Podczas obrad Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego wiceprzewodniczący rady, Adam Wasiela, przedstawił projekt uchwały dotyczący upamiętnienia tragicznego wydarzenia, które miało miejsce w centrum Warszawy. Projekt zakłada nadanie jednej z alejek w Parku Miejskim w Ostrowie Wielkopolskim imienia i nazwiska mężczyzny, który dokonał aktu samospalenia, wyrażając sprzeciw wobec sytuacji politycznej w kraju.
Pomysł zainspirowany przez działaczy społecznych
Podczas swojego wystąpienia radny Wasiela zaznaczył, że pomysł upamiętnienia nie był jego autorską inicjatywą. Jak wyjaśnił, propozycję przedstawili mu działacze związani z Ostrowskim Spacerem Protestacyjnym „Łańcuch Światła”.
– Samobójstwo zawsze jest tragedią dla tej osoby i jej bliskich – mówił Adam Wasiela, zdając sobie sprawę, że złożył projekt uchwały upamiętniający tragiczne wydarzenie w miejscu wypoczynku ostrowian.
Radny przekonywał, że inicjatywa ma również wymiar edukacyjny i społeczny.
– Nie powinniśmy uciekać od rozmowy o emocjach, kryzysie odpowiedzialności społecznej – argumentował, zapowiadając jednocześnie organizację spotkań dla młodzieży, poświęconych problemom kryzysów emocjonalnych, które – jak podkreślał – coraz częściej dotykają młode pokolenie.
W trakcie odczytywania stanowiska z mównicy radny w pewnym momencie miał trudności z kontynuowaniem wystąpienia. Pogubił się podczas odczytywania oświadczenia, które rzekomo sam napisał.
Odwołania do znanych postaci
Adam Wasiela powołał się na słowa Macieja Stuhra, którego jak stwierdził, bardzo lubi, że nie można przejść obojętnie wobec tego dramatu. Powołał się także na Agnieszkę Holland.
Są to postacie, które zasłynęły m.in. z bardzo negatywnych słów lub obrazów filmowych. Pod adresem Macieja Stuhra pojawił się zarzut profanacji i braku kultury. Krytycy zarzucali młodemu Stuhrowi, że jako osoba publiczna i syn wybitnego aktora (Jerzego Stuhra), powinien zachować „elementarną przyzwoitość”. W internecie przewijały się tezy, że „żartowanie” z tragedii, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent RP, jest przekroczeniem granicy nie tyle artystycznej, co moralnej. Często pojawiało się określenie, że aktor „splunął na groby ofiar”.
Agnieszka Holland zasłynęła filmem „Zielona Granica”. Pod jej adresem pojawiły się zarzuty oszczerstwa i „pomówienia polskiego munduru”. Reżyserka – w ocenie jej krytyków – pokazała pograniczników jako „bestie bez uczuć”, co jest obrazem „oszczerczym” i niezgodnym z rzeczywistością, w której to funkcjonariusze narażają życie, broniąc granicy przed zorganizowaną presją migracyjną zorganizowaną przez reżim Łukaszenki.
– Jeśli mam odlecieć, to wolę z takimi ludźmi – mówił Adam Wasiela,
odwołując się do tytułu artykułu zapowiadającego projekt nadania imienia samobójcy alejki w Parku Miejskim. I rodzi się pytanie czy radny trzyma jeszcze kontakt z rzeczywistością wybierając sobie idoli i idee, które promuje na Radzie Miejskiej.
Decyzja zapadła jednym głosem
Ostatecznie projekt uchwały został przyjęty minimalną większością głosów. Za jego przyjęciem opowiedzieli się radni związani z Platforma Obywatelska, dwóch radnych z Polska 2050 – w tym Adam Wasiela – oraz radna zmieniająca, niczym damskie torebki, sympatie polityczne Elżbieta Grochowska.
Decyzja o nadaniu alejce imienia osoby, która dokonała aktu samospalenia w proteście politycznym, już teraz budzi silne emocje wśród mieszkańców i obserwatorów życia publicznego. Część z nich podkreśla konieczność rozmowy o problemach psychicznych i społecznych, inni natomiast wskazują, że upamiętnianie tego typu wydarzeń w przestrzeni rekreacyjnej może być niewłaściwe i kontrowersyjne.





