Sprawa stawu Bardo w gminie Sośnie wywołała silne emocje wśród lokalnej społeczności. Grupa mieszkańców wystosowała pismo, w którym zarzuca Nadleśnictwu Antonin możliwe naruszenia przepisów dotyczących ochrony przyrody oraz bezpieczeństwa przeciwpożarowego w związku ze spuszczeniem wody ze zbiornika wiosną tego roku.
Zarzuty mieszkańców
Autorzy anonimowego pisma twierdzą, że działania nadleśnictwa, polegające na obniżeniu poziomu wody w 20-hektarowym stawie Bardo, mogły stanowić „rażące naruszenie prawa”.
Według mieszkańców, woda została spuszczona w okresie lęgowym ptaków, co miało doprowadzić do zniszczenia siedlisk, utraty lęgów oraz zagrożenia dla lokalnej fauny.
W piśmie poruszono również kwestię bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Mieszkańcy podkreślają, że staw pełni funkcję punktu czerpania wody na terenach leśnych, a jego opróżnienie w okresie wiosennej suszy mogło zwiększyć ryzyko pożarów.
Autorzy pisma formułują także zarzuty dotyczące istnienia – jak określają – „układu wzajemnych zależności” pomiędzy nadleśnictwem a niektórymi lokalnymi podmiotami i osobami, które ich zdaniem bagatelizują negatywne skutki tych działań dla środowiska.
Stanowisko Nadleśnictwa Antonin
Nadleśnictwo Antonin stanowczo odrzuca przedstawione zarzuty, określając je jako niezgodne z prawdą.
Jak wyjaśniają leśnicy, prace na stawie Bardo były konieczne ze względów bezpieczeństwa. Podczas lutowego przeglądu przeciwpożarowego stwierdzono zapchanie przepustu materiałem naniesionym przez bobry oraz obecność niebezpiecznych nor w koronie grobli.
W trybie pilnym zlecono zabezpieczenie uszkodzeń i oczyszczenie przepustu, co wymagało obniżenia poziomu wody. Nadleśnictwo podkreśla, że nie planowało całkowitego opróżnienia zbiornika. Do takiej sytuacji – według leśników – doprowadziły działania osób trzecich, które w połowie kwietnia miały ukraść deski i usunąć szandory z urządzeń piętrzących.
Leśnicy zaznaczają, że przypadki wandalizmu, kradzieży infrastruktury oraz kłusownictwa są niestety zjawiskiem, z którym Straż Leśna zmaga się regularnie.
Odpowiadając na zarzuty dotyczące retencji wodnej, Nadleśnictwo Antonin przypomina również o prowadzonych w ostatnich latach działaniach na rzecz poprawy gospodarki wodnej, obejmujących odtwarzanie stawów i mokradeł oraz budowę zastawek.
Sprawa w toku
Obecnie sprawa pozostaje przedmiotem zainteresowania odpowiednich służb i instytucji. Na policję zgłoszono kradzież elementów infrastruktury stawu, która – według nadleśnictwa – miała doprowadzić do całkowitego spuszczenia wody ze zbiornika.
Z kolei mieszkańcy zapowiadają dalsze monitorowanie sytuacji i podejmowanie działań na rzecz ochrony lokalnego ekosystemu. Spór wokół stawu Bardo pokazuje, jak różnie obie strony oceniają przyczyny i skutki wydarzeń, które rozegrały się wiosną tego roku.
Nadleśnictwo Antonin podkreśla jednocześnie, że pozostaje otwarte na rozmowy z mieszkańcami i jest gotowe do merytorycznego dialogu dotyczącego przyszłości stawu Bardo oraz prowadzonych działań. Jak zapewniają leśnicy, zależy im na wyjaśnieniu wszelkich wątpliwości oraz współpracy z lokalną społecznością w zakresie ochrony przyrody i gospodarki wodnej.





