Ważny urzędnik zmienia pracę

Ważny urzędnik zmienia pracę

Jeden z ważniejszych urzędników w ostrowskim magistracie postanowił zmienić miejsce zatrudnienia. Do tej pory należy do jarocinskiego trio, które zakorzeniło się w urzędzie miasta Ostrowa Wielkopolskiego.

Przed pracą w Ostrowie Wielkopolskim pełnił funkcję wiceburmistrza w Jarocinie. W naszym mieście został zatrudniony na stanowisku, najpierw kierownika referatu promocji, a później szefa kancelarii prezydenta miasta.

Ta praca, jak mówi się w kuluarach, nie przypadła mu do gustu. Bowiem Robert Kaźmierczak od lat związany był z kulturą. Dlatego nie dziwi, że przyjął propozycję pracy w Instytucie Książki w Krakowie na stanowisku wicedyrektora. Ma odpowiadać za realizację programu wartego miliard złotych.

Na tym stanowisku zatrudnił go Dariusz Jaworski, którego poznał podczas pracy w Poznaniu. Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa w Polsce ma być realizowany w latach 2021-2025.

Formalnie pracę rozpocznie z początkiem sierpnia. Nie wiemy co na to prezydent Ostrowa, która obecnie przebywa nad polskim morzem.

Masz newsa? Poinformuj nas! Prześlij zdjęcie lub wideo. Twórz portal ostrow24.tv
CZYTAJ  Senior został mistrzem Polski
14 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
racja
4 lat temu

jednego nieroba mniej- zwykły obywatel miasta nie straci nic . 50% do zwolnienia i nic sie nie stanie.

Syrenka 105 L
4 lat temu

Znam tego Pana z Jarocina , powiem tak jest normalnym porządnym gościem, kto na jego miejscu by nie skorzystał z okazji???. Pozdrawiam

Obserwator
4 lat temu

Nie wiem dlaczego sie pisze o tak cienkim kims zawodowo czlowieczku.Kto go do Ostrowka przyjal???? Sikac sie chce !!! gratuluje Pani Carycy ekipy Rzadzacej

Ciepłownik
4 lat temu

Kruppa – zależy co masz na myśli mówiąc „sługa”. Bo to jest osoba, która ma załatwiać sprawy obywatelom szybko i sprawnie, bez zbędnej zwłoki, ale pełnić rolę służebną, a nie służalczą. I to jest ta podstawowa różnica, której często nie rozumieją burki i burkinie co to z dziada na pana przeszli, popracowali trochę za granicą przy zmywaku albo szparagach i kupili sobie zwłoki BMW. I co ciekawe, tam za granicą respektują i drogowe i porządkowe przepisy, a tu uważają, że nie trzeba, bo wszystko jest dla nich. A co do pana Kaźmierczaka – krzyż mu na drogę, bo niczym się tu nie wyróżnił i do niczego Ostrowowi potrzebny nie był.

Ostatnio edytowany 4 lat temu by Ciepłownik
14
0
Napisz co o tym sądziszx