Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał w mocy rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w Kaliszu dotyczące Mikołaja Kostki. Były samorządowiec z Ostrowa Wielkopolskiego usłyszał decyzję o wykonaniu zawieszonej kary jednego roku pozbawienia wolności. Kostka przekonuje, że podejmując współpracę z miastem i miejskimi spółkami, działał w przekonaniu o jej zgodności z prawem i opierał się na opiniach prawników. Zapowiada dalszą walkę o swoje racje.
10 września 2026 roku Sąd Apelacyjny w Łodzi rozpoznał sprawę dotyczącą Mikołaja Kostki. Przewodniczący II Wydziału Karnego Sądu Apelacyjnego poinformował, że wydano postanowienie podtrzymujące w mocy zaskarżone rozstrzygnięcie.
Wcześniej Sąd Okręgowy w Kaliszu zdecydował o wykonaniu wobec byłego samorządowca zawieszonej kary jednego roku pozbawienia wolności.
Sprawa ma związek z podjęciem przez Kostkę działalności na rzecz miasta oraz miejskich spółek, pomimo obowiązującego wobec niego zakazu.
Kostka: Nie zabrano mi możliwości pracy
Po decyzji sądu Mikołaj Kostka odniósł się do sprawy, podkreślając, że – w jego ocenie – orzeczony wobec niego zakaz nie obejmował działalności społecznej, zawodowej czy gospodarczej.
„Nie zabrano mi możliwości działalności społecznej, ani wykonywania zawodu, ani prowadzenia działalności gospodarczej, ani wykonywania pracy, także na rzecz jednostek samorządu terytorialnego i spółek miejskich” – mówił Kostka.
Jak wyjaśniał, został zaproszony przez prezydent Ostrowa Wielkopolskiego oraz prezesów miejskich spółek do współpracy. Objął funkcję społecznego pełnomocnika prezydenta miasta ds. rozwoju.
Kostka podkreśla, że jego funkcja miała mieć wyłącznie charakter opiniodawczo-doradczy.
Jak zaznaczył, nie posiadał uprawnień do podejmowania decyzji majątkowych, administracyjnych czy finansowych. Nie miał również sprawować nadzoru nad pracownikami, posiadać własnego biura ani dostępu do wrażliwych dokumentów urzędu.
Współpraca z miejskimi spółkami
Były samorządowiec poinformował również, że współpracował z trzema miejskimi spółkami: Wodkanem, OZC oraz MZGM.
Jak relacjonował, w przypadku Wodkanu zajmował się doradztwem związanym z przygotowaniem spółki do wdrożenia wymagających przepisów dotyczących cyberbezpieczeństwa.
W przypadku OZC – jak twierdzi Kostka – jego działania doradcze miały przyczynić się do skutecznego rozstrzygnięcia postępowania przetargowego dotyczącego budowy silników kogeneracji gazowej.
Największym efektem współpracy miało być jednak pozyskanie środków dla MZGM.
„W przypadku spółki MZGM współuczestniczyłem i doprowadziłem doradczo przy tworzeniu wniosku aplikacyjnego do pozytywnego efektu i uzyskania przez spółkę MZGM historycznie wysokiej dotacji 11,5 miliona złotych” – powiedział.
Jak dodał, wcześniej spółce nie udało się pozyskać więcej niż 500 tysięcy złotych na budowę dwóch budynków wielorodzinnych.
„Byłbym samobójcą, gdybym miał cień wątpliwości”
Mikołaj Kostka przekonuje, że przed podjęciem współpracy analizował kwestię prawną i nie zdecydowałby się na działalność, gdyby miał wątpliwości co do jej zgodności z orzeczonym zakazem.
Według jego relacji w sprawie przygotowano opinię zespołu radców prawnych Urzędu Miejskiego. Jak twierdzi Kostka, prawnicy, znając treść wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi, nie zgłosili zastrzeżeń do proponowanego rozwiązania.
Były samorządowiec zlecił również – jak mówi – cztery dodatkowe opinie prawne.
Wśród nich miała znaleźć się 43-stronicowa ekspertyza prof. Marcina Wielca, prawnika specjalizującego się w prawie karnym. Według Kostki opinia jednoznacznie wskazywała, że podejmowane przez niego działania są zgodne z prawem.
„Byłbym samobójcą, gdybym podjął się współpracy z miastem (…) w momencie, gdybym miał chociażby cień wątpliwości, że jest to współpraca, która koliduje z orzeczonym (…) wyrokiem” – argumentował.
„Sąd stwierdza, że doradztwo to jest gospodarowanie mieniem komunalnym”
Dzisiejsze rozstrzygnięcie Sądu Apelacyjnego Kostka ocenia jako niezrozumiałe, szczególnie w kontekście opinii prawnych, na których – jak twierdzi – się opierał.
„Jeśli z jednej strony człowiek – ja już jako obywatel, a nie funkcjonariusz – zaufałem radcom prawnym urzędu miejskiego, zaufałem czterem wybitnym kancelariom prawnym, wszystkie jednoznacznie (…) wskazały, że funkcja opiniodawcza, doradcza, bez jakichkolwiek pełnomocnictw prawnych nie stoi (…) w kolizji z orzeczonym zakazem, (…) a dzisiaj Sąd Apelacyjny w Łodzi, a wcześniej Sąd Okręgowy w Kaliszu stwierdza, że doradztwo to jest gospodarowanie mieniem komunalnym” – mówił.
Kostka zwraca również uwagę na inne okoliczności, które – w jego ocenie – powinny zostać uwzględnione. Wskazuje m.in. na społeczny charakter pełnionej funkcji, pozytywne stanowisko wojewody wobec zarządzenia dotyczącego jego powołania oraz przygotowane opinie prawne.
Podkreśla także, że po miesiącu zrezygnował z pełnionej funkcji, aby – jak tłumaczy – nie powodować dalszych wątpliwości do czasu wyjaśnienia sprawy.
„Jest to dla mnie totalnie niezrozumiała sytuacja”
Były samorządowiec uważa, że sprawa pokazuje problem związany z interpretacją przepisów prawa karnego.
„Jest to dla mnie totalnie niezrozumiała sytuacja” – stwierdził Kostka.
Jego zdaniem osoba, która działa w oparciu o opinie prawne i w przekonaniu, że postępuje zgodnie z prawem, nie powinna być następnie karana za podjęcie takiej aktywności.
Kostka porównał swoją sytuację do zakazu prowadzenia samochodu. Jak wskazywał, czym innym jest świadome złamanie jednoznacznego zakazu, a czym innym podjęcie działania w sytuacji, gdy eksperci prawni wskazują, że dana aktywność jest dopuszczalna.
Apel do parlamentarzystów
Mikołaj Kostka zaapelował również do osób mających wpływ na stanowienie prawa, w tym parlamentarzystów.
Jego zdaniem przepisy Kodeksu karnego dotyczące tego rodzaju zakazów powinny zostać doprecyzowane tak, aby nie pozostawiały miejsca na tak odmienne interpretacje.
„Apeluję w tym miejscu do wszystkich osób, które mają wpływ na losy tego państwa, parlamentarzystów obecnych, aby pochylili się nad tą kwestią i zapisali takie rozstrzygnięcia w Kodeksie karnym, które nie będą pozostawiać kompletnie żadnych wątpliwości” – mówił.
Kostka podkreślił, że jego zdaniem obecna sytuacja może być istotna również dla innych osób, które w przyszłości znajdą się w podobnym położeniu.
Sprawa ma dalszy ciąg
Dzisiejsza decyzja Sądu Apelacyjnego w Łodzi oznacza utrzymanie w mocy rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego w Kaliszu dotyczącego wykonania zawieszonej kary.
Mikołaj Kostka zapowiada jednak dalsze działania prawne. Jak wynika z jego wypowiedzi, zamierza nadal kwestionować rozstrzygnięcie, które – jak podkreśla – jest dla niego niezrozumiałe w świetle opinii prawnych, na których opierał swoje działania.





