zadymienia było w jednym z pokojów, ale bez oznak żywego ognia.
Mężczyzna był przytomny.
W domu na parterze przebywał dzieci w wieku około rok i 3 lata. Nic im się nie stało.
Śledź nas w Google News!
Zawsze na bieżąco z najnowszymi artykułami i informacjami.
Obserwuj nas w Google News








