To miały być kolejne zwykłe godziny pracy na placu budowy nowych apartamentów przy ulicy Hożej w Kaliszu. W piątkowe przedpołudnie dochodziło do godziny 10:40, gdy spokojną okolicę przerwał przeraźliwy krzyk i huk. Doszło do koszmarnego wypadku, który mrozi krew w żyłach!
Dramat na ul. Hożej
41-letni mężczyzna pracujący na terenie inwestycji spadł ze znacznej wysokości. Jak udało nam się ustalić, robotnik spadł prosto z balkonu na czwartym piętrze! Siła uderzenia o ziemię była potężna. Służby ratunkowe zostały natychmiast postawione w stan najwyższej gotowości.
Na miejsce błyskawicznie pędziły sygnały straży pożarnej i karetki pogotowia.
Horror i reanimacja na miejscu
Strażacy po dotarciu na ul. Hożą nie zwlekali ani sekundy. Błyskawicznie zabezpieczyli teren tragedii i natychmiast przystąpili do ratowania poszkodowanego. Stan 41-latka od początku był krytyczny – lekarze i strażacy rozpoczęli dramatyczną reanimację bezpośrednio na placu budowy.
Na miejscu trwa zaciekła walka o każde tchnienie mężczyzny. Mieszkańcy i świadkowie patrzą na akcję służb z przerażeniem. Co doprowadziło do tak koszmarnego wypadku? Czy zawinił sprzęt, chwila uwagi, czy braki w zabezpieczeniach? Szczegółowe okoliczności tego dramatu będzie wyjaśniać policja oraz Państwowa Inspekcja Pracy.
Aktualizacja
Jak udało nam się ustalić, poszkodowany 41-latek to doświadczony pracownik firmy z powiatu ostrowskiego, który na budowie pełnił funkcję brygadzisty. Współpracownicy są w głębokim szoku i nie mogą uwierzyć w to, co się stało. Z relacji osób z otoczenia wynika, że mężczyzna miał samodzielnie skonstruować na balkonie prowizoryczny mechanizm – zamontował rurę oraz kołowrotek, za pomocą których wciągał na czwarte piętro pojemniki z klejem. W pewnym momencie konstrukcja miała się niespodziewanie obrócić i przeważyć, pociągając go za sobą w przepaść. Szczegóły tej przerażającej hipotezy bada już policja.





