Weekendowa zabawa, tłum ludzi na parkiecie i świetna atmosfera… a potem nagle dramatyczne sceny rodem z koszmaru. To, co wydarzyło się w nocy z 5 na 6 kwietnia w klubie Epoka w Kobylej Górze, wstrząsnęło uczestnikami imprezy i postawiło na nogi służby.
Panika w środku nocy! „Ktoś rozlał to na parkiecie” 😷🔥
Około godziny 00:30, w samym środku bawiącego się tłumu, nieznany wówczas sprawca rozlał silnie drażniącą substancję chemiczną – prawdopodobnie odstraszacz na dziki. W jednej chwili klubowa zabawa zamieniła się w chaos.
Świadkowie mówią o potwornym odorze, który wywoływał duszności i zawroty głowy. Najgorzej ucierpiała jedna z uczestniczek imprezy, na którą substancja trafiła bezpośrednio – kobieta doznała oparzeń chemicznych. Dwie kolejne osoby trafiły na Szpitalny Oddział Ratunkowy z powodu problemów z oddychaniem.
Według relacji uczestników, w klubie zapanowała panika. Niektórzy wybiegali na zewnątrz, inni próbowali pomóc poszkodowanym. Zapach był tak intensywny, że – jak twierdzą świadkowie – utrzymywał się jeszcze długo po zdarzeniu.
Dramatyczny apel i nagroda za sprawcę 💰
Organizator imprezy, znany lokalnie organizator wydarzeń Marcin Berski, nie krył emocji. W mediach społecznościowych opublikował dramatyczny apel do uczestników, prosząc o pomoc w ustaleniu sprawcy.
Ogłosił także nagrodę 2000 złotych dla osoby, która pomoże w jego identyfikacji. Zapewnił przy tym pełną anonimowość dla świadków posiadających nagrania z telefonów lub inne informacje.
Jak podkreślał, nie zamierzał pozostawić sprawy bez konsekwencji, bo bezpieczeństwo uczestników imprez to dla niego absolutny priorytet.
Błyskawiczna akcja policji! Sprawca zatrzymany 🚔
Policjanci szybko podjęli działania. Już 7 kwietnia wpłynęło oficjalne zgłoszenie, a funkcjonariusze rozpoczęli intensywne ustalanie tożsamości podejrzanego.
Efekt? Już dzień później, 8 kwietnia, w ręce mundurowych wpadł 38-letni mieszkaniec powiatu kępińskiego. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu.
Usłyszał zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób. To poważne przestępstwo – zgodnie z kodeksem karnym grozi za nie kara pozbawienia wolności.
Substancja jak broń chemiczna? To nie są żarty ⚠️
Eksperci podkreślają, że preparaty odstraszające zwierzynę – choć legalne – mogą być skrajnie niebezpieczne w zamkniętych pomieszczeniach. Ich intensywny zapach potrafi wywołać:
- silne duszności i skurcze oskrzeli
- zawroty głowy i odruchy wymiotne
- bolesne oparzenia skóry
- reakcje alergiczne wymagające natychmiastowej pomocy medycznej
W zamkniętym klubie pełnym ludzi taka substancja może stanowić realne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia.
Szok i pytania bez odpowiedzi 🤯
Choć sprawca został zatrzymany, wśród uczestników imprezy wciąż panuje niedowierzanie. Dlaczego ktoś zdecydował się na tak niebezpieczny czyn? Czy był to głupi żart, czy celowe działanie?
Jedno jest pewne – ta noc w Kobylej Górze na długo pozostanie w pamięci uczestników jako impreza, która zamieniła się w noc grozy.




