OSTROW24.tv - Ostrów Wielkopolski
Spór o staw. Mieszkańcy oskarżają nadleśnictwo, leśnicy odpowiadają

Spór o staw. Mieszkańcy oskarżają nadleśnictwo, leśnicy odpowiadają

Sprawa stawu Bardo w gminie Sośnie wywołała silne emocje wśród lokalnej społeczności. Grupa mieszkańców wystosowała pismo, w którym zarzuca Nadleśnictwu Antonin możliwe naruszenia przepisów dotyczących ochrony przyrody oraz bezpieczeństwa przeciwpożarowego w związku ze spuszczeniem wody ze zbiornika wiosną tego roku.

Zarzuty mieszkańców

Autorzy anonimowego pisma twierdzą, że działania nadleśnictwa, polegające na obniżeniu poziomu wody w 20-hektarowym stawie Bardo, mogły stanowić „rażące naruszenie prawa”.

Według mieszkańców, woda została spuszczona w okresie lęgowym ptaków, co miało doprowadzić do zniszczenia siedlisk, utraty lęgów oraz zagrożenia dla lokalnej fauny.

W piśmie poruszono również kwestię bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Mieszkańcy podkreślają, że staw pełni funkcję punktu czerpania wody na terenach leśnych, a jego opróżnienie w okresie wiosennej suszy mogło zwiększyć ryzyko pożarów.

Autorzy pisma formułują także zarzuty dotyczące istnienia – jak określają – „układu wzajemnych zależności” pomiędzy nadleśnictwem a niektórymi lokalnymi podmiotami i osobami, które ich zdaniem bagatelizują negatywne skutki tych działań dla środowiska.

Stanowisko Nadleśnictwa Antonin

Nadleśnictwo Antonin stanowczo odrzuca przedstawione zarzuty, określając je jako niezgodne z prawdą.

Jak wyjaśniają leśnicy, prace na stawie Bardo były konieczne ze względów bezpieczeństwa. Podczas lutowego przeglądu przeciwpożarowego stwierdzono zapchanie przepustu materiałem naniesionym przez bobry oraz obecność niebezpiecznych nor w koronie grobli.

W trybie pilnym zlecono zabezpieczenie uszkodzeń i oczyszczenie przepustu, co wymagało obniżenia poziomu wody. Nadleśnictwo podkreśla, że nie planowało całkowitego opróżnienia zbiornika. Do takiej sytuacji – według leśników – doprowadziły działania osób trzecich, które w połowie kwietnia miały ukraść deski i usunąć szandory z urządzeń piętrzących.

Leśnicy zaznaczają, że przypadki wandalizmu, kradzieży infrastruktury oraz kłusownictwa są niestety zjawiskiem, z którym Straż Leśna zmaga się regularnie.

Odpowiadając na zarzuty dotyczące retencji wodnej, Nadleśnictwo Antonin przypomina również o prowadzonych w ostatnich latach działaniach na rzecz poprawy gospodarki wodnej, obejmujących odtwarzanie stawów i mokradeł oraz budowę zastawek.

CZYTAJ  Spłonął samochód. 25-letni Ukrainiec był pijany (ZDJĘCIA)

Sprawa w toku

Obecnie sprawa pozostaje przedmiotem zainteresowania odpowiednich służb i instytucji. Na policję zgłoszono kradzież elementów infrastruktury stawu, która – według nadleśnictwa – miała doprowadzić do całkowitego spuszczenia wody ze zbiornika.

Z kolei mieszkańcy zapowiadają dalsze monitorowanie sytuacji i podejmowanie działań na rzecz ochrony lokalnego ekosystemu. Spór wokół stawu Bardo pokazuje, jak różnie obie strony oceniają przyczyny i skutki wydarzeń, które rozegrały się wiosną tego roku.

Nadleśnictwo Antonin podkreśla jednocześnie, że pozostaje otwarte na rozmowy z mieszkańcami i jest gotowe do merytorycznego dialogu dotyczącego przyszłości stawu Bardo oraz prowadzonych działań. Jak zapewniają leśnicy, zależy im na wyjaśnieniu wszelkich wątpliwości oraz współpracy z lokalną społecznością w zakresie ochrony przyrody i gospodarki wodnej.

Autor zdjęć: Zdjęcie sprzed kilku lat gdy staw był w dobrym stanie
Masz newsa? Poinformuj nas! Prześlij zdjęcie lub wideo. Twórz portal ostrow24.tv
7 komentarzy
Kapra
1 miesiąc temu

Ta, „mieszkańcy”, czyli specyficzna grupa ludności nie posiadająca osobowości prawnej, która nie dysponuje żadną specjalistyczną wiedzą, ale zna się na wszystkim, ze szczególnym uwzględnieniem gospodarki wodnej i leśnej.
Ten staw od dawna już był w 25% szuwarami, w 25% torfowiskiem wysokim, a jedynie pozostałe 50% stanowił jeszcze zbiornik wodny.

Carpiarz
1 miesiąc temu

Mogło być to wzięte przez Przygodzice to by ładnie było a tak ani nie ogrodzone i pijackie akcje tam

Andrzej
1 miesiąc temu

Zarośnięta ta sadzawka jak nie wiem wykosić powinni te chaszcze tam robactwo się pleni mułu tam napewno w tym bagnie co nie miara brak toalet ryboki leja gdzie popadnie wstyd i spożywają alkohol

realista
1 miesiąc temu

Bobry robią dobrą robotę, a ludzie zawsze wiedzą lepiej i cały czas ingerują w naturę. Efekt mamy. Dziękuję.

Janek W.
1 miesiąc temu

Nie rozumiem po co to spuszczanie wody z tych zbiorników? W Antoninie tez co roku spuszczają wodę nie wiadomo po co? Kto za tym stoi i kto za to odpowiada? Coś mi tu nie pasuje ……

Baba Jaga
1 miesiąc temu

Baba Jaga siedzi w borze, miesza w kotle i nijak nie może wywarzyć, jak to się stało, że staw retencyjny wyretencjonował całą wodę w siną dal.
Najpierw bobry pogryzły, potem leśnicy spuszczali, później złodzieje deski zabrali. Jeszcze tylko rusałka zatka przepust włosami, smok wypije resztę i bajka będzie kompletna.
A staw miał wodę trzymać, ptactwo chronić i strażakom służyć. Teraz trzyma błoto, chroni tajemnice, a strażacy mogą chyba czerpać z niego doświadczenie.
Baba Jaga niejedną bajkę zna, ale w każdej porządnej bajce na końcu wychodzi prawda. Toteż pyta:
Gdzie protokół kontroli grobli?
Gdzie zdjęcia bobrowych szkód?
Gdzie dokumentacja spuszczania wody?
Gdzie numer zgłoszenia kradzieży?
I kto pilnował stawu, kiedy staw sobie uchodził?
Bo na razie wygląda to tak, że za publiczne pieniądze zbudowano zbiornik na wodę, a wyszedł kocioł na wymówki.
Dokumentacja mówiła, że wiosną woda ma być wysoka. Ale widocznie dokumentacja swoje, bobry swoje, a odpowiedzialność odleciała na miotle.
Baba Jaga bajki pisze sama. Od Nadleśnictwa oczekuje nie czarów, tylko dokumentów.

Turbo
odpowiada  Baba Jaga
1 miesiąc temu

Jakoś lasy nie tylko w tym przypadku mało wiarygodne są.Mataczą?( pracował w nich Matecki D.)

7
0
Napisz co o tym sądziszx
×