Uczennica zaatakowała na studniówce

Studniówka zwana jest także balem maturalnym i dla większości młodych ludzi to pierwszy w życiu dorosły bal. Oczekuje się, że młodzi ludzie podczas jego trwania wykażą się stosowną dojrzałością. Tym razem trafiła się czarna owca.

Omawiany bal maturalny odbywał się w jednej z restauracji na terenie powiatu ostrowskiego. Bawiła w nim się młodzież z kaliskiej szkoły średniej. O godzinie 2 w nocy doszło do sytuacji, która zaangażowała przyjazd dwóch patroli policji.

Jak udało się nam nieoficjalnie ustalić, jedna z nastolatek postanowiła zapalić w sali papierosa elektronicznego. Zauważyła to nauczycielka, która poprosiła o wyłączenie urządzenia. Ponieważ to nie zadziałało, nauczycielka skonfiskowała uczennicy e-papierosa.

Dziewczyna wpadła w szał. Zaczęła oskarżać nauczycielkę, że ta dokonała kradzieży. Kobieta wytłumaczyła jej, że urządzenie zostanie zwrócone kiedy nastolatka postanowi zakończyć swój udział w imprezie.

Uczennica zaczęła się rzucać i zaatakowała nauczycielkę. Wezwano na miejsce policję. Do akcji zaangażowano dwa radiowozy. Zanim jednak dojechały do miejsca interwencji, sytuację udało się opanować, ponieważ w obronie nauczycielki stanęli inni uczniowie.

Ostatecznie policjanci przeprowadzili rozmowę z właścicielem obiektu i na tym zakończyli swoje działania.

zdjęcie poglądowe

CZYTAJ  Czy trzeba płacić za psa do urzędu

113 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze Najczęściej głosowano
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ojciec
1 dzień temu

W głowie się nie mieści takie zachowanie. Natychmiast zwołać posiedzenie Rady Pedagogicznej i wyrzucić ze szkoły. Troszkę kultury smarkata i rozwydrzona nastolatko. Gdybym był ojcem to byś tak dostała, że na pupie byś nie usiadła i szlaban na wszystko. Pobiegł bym kwiatami do nauczycielki i prosił o wybaczenie.

Mamuśka
odpowiada  Ojciec
19 godzin temu

Przesadziłeś. I to grubo.

Ostatnio edytowany 19 godzin temu by Mamuśka
Koziabródka-Wojewoda Łęczycki
1 dzień temu

Nie chcę, ale muszę.
Cofnijmy się zatem w  czasie.
Dawno, dawno temu studniówka, czyli impreza na 100 dni przed maturą, to był pierwszy „dorosły” własny bal, organizowany w szkole, przez uczniów i uczennice. Miało to edukacyjny i oświatowy sens i cel – młodzież samodzielnie organizowała uroczystą zabawę w szkole: sama wyłaniała spośród siebie komitet organizacyjny, sama rozdzielała zadania, wyłaniała chętnych do organizacji programu artystycznego, dekorowała salę szkolną, dogadywała się, kto organizuje napoje, ustalała, czy jest zrzutka, na co, po ile, piekła ciasta, robiła sałatki, organizowała muzykę. Brała na siebie odpowiedzialność. Udział rodziców to w najwyższym razie upieczenie tortu. Żadnych regulaminów, bo są po prostu zasady, które się zna i respektuje, które się przegadało na przestrzeni lat w normalnym życiu, przy okazji, przy obiadach, zasłyszało dyskusje ciotek i wujków przy rodzinnej imprezie, które się nabyło w trakcie uczestniczenia w życiu rodziny i społeczności albo pogadankach w szkole, więc tworzenie regulaminu o tym, że należy mieć „strój podnoszący rangę imprezy”, było nie do pojęcia.
Tak rozumiana studniówka mieściła się w zadaniach szkoły. Było wzięcie jakiegoś ciężaru odpowiedzialności przez młodzież, była samoorganizacja, współpraca. Oczywiście pewnie był i nielegalny alkohol, ukryty podczas dekorowania sali za kotarami, choć pewnie nie w takiej ilości jak dziś – ale nie czarujmy się, że kiedyś młodzi ludzie byli aniołami. A sam bal był zwieńczeniem pewnej wspólnej pracy, pomysłów, wysiłku. Nauczyciele byli „gośćmi” – piszę w cudzysłowie, ponieważ de facto byli u siebie, w szkole, a uczniowie – czuli się „gospodarzami”. 
Studniówka nigdy nie była i nie jest imprezą obowiązkową. Była i jest świętem uczniów i uczennic, kończących szkołę. Jest zwyczajem, niestety coraz częściej wypaczanym, który coraz bardziej traci swój sens, a wiele szkół w to święto wtłacza przymus. Staje się bezrefleksyjnie i bezsensownie reprodukowaną imprezą, a z tradycją łączy ją często już tylko nazwą.
 

Ojciec
odpowiada  Koziabródka-Wojewoda Łęczycki
1 dzień temu

Brawo. Lać ile się ta da.

Koziabródka-Wojewoda Łęczycki
1 dzień temu

Zatem pytam :
– jakim prawem goście zabraniają dorosłym organizatorom pić alkohol i stosować używki na ich własnej imprezie?
Jeśli ma być studniówka, a nie prywatna impreza, to należy ją zorganizować w szkole – zakaz podawania i spożywania w niej alkoholu i palenia wyrobów tytoniowych  wynika wtedy z przepisów prawa (ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi). Na prywatnej imprezie nie wolno szkole, jako podmiotowi publicznemu, wydawać zakazów, a tym bardziej takich, do których nie ma podstawy prawnej.

mario
2 dni temu

Girl power

Brajan wyborca peło
2 dni temu

Niezła patologia tam mieszka:) dzicz jak 🙂

OldSpice
2 dni temu

„My sobie porozmawiamy po maturze.” Uczeń 4-tej klasy do swojej wychowawczyni, rok 2000. Ostrowska młodzież zawsze taka była i jak widać nic się nie zmieniło.

do OldDpice
odpowiada  OldSpice
2 dni temu

Ostrowska młodzież? Ty człowieku nie potrafisz nawet czytać ze zrozumieniem. Daj mamie ten tekst – to może ona doczyta – młodzieży z jakiego miasta dotyczy.

Gg
2 dni temu

Prawda jest taka, że obecni nauczyciele są miękkim CH… robieni i pozwalają sobie wejść na głowę zamiast spacyfikować razem, solidarnie rozwydrzonych uczniów, jeden drugiemu przypomina o ich prawach i trzęsie się na ich widok.

Pielgrzym na tym łez padole
2 dni temu

No cóż…takie będą Rzeczypospolite jakie ich dzieci chowanie…i nie inaczej

Manfred von Richthofen
2 dni temu

Agresja budzi agresję. Myślę jednako, że studia winny uczyć jak na nad nią zapanować. Ta młoda dziewczyna mogła tego nie wiedzieć. Jej nauczycielka już tak. Zatem winna ponownie przystąpić do obrony pracy magisterskiej a po jej oblaniu wrócić do ulic sprzątania.
Trzymaj się młoda maturzystko a na przyszłość niszcz wroga kiedy będziesz pewna wygranej.

Dworzanin
2 dni temu

Drzewiej na studniówkach najbardziej pożądanym urządzeniem była kapslownica. Wyjaśnię dlaczego. Pozwalała w butelkach oranżady przemycać alkohole wszelakie. Nikt też nas nie gnębił za papierosy. Moje koszty studniówki to podziękowania dla życzliwej rodziny za jej zorganizowanie w murach szkoły. Matki kanapki z ogórkami kwaszonymi i kiełbasą zwyczajną robiły. Od zaprzyjaźnionego wujka pożyczyłem spodnie, marynarkę, koszulę i krawat. To była trochę nieśmiała pierwsza uczta duchowa z przyjaciółmi, nauczycielami   i zarazem upojna noc z doznaniami  których  nigdy nie zapomnę.

Mój pierwszy raz
odpowiada  Dworzanin
2 dni temu

Pewnie straciłeś wtedy dziedzictwo?

Paweł
odpowiada  Mój pierwszy raz
2 dni temu

Co stracił?

113
0
Napisz co o tym sądziszx