Strzelał do symbolu Polski

Wolność smakował zaledwie kilka dni. Po długiej, trudnej zimie i miesiącach troskliwej opieki w azylu dla dzikich ptaków, w końcu wrócił tam, gdzie jego miejsce — na otwarte niebo i wiosenne pola. Niestety, ktoś postanowił tę wolność brutalnie przerwać.

W gminie Godziesze doszło do wstrząsającego zdarzenia — ktoś postrzelił bociana, który wcześniej przebywał pod opieką Fundacji Skrzydła Lasu z Godziesz Małych.

O sytuacji poinformował Piotr Nadolski, twórca fundacji i człowiek, który od lat poświęca swój czas, siły i serce ratowaniu dzikich ptaków. To właśnie on stworzył azyl dla zwierząt wymagających leczenia i rehabilitacji — miejsce, gdzie ranne i osłabione ptaki dostają drugą szansę na życie w naturze.

Ta zima była wyjątkowo trudna. Mróz, śnieg i brak pożywienia sprawiły, że wiele ptaków nie byłoby w stanie przetrwać bez pomocy człowieka. Wśród nich były także bociany, które trafiły pod opiekę fundacji.

Bocian, który spędził zimę w naszym ośrodku, codziennie się nim opiekowaliśmy, a zima była naprawdę bardzo trudna w tym roku. Staraliśmy się, stawaliśmy na rzęsach, żeby te zwierzęta, które są u nas, były jak najlepiej zaopiekowane. I niedawno 20 takich zwierząt wypuściliśmy na wolność — mówi w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych Piotr Nadolski.

To miał być szczęśliwy powrót do natury. Kilka dni wolności, pierwsze loty nad okolicą, poszukiwanie miejsca na odpoczynek. Jeden z takich momentów zakończył się dramatem.

Bocian usiadł na dachu jednego z budynków. Chwilę później padł strzał.

Dach, który miał być dla niego bezpiecznym przystankiem, stał się wyrokiem.

Ranny ptak natychmiast trafił z powrotem do azylu. Przeszedł operację, podczas której lekarzom udało się usunąć śrut z jego ciała. Teraz znów czeka go rehabilitacja — kolejna walka o powrót do zdrowia i być może… kolejna próba powrotu na wolność.

CZYTAJ  BMW spłonęło doszczętnie. Przypadek?

Sprawa została zgłoszona na policję. Funkcjonariusze z Kalisza zabezpieczyli ślady mogące mieć związek z tym zdarzeniem. Sprawcy grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Ten dramat porusza nie tylko opiekunów zwierząt, ale także wszystkich, którym los dzikiej przyrody nie jest obojętny. Bo trudno zrozumieć, jak ktoś mógł podnieść broń przeciwko ptakowi, który dopiero co odzyskał wolność — wolność wywalczoną miesiącami pracy, troski i poświęcenia.

To nie był zwykły ptak z przelotu. To było życie, o które ktoś walczył dzień po dniu. Karmione, leczone, ogrzewane w mroźne noce. Życie, które miało wrócić do natury — tam, gdzie jego miejsce.

Dziś znów leży w azylu, otoczony opieką ludzi, którzy nie potrafią przejść obojętnie obok cierpienia. I choć lekarze zrobili wszystko, co mogli, pozostaje jedno pytanie, które zadaje sobie wielu mieszkańców:

Dlaczego ktoś strzela do symbolu życia, wiosny i nadziei?

3 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
jhdtr
8 minut temu

mógł lepiej do motocyklistów świrów strzelać, byłby większy pożytek…!

Dziadek
1 godzina temu

Ale sku…….. ten co strzelał do boćka , jak go Policja też powinni do niego postrzelać z wiatrówki nie zabiją śmiecia tylko powinien poczuć co czuł ten bociek no a potem oczywiście niezawisły sąd…

POLKA
1 godzina temu

3 lata w kamieniołomach !!! to za mało dla bandyckiego czynu . POczucie bezkarności kiedy morderców i pedofilii wypuszczają ci co uzurpowali sobie prawo łamiąc Polską Konstytucję jak i Prawo od 2023 r.!!!

3
0
Napisz co o tym sądziszx