Miało być pewne zwycięstwo mimo problemów kadrowych rywali, a skończyło się jedną z najbardziej bolesnych porażek ostatnich lat. Żużlowcy Moonfin Magnusa Ostrów przegrali w derbach Wielkopolski z Polonią Piła aż 32:57, pozostawiając po sobie ogromne rozczarowanie wśród kilkuset kibiców z Ostrowa, którzy pojawili się na stadionie w Pile.
Faworyt tylko na papierze
Przed niedzielnym spotkaniem to ostrowianie byli wskazywani jako zdecydowany faworyt. Polonia Piła przystąpiła do meczu mocno osłabiona. W składzie gospodarzy zabrakło m.in. Williama Drejera, któremu po upadku w lidze duńskiej zawieszono licencję, oraz kontuzjowanego Wiktora Jasińskiego.
Mimo tych problemów to pilanie od pierwszych biegów narzucili warunki na torze. Już trzy pierwsze wyścigi zakończyły się ich podwójnymi zwycięstwami, a wynik 15:3 po trzech gonitwach był ogromnym zaskoczeniem i pierwszym sygnałem nadchodzącej katastrofy drużyny z Ostrowa.
Problemy zdrowotne i dramatyczne wydarzenia na torze
Na fatalny wynik ostrowskiej drużyny wpłynęły również problemy zdrowotne zawodników. W trzecim biegu z toru zjechał Gleb Czugunow, u którego odnowił się uraz barku. Niedługo później tor opuścił także Jakub Krawczyk, który odczuł ból w nodze złamanej w ubiegłym sezonie.
Osobną historią był występ trzykrotnego mistrza świata, Taia Woffindena. Brytyjczyk nie ukończył żadnego z dwóch swoich wyścigów, dwukrotnie zjeżdżając z toru. Był to jeden z symboli bezradności ostrowskiego zespołu na wymagającej, nierównej nawierzchni.
Problemy pojawiły się także w parku maszyn. W dziesiątym biegu Frederik Jakobsen nie zdążył wyjechać na tor w regulaminowym czasie jako rezerwa taktyczna, co tylko potwierdzało chaos panujący w drużynie.
Tor trudny jak nigdy
Tor w Pile sprawiał ogromne problemy większości zawodników. Był nierówny, z licznymi koleinami, co utrudniało płynną jazdę. Nie tylko ostrowianie mieli z nim problemy — w dziesiątym biegu upadek zanotował także Matias Nielsen z Polonii.
Wielu zawodników podkreślało, że warunki torowe były bardzo trudne i nie sprzyjały widowiskowej rywalizacji. W wielu biegach zawodnicy walczyli bardziej z nawierzchnią niż z rywalami.
Jedyny jasny punkt
W drużynie z Ostrowa zdecydowanie wyróżniał się Filip Seniuk. Junior jako jeden z nielicznych potrafił odnaleźć się na pilskim torze, wygrywając dwa biegi i zdobywając łącznie 11 punktów z bonusem. To jednak było zdecydowanie za mało, aby nawiązać walkę z bardzo dobrze dysponowaną Polonią.
Po stronie gospodarzy świetnie zaprezentowali się m.in. Norbert Kościuch, Adrian Cyfer czy Kacper Teska, który stracił zaledwie jeden punkt w całym meczu. Polonia punktowała regularnie w każdej serii, systematycznie powiększając przewagę.
Bezradność do samego końca
Po dziesięciu biegach wynik 42:17 praktycznie przesądzał losy spotkania. W kolejnych odsłonach ostrowianie próbowali ratować sytuację zmianami taktycznymi, jednak bez skutku. W trzynastym biegu trener Tomasz Bajerski był zmuszony wystawić debiutanta Nikodema Łuczaka jako rezerwę taktyczną za kontuzjowanego Czugunowa.
Ostatecznie Moonfin Magnus Ostrów zakończył spotkanie z zaledwie dwoma w pełni zdolnymi do jazdy seniorami oraz dwoma juniorami. Polonia nie miała dla rywali litości i pewnie dowiozła wysokie zwycięstwo do mety.
Wynik, który boli
Końcowy rezultat 57:32 to jedna z najbardziej dotkliwych porażek ostrowskiej drużyny w ostatnich sezonach. Tym bardziej bolesna, że odniesiona w derbach Wielkopolski i na oczach licznej grupy kibiców z Ostrowa.
Przed sztabem szkoleniowym Moonfin Magnusa Ostrów trudne zadanie – nie tylko odbudować zdrowie zawodników, ale również morale zespołu. Niedzielny mecz w Pile to spotkanie, które ostrowianie będą chcieli jak najszybciej wymazać z pamięci, jednak jego konsekwencje mogą być odczuwalne jeszcze przez długi czas.