Mieszkańcy Ostrowa Wielkopolskiego mogli wczoraj wieczorem zauważyć nietypowe światło unoszące się nad okolicą Elewatora przy ulicy Spichrzowej. Jasna wiązka przecinająca ciemność wyglądała jak scena z filmu. Okazuje się jednak, że nie była to żadna zagadka, lecz specjalistyczne testy prowadzone przez ratowników.
Akcję przeprowadziła WGPR Ostrów Wielkopolski, która sprawdzała możliwości nowoczesnego sprzętu wykorzystywanego podczas działań ratowniczych.
Testy odbyły się w rejonie dawnego elewatora w Ostrowie Wielkopolskim. To właśnie tam ratownicy sprawdzali operacyjny system oświetlenia montowany na dronach.
„Latająca latarnia” nad miastem
Podczas ćwiczeń wykorzystano bezzałogowe statki powietrzne wyposażone w bardzo mocne źródła światła. Ich zadaniem było oświetlenie trudno dostępnych fragmentów budynku i jego otoczenia.
Dzięki temu ratownicy mogą przeprowadzać dokładną inspekcję miejsc, które w nocy są szczególnie niebezpieczne.
Zamiast wysyłać ratownika w ciemne, niestabilne i nieznane zakamarki budynku, w powietrze wysyłany jest dron. Zamontowana na nim potężna wiązka światła pozwala sprawdzić elewację czy otoczenie obiektu bez ryzyka upadku lub kontuzji.
Stary Młyn idealnym poligonem
Jak podkreślają ratownicy, surowa bryła i wysokość obiektu sprawiły, że Elewator był idealnym miejscem do przeprowadzenia testów.
To właśnie tam można było w pełni sprawdzić możliwości sprzętu określanego przez ratowników jako „latająca latarnia”.
Trening, który może uratować życie
Ratownicy podkreślają, że takie testy są niezwykle ważne. Każda godzina spędzona w powietrzu podczas ćwiczeń zwiększa doświadczenie pilotów dronów.
A to może mieć ogromne znaczenie w sytuacji prawdziwego zagrożenia – podczas poszukiwań osób zaginionych, inspekcji zniszczonych budynków czy działań prowadzonych w nocy.
Dzięki takim przygotowaniom w razie realnej akcji ratownicy mogą działać szybko, pewnie i skutecznie.









