Miały dorobić do wakacyjnych wydatków i przy okazji pomagać mieszkańcom przetrwać upał, sprzedając domową lemoniadę. Ich pomysł nie spodobał się jednak komuś, kto postanowił zgłosić sprawę do straży miejskiej jako „nielegalną działalność”.
Do zdarzenia doszło w upalne, piątkowe popołudnie rozpoczynające tegoroczne wakacje w Kaliszu. Strażnicy miejscy otrzymali oficjalne zgłoszenie dotyczące sprzedaży bez wymaganego zezwolenia w pasie drogowym.
Na miejscu okazało się, że zamiast nielegalnych handlarzy funkcjonariusze zastali grupę młodych ludzi sprzedających lemoniadę z dzbanków. Choć sytuacja od początku wyglądała niewinnie, zgłoszenie wpłynęło oficjalnie, dlatego strażnicy nie mogli po prostu odjechać bez podjęcia interwencji.
Jak relacjonuje Straż Miejska Kalisza, funkcjonariusze Mikołaj i Krzysztof zamiast sięgać po mandat, postawili na edukację.
Strażnicy Miejscy Mikołaj i Krzysztof zamiast od razu sięgać po mandat, przeprowadzili błyskawiczny wykład z prawa. Skończyło się na pouczeniu – przekazała Straż Miejska Kalisza.
Na tym jednak historia się nie zakończyła. Mundurowi postanowili, że dzieci nie wrócą do domu z pustymi rękami. Pomogli przenieść stoisko w bezpieczne miejsce, gdzie sprzedaż nie stwarzała zagrożenia i nie naruszała przepisów dotyczących pasa drogowego.
Co więcej, sami zostali pierwszymi klientami młodych przedsiębiorców.
Ponieważ upał dawał się we znaki, a lemoniada wyglądała obłędnie, po przeniesieniu stoiska w bezpieczne miejsce, sami stali się jego pierwszymi klientami – poinformowała Straż Miejska Kalisza.
Ta nietypowa interwencja szybko wywołała pozytywne reakcje w mediach społecznościowych. Wielu internautów chwali strażników za zdroworozsądkowe podejście i pokazanie, że egzekwowanie przepisów może iść w parze z empatią oraz wspieraniem przedsiębiorczości najmłodszych. Nie zabrakło jednak także komentarzy krytykujących osobę, która zdecydowała się zgłosić dzieci sprzedające lemoniadę zamiast po prostu przejść obok stoiska.







