W Ostrowie Wielkopolskim wybuchła dyskusja wokół projektu uchwały złożonego przez radnego miejskiego Adama Wasielę. Propozycja zakłada nadanie jednej z alejek w Parku Miejskim im. Jana Jerzego Przebendowskiego imienia Piotra Szczęsnego, określanego jako „Szary Człowiek”. Choć uzasadnienie projektu odwołuje się do wartości takich jak wolność, godność, praworządność czy dialog społeczny, sam pomysł budzi poważne wątpliwości – zarówno natury etycznej, jak i społecznej.
W uzasadnieniu czytamy, że Piotr Szczęsny „w swoim akcie protestu i publicznym manifeście przypomniał o fundamentalnych wartościach istotnych dla każdego społeczeństwa obywatelskiego”. Trudno nie zgodzić się, że wartości te są ważne. Problem polega jednak na tym, w jaki sposób i jakim kosztem zostały one wyrażone. Akt samospalenia – dramatyczny i tragiczny – nie powinien być stawiany jako wzorzec do upamiętnienia w przestrzeni publicznej, zwłaszcza w miejscu codziennego wypoczynku mieszkańców.
Niepokój budzi także próba budowania symboliki miejskiej wokół wydarzenia skrajnego, które dla wielu osób może być trudne do zaakceptowania lub wręcz bolesne. Park miejski to przestrzeń, która powinna łączyć, sprzyjać odpoczynkowi i integracji mieszkańców – nie zaś prowokować podziały czy kontrowersje. Tymczasem proponowana nazwa alei może stać się właśnie źródłem konfliktów światopoglądowych.
Autor projektu wskazuje, że inicjatywa jest „od wielu lat konsekwentnie wspierana” przez środowiska obywatelskie, takie jak „Ostrowski Spacer Protestacyjny – Łańcuch Światła”. Nie można jednak zapominać, że są to grupy reprezentujące określony punkt widzenia, a nie całość lokalnej społeczności. Władze miasta powinny kierować się dobrem wszystkich mieszkańców, a nie tylko wybranych środowisk.
W uzasadnieniu podkreśla się również, że nadanie alei imienia Piotra Szczęsnego miałoby być „aktem pamięci, a zarazem zobowiązaniem do pielęgnowania wartości demokratycznych”. Tyle że wartości te można i należy promować w sposób, który nie budzi tak poważnych kontrowersji. Ostrów Wielkopolski ma bogatą historię i wielu bohaterów, którzy swoją działalnością społeczną, patriotyczną czy samorządową przyczynili się do rozwoju miasta – bez uciekania się do tragicznych i skrajnych form protestu.
Warto zadać pytanie: czy naprawdę chcemy, aby przestrzeń publiczna Ostrowa Wielkopolskiego była miejscem upamiętniania takich czynów? Czy nie lepiej skupić się na postaciach, które jednoczą mieszkańców i stanowią pozytywny, niebudzący wątpliwości przykład?
Projekt uchwały radnego Wasieli z pewnością wywoła jeszcze wiele emocji. Jednak już dziś widać, że zamiast budować wspólnotę, może on pogłębić podziały. A na to Ostrów Wielkopolski – miasto o silnych tradycjach samorządowych i obywatelskich – zwyczajnie nie zasługuje.





