Dyrektor szkoły spowodował wypadek

Udostępnij
Tweet

Na trasie Franklinów-Szczury doszło we wtorek do groźnie wyglądającego wypadku. Zderzyły się dwa samochody osobowe, ale na szczęście obaj kierowcy wyszli bez obrażeń. Jak się okazało, kierowca Citroena Xsara Picasso chciał skręcić w lewo na parking leśny. Nie zauważył w lusterku wyprzedzającego go Opla Astrę. Ten ostatni po uderzeniu w lewy narożnik Citroena, poleciał do rowu, gdzie zatrzymał się na dachu. Kierowcy udało się wyjść przez otwarte okno. Sprawcą okazał się dyrektor jednej z ostrowskich szkół. Był trzeźwy.

+

POLECANE NEWSY
Udostępnij
Tweet
Subskrybuj
Powiadom o

10 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Henryk
7 lat temu

Na skręcającym i na wyprzedzającym ciąży obowiązek zachowania w takim przypadku szczególnej ostrożności.Jeśli choć jeden z nich zachowałby taką właśnie ostrożność,prawdopodobnie do kolizji by nie doszło.Przed zmianą toru jazdy kierujący ma obowiązek odpowiednio wcześnie zasygnalizować kierunkowskazem ten ZAMIAR [właśnie zamiar,bo fakt skrętu widać i bez kierunkowskazu,tyle,że za póżno].Jednak samo włączenie kierunkowskazu nie uprawnia do wykonania skrętu!Kierujący musi jeszcze upewnić się,czy wykonując ten manewr nie spowoduje zagrożenia dla innych uczestników ruchu-a więc spojrzeć w lusterko wsteczne.Jeśli jest w tym momencie jest wyprzedzany-nie ma prawa rozpocząć skrętu! Natomiast kierujący pojazdem dojeżdżającym z tyłu do pojazdu w którym włączony jest kierunkowskaz NIE MA PRAWA przystąpić do jego wyprzedzania z tej strony,z której kierunkowskaz jest włączony[musi więc zwolnić,czasem nawet zatrzymać się,lub też wyprzedzić lub ominąć skręcający pojazd z drugiej strony jeśli są ku temu warunki[np.jeśli w pojeżdzie jadącym przed nami jest włączony kierunkowskaz w lewo-możemy ominąć go lub wyprzedzić z prawej strony;robimy to wszystko przy zachowaniu zwiększonej ostrożności].Pamiętać trzeba,że nie wolno wyprzedzać lub omijać pojazdu skręcającego w prawo,jeżeli ten manewr zmusiłby nas do zjechania na część jezdni przeznaczoną do ruchu w przeciwnym kierunku[na jezdni o jednym tylko pasie w każdym kierunku[np. w Ostrowie jadąc ul Konopnickiej od Raszkowskiej do Alei w skrzyżowaniu z ul.60-Pułku Piechoty].Wtedy trzeba po prostu poczekać aż pojazd skręcający przed nami zwolni nasz pas ruchu.Ot i wszystko! Jestem zdania,że do tej kolizji przyczynili się obydwaj kierujący. Aby zaistniał wypadek najczęściej potrzeba DWÓCH IDIOTÓW[np. kierowca i pieszy].Jeśli choć jeden z nich zachowa zdrowy rozsądek-wypadku z reguły da się uniknąć.No i ta PRĘDKOŚĆ!!!

Taksówkarz
odpowiada  Henryk
7 lat temu

Ja kierunkowskazów w ogóle nie używam, bo co to kogo obchodzi gdzie ja chcę jechać.

Pijący ostrożny
7 lat temu

Jeżeli to jest ten dyrektor o którym myślę, to ten jest abstynentem, ale co z tego.

ciekawski
7 lat temu

a kto był sprawcą? Ten który wyprzedza skręcający pojazd czy ten który skręcił będąc wyprzedzanym?

a
odpowiada  ostrow
7 lat temu

sprawca jest ten który jako drugi rozpoczął manewr.

???
odpowiada  ostrow
7 lat temu

A czy przypadkiem w takim miejscu nie ma linii podwójnej ciągłej, z miejscem wyznaczonym do skrętu na parking?

a
odpowiada  ???
7 lat temu

tam chyba nie ma podwójnej linii, ale nie jestem pewien.

Jerzy
odpowiada  ostrow
7 lat temu

przy jakiej prędkości się skręca na drogę gruntową poza terenem zabudowanym? zapewne wyprzedzający widział że samochód przed nim zwalnia szykując się do manewru więc zgodnie z przepisami powinien zachować szczególną ostrożność czego nie uczynił! zmieniający kierunek jazdy od momentu puszczenia kierunkowskazu nie musi się upewniać czy jest wyprzedzany. Tak mówią przepisy a konkretnie coś z art. bodajże 24.. Jest jednak coś takiego jak zasada ograniczonego zaufania dlatego warto się rozejrzeć

z
7 lat temu

Karol M. ma Citroena Xsara Picasso

10
0
Napisz co o tym sądziszx