Orlen robi łaskę. Radykalnie podniósł cenę by teraz zrobić promkę

W ostatnich dniach kierowcy mogli przeżyć przy dystrybutorach prawdziwy rollercoaster emocji. Wystarczyło kilka dni, aby ceny paliw poszybowały w górę o około złotówkę na litrze. Benzyna 95 przekracza już 6,30 zł, a olej napędowy w regionie często kosztuje ponad 7,40 zł za litr. Co więcej, w miniony weekend na części stacji diesla… po prostu nie było.

„Na szczęście” – jak informuje państwowy koncern – nadciąga ratunek.

Orlen ogłosił specjalną promocję dla kierowców. Posiadacze aplikacji ORLEN Vitay mogą liczyć na rabat w wysokości nawet 35 groszy na litrze. Oczywiście pod pewnymi warunkami. Trzeba aktywować kupon w aplikacji oraz zrobić zakupy z oferty pozapaliwowej za minimum 5 zł. Jeśli ktoś ograniczy się wyłącznie do tankowania, rabat wyniesie „aż” 20 groszy na litrze.

Promocja jest czasowa i – co szczególnie wygodne – dostępna tylko w weekendy. Kierowcy będą mogli z niej skorzystać w terminach:

12–15 marca
20–22 marca
27–29 marca
3–6 kwietnia
10–12 kwietnia
17–19 kwietnia
24–26 kwietnia
30 kwietnia – 3 maja

Według prezesa Orlenu Ireneusza Fąfary koncern robi wszystko, aby chronić portfele Polaków.

– Misją ORLENU jest zapewnianie Polakom bezpieczeństwa energetycznego oraz najniższych możliwych cen paliw. W sytuacji wojny na Bliskim Wschodzie, która wywołała niespotykany od dekad wzrost notowań na globalnych rynkach, nie czekamy. Działamy, by łagodzić skokowy wzrost cen. Dlatego niemal do zera zredukowaliśmy naszą marżę detaliczną. I dlatego uruchamiamy specjalną promocję, by każdy kierowca w Polsce mógł zaoszczędzić – przekonuje prezes.

Cała sytuacja ma jednak pewien drobny szczegół, o którym nie mówi się już tak głośno.

Bezpośrednio po rozpoczęciu się konfliktu z udziałem Iranu hurtowe ceny paliw w Orlenie wzrosły niemal natychmiast. Stało się to mimo że paliwa sprzedawane obecnie na stacjach pochodzą jeszcze ze wcześniejszych dostaw, zakontraktowanych przed wybuchem napięć.

CZYTAJ  Ordynator kaliskiego szpitala zarabiał 2,5 mln rocznie! Zapadła decyzja

Co więcej, Polska nie importuje paliw z Iranu ani z krajów, które transportują je przez cieśninę Ormuz – czyli miejsce, którego ewentualna blokada najczęściej podawana jest jako powód gwałtownego wzrostu cen na świecie.

Innymi słowy: ceny zdążyły już wzrosnąć błyskawicznie, a teraz – dzięki specjalnej promocji – kierowcy będą mogli odzyskać część tego, co dopiero co stracili.

I to nawet 35 groszy na litrze. O ile kupią hot-doga lub kawę.

Energetyczne bezpieczeństwo w praktyce.

23 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
driver
3 minut temu

i tak jest taniej niż u konkurencji, a mistrzem podwyżek (w okolicy) jest sieć lokalnego sprzedawcy, takiego pomarańczowego. Tam to cena szybowała, wyprzedzali przyszłość.

Antylewak
4 minut temu

A w mediach cisza- paliwo ok,prąd-ok
(a podrożał) ale jest super- uśmiechać się, brygada!!! I tak dla nich będziemy zakutymi łbami !!!

23
0
Napisz co o tym sądziszx