Lód wyglądał na gruby i stabilny, jednak w jednej chwili załamał się pod ciężarem człowieka. Tylko dzięki szybkiej reakcji świadków nie doszło do tragedii. Do groźnego zdarzenia doszło wczoraj wczesnym popołudniem na Jeziorze Ślesińskim.
Jezioro Ślesińskie cieszy się dużą popularnością zarówno latem, jak i zimą. Nawet w mroźne dni wiele osób spaceruje wzdłuż jego brzegów. Gdy tafla jeziora zostaje skuta lodem, część mieszkańców decyduje się jednak na wejście na tzw. dzikie lodowisko. Tak było również tym razem.
Młody mężczyzna jeździł na łyżwach po zamarzniętym jeziorze. W chwili, gdy zbliżał się do brzegu, lód nagle załamał się pod nim i w ciągu kilku sekund znalazł się w lodowatej wodzie. Do zdarzenia doszło w pobliżu pomostu ośrodka wypoczynkowego Wityng, na którym przebywało kilka osób.
To właśnie dzięki ich błyskawicznej reakcji mężczyzna został uratowany. Świadkowie podali mu długą gałąź, po której udało mu się wydostać z wody na pomost. Wychłodzony mężczyzna został okryty kurtkami, a strażacy dodatkowo zabezpieczyli go tzw. folią życia. Następnie Zespół Ratownictwa Medycznego przetransportował poszkodowanego do szpitala.
– Natychmiast na ratunek pospieszyły osoby postronne. Dzięki ich pomocy mężczyzna wydostał się na pomost. Został zabezpieczony przed dalszym wychłodzeniem i przekazany zespołowi ratownictwa medycznego – informuje Sebastian Andrzejewski, rzecznik prasowy KM PSP w Koninie.
Policja oraz ratownicy WOPR po raz kolejny apelują o rozwagę i ostrzegają przed wchodzeniem na lód, nawet jeśli wydaje się on solidny. Na dużych zbiornikach wodnych grubość lodu nigdy nie jest jednolita, a nadchodząca odwilż dodatkowo osłabia jego strukturę. Choć w niektórych miejscach, m.in. na ostrowskich Piaskach, lód może mieć nawet 15 centymetrów grubości, kilka metrów dalej może być znacznie cieńszy i bardzo niebezpieczny.
Służby przypominają również podstawowe zasady bezpieczeństwa. Jeśli już ktoś decyduje się wejść na zamarzniętą taflę, nie należy poruszać się w grupach bliżej niż 2 metry od siebie. W razie załamania lodu pod jedną osobą, druga będzie mogła wezwać pomoc. Najpierw zawsze należy zadzwonić pod numer alarmowy 112, a dopiero potem – jeśli jest to bezpieczne – próbować pomóc poszkodowanemu.
Policja przypomina także, jak zachować się, gdy zarwie się pod nami lód. Należy spróbować położyć się płasko na wodzie, rozłożyć szeroko ręce i – jeśli to możliwe – wydostać się na lód, poruszając się w kierunku brzegu w pozycji leżącej. W przypadku zauważenia osoby tonącej nie wolno biec w jej stronę, ponieważ zwiększa to ryzyko kolejnego załamania lodu. Najbezpieczniej zbliżać się czołgając i podać długi przedmiot, np. gałąź, szalik lub sanki.
Po wyciągnięciu poszkodowanego z wody należy zdjąć mokre ubrania, okryć go czymś ciepłym i jak najszybciej przenieść do zamkniętego, ogrzewanego pomieszczenia. Do czasu przyjazdu służb ratunkowych trzeba stale kontrolować jego stan, a w razie potrzeby rozpocząć resuscytację.
Służby apelują: wchodzenie na zamarznięte zbiorniki wodne zawsze wiąże się z ogromnym ryzykiem. Tylko odpowiednio przygotowane i nadzorowane lodowiska gwarantują bezpieczną zabawę.
Śledź nas w Google News!
Zawsze na bieżąco z najnowszymi artykułami i informacjami.
Obserwuj nas w Google News



