Kompaktowe kombi rocznik 2017 z dwulitrowym dieslem wisiało na portalu ogłoszeniowym przez może tydzień, ale Volkswagen typ 82E Käfer z 1943 roku, najstarszy w Wielkopolsce, w oryginalnym malowaniu i z epokowymi tablicami rejestracyjnymi, nie musiał nigdzie wisieć. Stał na trzeciej edycji Oldtimer & Youngtimer Festu w Komornikach pod Poznaniem, ostatni dzień sierpnia 2025, i wokół niego kręciło się ze czterech czy pięciu facetów, którzy nie pytali o cenę. Pytali o teczkę. O to, jak gruba, czy biała karta jest w środku, czy papiery jadą z autem. Gadałem z jednym, chłopak z okolic Swarzędza, może trzydzieści parę lat, i ten mi wyliczył, że na klasyki poszło u niego w ciągu czterech lat więcej niż na mieszkanie. Bez żartów, mówił poważnie. Kupuję tylko to, co ma historię na papierze, bo reszta to loteria.
Komorniki to wydarzenie, które wyrasta z niczego. Trzy lata temu producent profesjonalnych lakierów, szpachlówek i epoksydów samochodowych z siedzibą pod Poznaniem, obchodził 45-lecie istnienia firmy i dekadę linii produktów do klasyków. Planowali małe spotkanie dla zaprzyjaźnionych właścicieli old- i youngtimerów. Połączyli to z przejazdem trasą z centrum Poznania do Komornik, tak zwanym #klasykiempomieście, i od razu zjechało ponad 700 aut. Przejazd szedł przez miasto w niedzielne przedpołudnie, ludzie stawali na chodnikach, kręcili telefonami, i nikt się nie spodziewał, że to urośnie do regularnej imprezy. Rok później musieli otwierać pola za firmą na parkingi, bo teren się skończył. Trzecia edycja, 2025, znów ponad pięćset wozów. Horch Voll & Ruhrbeck Sport Cabriolet, motocykl Sokół 1000, Jaguar XK120 rocznik 52, Bentley S3 Continental, ISO Rivolta S4 z 69 roku, Syrena S106. Nie planowali tego w takim rozmiarze, a jakoś wyszło.
Wielkopolska ma tego więcej. Retro Motor Show na MTP to największe targi pojazdów zabytkowych w kraju, 948 aut na prawie 35 tys. metrów kwadratowych w 2024, 26742 odwiedzających przez trzy dni, we wrześniu 2026 wchodzi dziesiąta edycja, jubileuszowa. Równolegle Automobilklub Wielkopolski ciągnie swój Poznański Międzynarodowy Rajd Pojazdów Zabytkowych, który jest najstarszym rajdem tego typu w Polsce i w 2023 miał pięćdziesiątą edycję, akurat na stulecie samego Automobilklubu. Siedemdziesiąt załóg wtedy, z kilku krajów, Ford T z 1914 jako najstarszy. Tyle że po tej jubileuszowej edycji rajd wpadł w kłopoty. W 2024 Automobilklub odwołał 51. edycję z powodu zbyt małej liczby zgłoszeń, w 2025 to samo. Najstarszy rajd pojazdów zabytkowych w Polsce, dwa razy z rzędu odwołany, bo nie było komu jechać.
CEPiK na koniec lutego 2024 pokazywał 77700 pojazdów zabytkowych w Polsce, w tym 42 tys. aut osobowych, 56300 i 34300 rok wcześniej. 38 procent wzrostu rok do roku. Z grubsza trzysta nowych wpisów rocznie wpada do ewidencji, i to przy procedurze, która wymaga białej karty od rzeczoznawcy za mniej więcej tysiąc złotych, potem wniosku do wojewódzkiego konserwatora, potem osobnej rejestracji z żółtymi tablicami za kolejne 250 złotych. W Wielkopolsce obowiązuje próg 30 lat, co jest łagodne, bo Podlaskie i Łódzkie podniosły do 50, a Opolskie od marca 2024 trzyma się 40 lat i wymaga minimum 75 procent oryginalnych podzespołów. Mazowsze zaostrzyło od lipca 2025. Ta rozbieżność między województwami sprawia, że część kolekcjonerów rejestruje auta tam, gdzie łatwiej, a jeździ nimi pod Poznaniem.
Na giełdach pod Poznaniem rozmowa się przesunęła. Gość z Lubonia, kolekcjoner, wyliczał mi kiedyś, że pełna teczka z białą kartą, z historią serwisową i z potwierdzeniami pochodzenia części podbija wartość o 20, może 30 procent względem tego samego auta bez papierów. Dane ze sprawdzenia historii pojazdu w carVertical za ten okres wskazywały zbliżone proporcje, choć ich statystyki obejmują głównie rynek wtórny, nie stricte zabytki. Rzeczoznawca spod Gniezna, jedenaście lat w branży, opowiadał mi o sytuacji, którą widzi regularnie. Przychodzi ktoś z autem w pięknym stanie, lakier, blacha, mechanika, wszystko oryginalne, ale zero rachunków, zero potwierdzeń na silnik czy skrzynię. Kupujący w takiej sytuacji nie ma się czego złapać i cena leci w dół, nawet o jedną trzecią.
Wielkopolska jest pod tym względem specyficzna, bo zloty, rajdy i targi nakładają się na siebie i ludzie, którzy handlują klasykami, znają się nawzajem, wiedzą, kto trzyma dokumenty w porządku, a kto próbuje sprzedać samą blachę bez teczki. Retro Motor Show ma giełdę, na której profesjonalni handlarze i osoby prywatne wystawiają auta na sprzedaż, i wystawca z edycji 2024 mówił mi, że sprzedał trzy wozy w jeden weekend. Za każdym razem kupujący chciał najpierw siąść z papierami przy stole, a auto obejrzał dopiero po lekturze. Przy dwóch z nich maski nikt nie podniósł.
Kupujący, którzy teraz wchodzą w klasyki, mają trzydzieści parę albo czterdzieści lat, zarobki dobre, i traktują auto trochę tak, jak traktowaliby działkę budowlaną pod miastem. Cofka. Tyle że zamiast sprawdzać plan zagospodarowania, sprawdzają teczkę. Pod Poznaniem stał niedawno W124 z kompletną historią serwisową od pierwszego właściciela. Cena 89 tys. złotych. Ten sam rocznik, zbliżony przebieg, ale bez historii, wisał na portalu za może 55, 60. Youngtimery z lat 90. generalnie poszły w górę, bo inflacja z lat 2023 do 2025 podniosła wszystko, co fizyczne i policzalne, a BMW E39 czy Audi B5 w dobrym stanie z papierami to już kilkadziesiąt tysięcy złotych, nie kilka.
Automobilklub Wielkopolski w 2026 próbuje znów z 51. edycją rajdu, tym razem na początek września, plus szósty wiosenny rajd w kwietniu. Retro Motor Show tradycyjnie we wrześniu. Komorniki 30 sierpnia, czwarta edycja. Diagnosta z podpoznańskiej stacji kontroli, z którym rozmawiałem w maju, mówił mi o czymś, co go zaskakuje ostatnio. Przychodzą ludzie z autami, które mają 25 lat, 28 lat, i już pytają, jakie papiery zbierać, żeby za parę lat złożyć wniosek o żółte tablice. Skanują faktury za naprawy, fotografują każdą wymianę, trzymają rachunki od lakiernika. Ludzie pod Kórnikiem, pod Mosiną, pod Stęszewem jeżdżą na spotkania, gadają o tym samym, i ta gęstość kontaktów sprawia, że kto nie trzyma dokumentacji w porządku, ten przy sprzedaży dostaje oferty, na które ciężko się zga…






