W czwartek do Ostrowa Wielkopolskiego przyjechał Minister Sportu Jakub Rutnicki – „Wielki Krasnoludek”, bo tak nazwał go poseł Jarosław Urbaniak, mówiąc, że minister mierzy 205 centymetrów.
Jak są sukcesy to pierś do medalu wypina w Ostrowie pani prezydent. Jak są kłopoty to wiadomo… wina Tuska, rządu i nie daj Boże posłów Koalicji Obywatelskiej. Jak są sukcesy i jest samorządowiec, a Państwo (dziennikarze – red.) dopytują jak to jest naprawdę, to pojawiają się słynne krasnoludki. Chciałem państwu przedstawić, dość duży krasnoludek, minister sportu Jakub Rutnicki – rozpoczął konferencję Jarosław Urbaniak.
Na co prezydent Ostrowa Wielkopolskiego Beata Klimek odpowiedziała:
Szkoda, że w tych spotkaniach nie uwzględniono obecności przedstawicieli naszego samorządu, bo w gronie zaproszonych burmistrzów i wójtów, to byłaby doskonała okazja do merytorycznego dialogu. Jako samorząd, który na co dzień buduje i utrzymuje infrastrukturę sportową, mamy o czym rozmawiać z resortem – od naszych planów na kolejne inwestycje, po wyzwania, przed którymi stoją ostrowskie kluby walczące o wsparcie, m.in. ze strony spółek Skarbu Państwa.
Minister sportu, pochodzący z wielkopolskich Pniew, zaliczył delikatną wpadkę.
Witam Państwa w Ostrowie Wielkopolskim. (…) Dziś będę spotykać się z przedstawicielami Stali Gorzów, wielkich legend…
Ktoś wtedy z sali powiedział: Stali Ostrów!
Wtedy pojawiły się odgłosy wyrażające oburzenie. Następnie minister powiedział, że dwa ostrowskie kluby, koszykarska Stal Ostrów oraz lekkoatletyka razem ubiegają się o ponad 300 tysięcy z ministerialnych środków i mają dużą szansę na ich otrzymanie. Z tych pieniędzy będą mogli opłacić wynajem np. hali sportowej, kupić sprzęt czy dołożyć do pensji trenera. Wszystko to w ramach programu „KLUB PRO”.
Następnie minister sportu odniósł się do cuchnącego problemu, który dotyczy obiektu przy ulicy Kusocińskiego, a który to jest w rękach prywatnych. Pierwotnie odpowiadali za niego Marcin Napierała, związany z branżą utylizacji nośników danych typu płyty DVD oraz Paweł Matuszewski znany z branży rolniczej – skup bydła – a obecnie zaangażowany w branżę deweloperską na terenie Hiszpanii.
Przypomnijmy, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości, w blasku fleszy, spółka prowadzona przez obu panów otrzymała pieniądze na modernizację hali przy ulicy Kusocińskiego. Prace budowlane szły z pewnymi przerwami, aż od pewnego czasu znowu stanęły. W między czasie powstał apartamentowiec przy Rondzie Bankowym, gdzie inwestorem jest Marcin Napierała.
Nieoficjalnie mówi się, że Paweł Matuszewski szuka kogoś kto odkupi udział Napierały z hali przy Kusocińskiego.
My jesteśmy otwarci, ale piłka jest po stronie beneficjentów. Jest problem jeśli chodzi o właścicieli, w jaki sposób się dogadają. Ja apeluję, żeby tę inwestycję dokończyć. Jeśli nie będzie ta inwestycha realizowana i dokończona, to pieniądze przekazane przez Ministerstwo będą musiały zostać zwrócone. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Rozmawiamy z tymi osobami, które otrzymały pieniądze z Ministerstwa. Mam nadzieję, że spór zakończy się pomiędzy osobami, które aplikowały o te pieniądze i uda się dokończyć inwestycję. Takie sytuacje nie mogą trwać w nieskończoność. Tu musi być szybka decyzja. Jeśli inwestycja nie jest dokończona, bo to są pieniądze nas wszystkich podatników, będą musiały zostać zwrócone. Inwestycja była realizowana kilka lat temu i ja to odziedziczyłem. Najlepszym inwestorem są samorządy i wtedy wiadomo, że inwestycja będzie zrealizowana. – mówił minister Jakub Rutnicki.







