Gdyby wskazać najbardziej szczęśliwy wyjazdowy tor dla żużlowców z Ostrowa Wielkopolskiego, łódzka Moto Arena bez wątpienia znalazłaby się na szczycie tej listy. Przed rokiem ostrowianie odnieśli tam niezwykle ważne zwycięstwo, które później pomogło im utrzymać się w Metalkas 2. Ekstralidze. W czwartkowy wieczór historia zatoczyła koło. Moonfin Magnus Ostrów, już pod wodzą nowego pierwszego trenera Tomasza Gapińskiego, sensacyjnie pokonał na wyjeździe H.Skrzydlewską Orła Łódź 52:38, przerywając serię porażek i dając swoim kibicom długo wyczekiwany powód do optymizmu.
Przed spotkaniem mało kto dawał ostrowianom szanse. Zespół zajmował dolne rejony tabeli, a eksperci zgodnie wskazywali gospodarzy jako zdecydowanych faworytów. Tymczasem od pierwszego biegu goście pokazali, że przyjechali do Łodzi po pełną pulę.
Początek był wręcz wymarzony. Dwa kolejne biegi zakończyły się podwójnymi zwycięstwami Moonfin Magnusa i na tablicy wyników pojawiło się prowadzenie 10:2. Gospodarze szybko jednak odpowiedzieli. Szczególnie bolesny dla ostrowian był czwarty wyścig. Po starcie para Jakub Krawczyk – Filip Seniuk prowadziła 5:1, ale najpierw Seniuk został ostro potraktowany przez rywali, a następnie Krawczyk popełnił błąd, jadąc zbyt szeroko i tracąc prowadzenie. Zamiast kolejnego ciosu dla Orła, było 1:5 i remis po pierwszej serii.
Mecz przez długi czas przypominał prawdziwą wymianę ciosów. Aż sześć pierwszych siedmiu wyścigów kończyło się podwójnymi zwycięstwami jednej z drużyn. Po siedmiu gonitwach na tablicy wyników widniał remis 21:21.
Bardzo ważny moment nastąpił w dziewiątym wyścigu. Gleb Czugunow i Jonas Seifert-Salk podwójnie pokonali rywali, odzyskując przewagę dla ostrowskiej drużyny. Chwilę później przebudził się Chris Holder. Australijczyk wrócił do podstawowego składu po dwóch meczach nieobecności i choć początek miał przeciętny, z biegu na bieg prezentował się coraz lepiej. W dziesiątej gonitwie wygrał wyścig, potwierdzając, że jego powrót może okazać się ważnym impulsem dla zespołu.
Prawdziwym bohaterem wieczoru był jednak Jonas Seifert-Salk. Duńczyk zachwycił kibiców w 12. wyścigu. Przez moment znajdował się na ostatniej pozycji, a Moonfin Magnus przegrywał bieg 1:5. Seifert-Salk nie odpuszczał jednak ani przez chwilę. Jadąc przy samym krawężniku, krok po kroku odrabiał straty, wyprzedzając kolejnych rywali i ratując remis. Ten wyścig okazał się jednym z kluczowych momentów całego spotkania.
W trzynastym biegu klasę potwierdził Frederik Jakobsen. Duńczyk pojechał jak profesor, odnosząc kolejne zwycięstwo. Za jego plecami Holder stoczył pasjonujący pojedynek z Villadsem Nagelem i wygrał go dosłownie o centymetry. Sędzia przez kilka minut analizował zapis wideo, zanim oficjalnie zatwierdził kolejność na mecie. Po tym biegu było już jasne, że Ostrowianie nie przegrają tego meczu.
Pieczęć na zwycięstwie postawili Holder i Seifert-Salk w czternastym wyścigu. Z kolei w biegu finałowym para Jakobsen – Czugunow najpierw przegrała start, ale później znakomicie rozegrała taktycznie cały wyścig. Ostatecznie ostrowianie wygrali podwójnie, ustalając wynik spotkania na 52:38.
Kapitalne zawody odjechał Frederik Jakobsen, który zdobył płatny komplet punktów (14+1). Bardzo dobrze zaprezentował się również Gleb Czugunow (11+1), jadąc na poziomie oczekiwanym od lidera drużyny. Ogromne serce do walki pokazał Jonas Seifert-Salk (8+2), natomiast Chris Holder (7+2) dał sygnał, że wraca na właściwe tory. Cenne punkty dołożyli także Jakub Krawczyk (5+1), Filip Seniuk (4) oraz Paweł Sitek (3+1), który jeszcze kilka dni temu po groźnym upadku podczas treningu w Toruniu nie był pewny występu w Łodzi.
Po meczu nie brakowało optymizmu.
– Widać światełko w tunelu i mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej. Jest fajnie, jest super jeśli chodzi o drużynę – powiedział na antenie Canal+ Sport 5 Jakub Krawczyk.
Wiele wskazuje na to, że w Ostrowie rzeczywiście nastąpił długo wyczekiwany przełom. Już wcześniej zespół pokazywał potencjał w Krośnie czy Rzeszowie, ale brakowało skuteczności w kluczowych momentach. W Łodzi wszystko zagrało niemal perfekcyjnie – od liderów, przez młodzież, aż po sztab szkoleniowy, który po zmianach od razu zanotował zwycięski debiut.
Teraz przed Moonfin Magnusem kolejne ważne wyzwanie. W niedzielę ostrowianie rozpoczną rundę rewanżową derbowym starciem w Poznaniu. Jeśli ponownie sięgną po zwycięstwo, walka o miejsce w fazie play-off stanie się całkowicie realna.
H.Skrzydlewska Orzeł Łódź – Moonfin Magnus Ostrów 38:52
Punkty dla Moonfin Magnus Ostrów:
- Frederik Jakobsen – 14+1
- Gleb Czugunow – 11+1
- Jonas Seifert-Salk – 8+2
- Chris Holder – 7+2
- Jakub Krawczyk – 5+1
- Filip Seniuk – 4
- Paweł Sitek – 3+1
Punkty dla H.Skrzydlewskiej Orła Łódź:
- Oliver Berntzon – 10
- Zach Cook – 8+1
- Villads Nagel – 8+1
- Kacper Halkiewicz – 5+2
- Szymon Szlauderbach – 4+1
- Marcin Nowak – 2+1
- Krzysztof Lewandowski – 1





