OSTROW24.tv - Ostrów Wielkopolski
Tego finału IMP kibice żużla długo nie zapomną

Tego finału IMP kibice żużla długo nie zapomną

To był finał, którego kibice żużla długo nie zapomną. Bartosz Zmarzlik wygrał trzecią rundę Indywidualnych Mistrzostw Polski na Stadionie Miejskim w Ostrowie Wielkopolskim, ale najważniejszy triumf odniósł Maciej Janowski. Zawodnik Betard Sparty Wrocław po raz czwarty w karierze został indywidualnym mistrzem Polski. O medalach decydowały ostatnie metry finałowego wyścigu.

Sobotni wieczór w Ostrowie Wielkopolskim miał być wielkim świętem polskiego żużla i dokładnie taki był. Stawka trzeciego finału IMP była znakomita, a dodatkowych emocji dostarczała klasyfikacja generalna cyklu. Po zawodach w Toruniu i Bydgoszczy różnice między najważniejszymi zawodnikami były minimalne.

Ostatecznie o wszystkim przesądził dopiero 22. wyścig.

Pech Dudka już na początku

Emocje rozpoczęły się właściwie od drugiego biegu. Pod taśmą pojawili się między innymi Bartosz Zmarzlik, Patryk Dudek, Piotr Pawlicki i Krzysztof Buczkowski. Na drugim łuku pierwszego okrążenia Zmarzlik zaatakował od wewnętrznej, a Dudek upadł i z impetem uderzył w dmuchane ogrodzenie.

Na tor wyjechała karetka, a zawodnik PRES Grupa Deweloperska Toruń nie był już zdolny do dalszej jazdy. Tym samym jeden z zawodników liczących się w walce o medale stracił szanse na skuteczną rywalizację.

W tym samym biegu znakomicie spisał się Piotr Pawlicki, który sięgnął po trzy punkty.

Janowski od początku naciskał

Bardzo dobrze zawody rozpoczął Maciej Janowski. Wrocławianin wygrał swój pierwszy bieg, a później imponował również w kolejnych startach. Szczególnie efektowna była jego jazda w siódmej gonitwie, w której na dystansie wyprzedził Jakuba Jamroga i Mateusza Cierniaka.

Po tym wyścigu Janowski zrównał się punktami z prowadzącym w klasyfikacji cyklu Kacprem Woryną.

Do bezpośredniego pojedynku tej dwójki doszło w trzeciej serii. W biegu 11 zwyciężył jednak Bartosz Zmarzlik, a Woryna skutecznie obronił drugą pozycję przed atakującym Janowskim. Na ostatniej prostej wrocławianin stracił jeszcze punkt na rzecz Pawła Sitka.

CZYTAJ  Dawna „Czwórka” przechodzi metamorfozę. Miasto zapowiada oszczędności

Wydawało się wówczas, że walka o mistrzostwo będzie trwała do ostatniego okrążenia.

Kapitalna jazda młodzieży z Ostrowa i Bydgoszczy

Jednymi z bohaterów sobotniego turnieju byli młodzi zawodnicy.

Maksymilian Pawełczak, który zastępował kontuzjowanego Wiktora Przyjemskiego, imponował szybkością i odwagą. W dziesiątym biegu stoczył świetny pojedynek z Mateuszem Cierniakiem, zakończony jego zwycięstwem.

Jeszcze większą sensację sprawił Jakub Krawczyk. Ostrowianin pojawił się w turnieju głównym jako rezerwowy, a od drugiej serii rozpoczął prawdziwy koncert jazdy. Wygrywał kolejne biegi i po czwartej serii był już pewny miejsca w najlepszej szóstce.

Krawczyk nie zamierzał jednak na tym poprzestać.

W barażu o awans do finału najpierw stracił prowadzenie na rzecz Dominika Kubery, ale na samej mecie zdołał odpowiedzieć i minimalnie wyprzedził zawodnika Stelmet Falubazu Zielona Góra. O wszystkim zdecydowały dosłownie centymetry.

Zmarzlik nie do zatrzymania

Bartosz Zmarzlik z biegu na bieg nabierał rozpędu. Od 14. wyścigu rozpoczął serię zwycięstw, a w 17. gonitwie odniósł już czwarte zwycięstwo z rzędu.

Sześciokrotny triumfator cyklu Grand Prix był tego wieczoru niezwykle szybki. Dzięki znakomitej końcówce wywalczył bezpośredni awans do finału i przystępował do decydującego biegu z realną szansą na odzyskanie tytułu mistrza Polski.

Tymczasem Kacper Woryna po swoim ostatnim starcie zakończył zawody z dorobkiem 33 punktów w całym cyklu i musiał czekać na rozstrzygnięcia.

Janowski miał przed finałem dwa punkty przewagi nad Zmarzlikiem. To oznaczało jedno: jeśli wrocławianin utrzyma się przed rywalem w decydującym wyścigu, zostanie mistrzem Polski.

Finał pełen napięcia. Janowski wytrzymał do końca

W finałowym biegu Janowski wybrał czerwone pole startowe, natomiast Zmarzlik ustawił się na polu niebieskim.

Start zdecydowanie lepiej wyszedł Zmarzlikowi. Zawodnik Orlen Oil Motoru Lublin szybko uciekł rywalom i objął prowadzenie. Janowski musiał natomiast bronić swojej pozycji przed dwoma rewelacyjnymi młodzieżowcami – Maksymilianem Pawełczakiem i Jakubem Krawczykiem.

CZYTAJ  Mieszkańcy drżą o wodę! Ferma drobiu może im ją zabrać

Wrocławianin wytrzymał jednak ogromną presję.

Najpierw uporał się z naciskiem Pawełczaka, a na ostatnim okrążeniu obronił drugą pozycję przed Krawczykiem. Na mecie zameldował się z przewagą około pół motocykla nad ostrowskim wychowankiem.

Zmarzlik wygrał finał, ale to Janowski mógł świętować najważniejszy triumf.

Maciej Janowski po raz czwarty w karierze został indywidualnym mistrzem Polski.

Krawczyk z brązem i wielką historią

Trzecie miejsce w finale zajął Jakub Krawczyk, który tym samym przypieczętował jeden z najbardziej niezwykłych występów w swojej dotychczasowej karierze.

Ostrowianin wszedł do turnieju głównego jako rezerwowy, opuścił jeden bieg, a mimo to wywalczył awans do barażu. Tam wygrał walkę o finał, a w najważniejszym wyścigu wieczoru pokonał Maksymiliana Pawełczaka.

Jego trzecie miejsce było ogromną radością dla miejscowych kibiców.

Janowski, Zmarzlik, Woryna – tak wygląda podium IMP 2026

Po zakończeniu trzeciego finału poznaliśmy również medalistów całego cyklu Indywidualnych Mistrzostw Polski.

Złoty medal – Maciej Janowski

Srebrny medal – Bartosz Zmarzlik

Brązowy medal – Kacper Woryna

Janowski kończy więc sezon z kolejnym mistrzowskim tytułem, Zmarzlik musi zadowolić się srebrnym medalem, a Woryna po znakomitej walce utrzymał miejsce na podium.

Wyniki 3. finału IMP w Ostrowie

  1. Bartosz Zmarzlik – 15 pkt – 1. miejsce w finale
  2. Maciej Janowski – 14 pkt – 2. miejsce w finale
  3. Jakub Krawczyk – 11+2 pkt – 3. miejsce w finale
  4. Maksymilian Pawełczak – 12+3 pkt
  5. Dominik Kubera – 10+1 pkt
  6. Mateusz Cierniak – 10 pkt
  7. Piotr Pawlicki – 8 pkt
  8. Jakub Jamróg – 8 pkt
  9. Jakub Miśkowiak – 7 pkt
  10. Kacper Woryna – 7 pkt
  11. Przemysław Pawlicki – 6 pkt
  12. Szymon Woźniak – 5 pkt
  13. Paweł Sitek – 4 pkt
  14. Tobiasz Musielak – 4 pkt
  15. Krzysztof Buczkowski – 2 pkt
  16. Radosław Kowalski – 2 pkt
  17. Patryk Dudek – 0 pkt
  18. Filip Seniuk – niestartujący
CZYTAJ  Ostrów czytał „Dziady”. Wyjątkowy wieczór w bibliotece

Najszybszy czas zawodów – 64,67 sekundy – uzyskał Maksymilian Pawełczak w trzecim biegu.

„Ostrów po raz kolejny udowodnił, że jest stolicą polskiego żużla”

Po zawodach zachwytu nad widowiskiem nie kryła prezydent Ostrowa Wielkopolskiego Beata Klimek.

Co za niesamowity wieczór i prawdziwe show na Stadionie Miejskim w Ostrowie Wielkopolskim! – podkreśliła.

Prezydent miasta szczególnie wyróżniła Jakuba Krawczyka, który jej zdaniem dokonał czegoś niesamowitego, przechodząc drogę od rezerwy aż do trzeciego miejsca w finale.

Podziękowała również kibicom za atmosferę oraz służbom i organizatorom za przygotowanie imprezy.

Sobotni wieczór rzeczywiście potwierdził, że ostrowski tor potrafi być areną wielkiego żużla. A tegoroczny finał IMP miał wszystko, czego można oczekiwać od najważniejszej krajowej rywalizacji – wielkie nazwiska, dramatyczne zwroty akcji, znakomitą jazdę młodych zawodników i rozstrzygnięcie, które nastąpiło dopiero na ostatnich metrach ostatniego wyścigu.

Bartosz Zmarzlik wygrał w Ostrowie. Maciej Janowski wygrał cały mistrzowski wyścig.

Masz newsa? Poinformuj nas! Prześlij zdjęcie lub wideo. Twórz portal ostrow24.tv
38 komentarzy
Karol3414
21 dni temu

Najlepsze było odpalenie złotych serpentyn, zdobywcy brązowego medalu Kacprowi Worynie i potem to nerwowe ładowanie wyrzutni tym co im się udało pozbierać z murawy. Albo ktoś od organizatora jest wielkim fanem Kacpra, albo się mega pomylił.

Dżony Łolker
odpowiada  Karol3414
21 dni temu

No z tego to piz…ga…łem bo ktoś wdusil nie ten przycisk nie w tym momencie co trzeba

Dżony Łolker
21 dni temu

Fajnie bylo obejrzeć cos takiego na Miejskim w Ostrowie. Promocja miasta itp. Spiker robil atmosfere, widac ze zna sie na żużlowej spikerce. Duzo przyjezdnych. Dobre ściąganie.
A teraz schodzimy na ziemie bo za rok to KLŻ i będą tez przyjezdni ale ze Świętochłowic, Opola, Krakowa. I tak około 1000 ludzi na trybunach. I bede juz w swoim życiu przerabiał kolejne nowy klub: byla kiedyś Ostrovia, Iskra, KMO, teraz znowu Ostrovia a jak spadną to wszystko sie rozsypie i powstanie kolejny nowy twór pod jakąś tam nazwą.
Taka to nasza ostrowska żużlowa tradycja niestety.

Dawny kibic żużla
odpowiada  Dżony Łolker
21 dni temu

Tym się różni iedzy innymi poważny sport od takich jasełek właśnie. Poważne kluby szanują swoją historię i nazwy. To że nowym sezonie będzie zmiana nazwy jest prawie pewne bez względu na ligę i obecnie też nie ma żadnej Ostrovii bo jest Moonfin Magnus przecież. Wyłóż kasę to też zmienią nazwę na jaką sobie zażyczysz.

PL
22 dni temu

No cóż na ostrowskim stadionie trzeba organizować mistrzostwa Polski żeby odbył się tu prawdziwy żużel

Leon
22 dni temu

Jaki pech Dudka? To bandycka jazda piszczałki który jeździ jak wariat! Oby nie skończył kiedyś na wózku!!!

Ja
odpowiada  Leon
22 dni temu

Dokładnie jeden cwaniaczek już rympałe zabił ciekawe kogo drugi d–l i kogo zabije na torze ciekawe ze na tyle klubów i tyle ścigania potrafią jeździć normalnie a dwóch d–li i oboje z lublina ludzi pozabijają

Karol3414
odpowiada  Ja
21 dni temu

Rempała zabił się sam, nie zapinając kasku. A atak Zmarzlika był normalny, częsty i wręcz szablonowy. Dudek też tak atakuje jeśli ma sposobność do tego.

Ja
odpowiada  Karol3414
21 dni temu

Chyba oglądaliśmy inny żużel tutaj dudek już był na łuku i w tym momencie zmarzlik z pełnej petardy wleciał w niego i dudek poleciał w bande sędzia też był tego zdania skoro w—-ał piszczałkę

Speed
odpowiada  Leon
21 dni temu

Jaka bandycka, posłuchaj fachowców i sam zobacz, ten niby faul nie był taki oczywisty jak napisałeś. Poza tym decyzja sędziego, w kontekście tego, ze nieprawidłowo zastosował R1 dopiero od następnego planowanego biegu Dudka, pokazuje jaki jest poziom sędziowania.
Czy sędzie nie może skonsultować kiedy ma wystawić rezerwowego, jeżeli nie jest pewny swojej decyzji?
Tak samo jest z interpretacją po wypadkach, nie ma jednolitej linii sędziowania i mimo wielokrotnie oglądanych powtórek, każdy sędzia ma inną opinię. wiele kontrowersji jest też przy ocenie stanu torów, jest komisarz toru, a niektóre nawierzchnie nie powinny być dopuszczone do meczu, w innych przypadkach komisarz pilnuje każdego ruchu gospodarzy.
Kolejny temat to starty i jednak ciągłe interpretacje mikroruchów. Ten sport jest przeregulowany, a niektórych sprawach każdy sędzia robi jak uważa.

38
0
Napisz co o tym sądziszx
×