Podczas środowych obrad Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego radni zajęli się projektem stanowiska dotyczącego decyzji prezydenta RP Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy w sprawie pożyczki SAFE. Dyskusja nad dokumentem wywołała wyraźne podziały wśród radnych i momentami przybrała polityczny charakter.
Projekt stanowiska przedstawił przewodniczący Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego Jakub Paduch. Jak podkreślał, dokument wyraża dezaprobatę wobec decyzji głowy państwa.
– Rada Miejska Ostrowa Wielkopolskiego przyjmuje z głębokim niezrozumieniem i wyrażamy wobec niej stanowczą dezaprobatę – odczytał fragment treści stanowiska przewodniczący rady.
Jakub Paduch określił dokument mianem „apelu”, zaznaczając jednocześnie, że jego celem nie jest angażowanie radnych w ogólnopolską politykę.
– Dzisiejsze stanowisko nie ma angażować radnych Ostrowa Wielkopolskiego w dużą politykę – przekonywał przewodniczący.
W trakcie dalszej dyskusji pojawiła się jednak niejednoznaczność w nazewnictwie dokumentu. Przewodniczący początkowo mówił o „apelu”, by później wskazać, że jest to jednak „stanowisko”.
Krytyczne głosy radnych PiS
Projekt dokumentu spotkał się z krytyką części radnych klubu Prawa i Sprawiedliwości. Radny Leszek Witoń podkreślał, że rada miejska nie powinna zajmować stanowiska w sprawach ogólnokrajowych.
– Na szczęście nie mamy chyba w obowiązku wykonywania poleceń czegoś, kto nam coś narzuca, że jakieś państwo przedstawia nam możliwość skorzystania z kredytu, a my mamy możliwość wzięcia swojego kredytu, żeby pieniądze zapracowały dla Polski – mówił radny.
W swojej wypowiedzi wskazywał również, że część państw wycofała się z programu SAFE, podnosząc argument o konieczności zachowania niezależności finansowej.
– Zwróćcie uwagę, że osiem państw już się wycofało z pożyczek SAFE, to dlaczego my mamy być przymuszeni do tego i jeszcze wystosowywać apel, którego tu dziś nie powinno być – argumentował Witoń.
Radny podkreślał także, że decyzja prezydenta powinna być uszanowana jako wyraz woli demokratycznie wybranego przedstawiciela państwa.
– Jako radni miejscy jesteśmy zobligowani do zarządzania naszym miastem. Mamy kierować apel do prezydenta RP? Nie zmieni, bo on widzi świat prawidłowo – dodał.
Obrona decyzji prezydenta
Do sprawy odniósł się również radny PiS Dawid Korzeniewski, który podczas wystąpienia zaprezentował grafikę przedstawiającą przepływ środków finansowych pomiędzy instytucjami europejskimi a państwami członkowskimi.
Radny zaznaczył, że w ostatnich dniach w debacie publicznej pojawiło się wiele krytycznych opinii wobec decyzji prezydenta Karola Nawrockiego, które – jego zdaniem – miały charakter polityczny.
– Chcemy stanąć w obronie prezydenta RP. To nie była decyzja wygodna, tylko odważna – mówił Korzeniewski.
Według radnego mechanizm SAFE, przedstawiany jako szansa finansowa, w rzeczywistości wiąże się z długoterminowymi zobowiązaniami.
– Po zdjęciu ładnej etykiety jest to kredyt w obcej walucie, z odsetkami liczącymi w dziesiątkach, setkach miliardów złotych, uzależniony od decyzji instytucji zewnętrznych. To nie jest prezent, tylko rachunek wystawiony naszym dzieciom – argumentował.
Korzeniewski wskazywał również, że część środków z programu SAFE miałaby zostać przeznaczona na wsparcie Ukrainy (10 miliardów złotych), co – jak zaznaczył – oznaczałoby dodatkowe obciążenie dla polskich podatników.
– Dlaczego o tym nikt nie mówi głośno? – pytał radny, kończąc swoje wystąpienie słowami odnoszącymi się do hasła Platformy Obywatelskiej: – Platforma Obywatelska ma hasło: „Robimy, nie gadamy”. Przekazuję wam projekt prezydencki – róbcie, nie gadajcie.
Polityczne emocje podczas lokalnej debaty
Dyskusja nad projektem stanowiska pokazała wyraźne różnice zdań wśród radnych dotyczące roli samorządu w sprawach ogólnokrajowych. Część radnych podkreślała potrzebę wyrażenia opinii wobec decyzji władz centralnych, inni natomiast wskazywali, że rada miejska powinna koncentrować się wyłącznie na sprawach lokalnych.
Debata nad dokumentem była jednym z najbardziej wyrazistych punktów środowej sesji rady miejskiej i pokazała, jak ogólnopolskie decyzje polityczne wpływają na dyskusje także na poziomie samorządowym.




