O godzinie 15.30 do miejscowości Karski zadysponowano cztery zastępy straży pożarnej, karetkę pogotowia ratunkowego oraz patrol policji. Powodem interwencji było zgłoszenie wysłane automatycznie przez system eCall, który montowany jest w nowoczesnych samochodach i ma informować służby o wypadkach drogowych.




Jak się jednak okazało, na miejscu nie stwierdzono żadnego zdarzenia drogowego. Wszystko wskazuje na to, że był to kolejny fałszywy alarm. Co więcej, to już prawdopodobnie trzecia taka sytuacja w tym samym miejscu.
Według nieoficjalnych informacji, na jednej z pobliskich posesji może działać mechanik zajmujący się naprawą lub demontażem aut powypadkowych. Istnieje podejrzenie, że po ponownym podłączeniu zasilania w uszkodzonych pojazdach moduł eCall automatycznie wysyła zgłoszenie alarmowe z aktualną lokalizacją.
To kolejny przykład problemów związanych z funkcjonowaniem systemu eCall. W praktyce może dochodzić do sytuacji, w której samochód uczestniczył w wypadku nawet wiele tygodni wcześniej, a po ponownym uruchomieniu instalacji elektrycznej system wysyła nowe zgłoszenie traktowane jako aktualny wypadek.
Pojawiają się głosy, że system powinien przekazywać służbom informację o czasie ostatniego zgłoszenia lub wymagać ręcznego resetu po naprawie pojazdu. Pozwoliłoby to ograniczyć liczbę niepotrzebnych wyjazdów służb ratunkowych, które każdorazowo muszą traktować takie wezwania jako potencjalnie realne zagrożenie życia i zdrowia.




