Kolejny sklep upadł przez Dino?

Z mapy gminy znika miejsce, które dla wielu mieszkańców było czymś znacznie więcej niż sklepem. Drzwi ABC Czekanów zostały zamknięte. Cicho, bez fanfar. Z wdzięcznością, ale i z bólem.

„To nie była łatwa decyzja…”

W opublikowanym komunikacie właściciele i pracownicy napisali wprost:

– Po wielu latach wspólnej drogi nadszedł moment, w którym zamknęliśmy drzwi naszego sklepu. To nie była dla nas łatwa decyzja – przez ten czas to miejsce było czymś znacznie więcej niż tylko punktem na mapie czy przestrzenią zakupów. Było miejscem codziennych spotkań, krótkich rozmów między półkami, wymiany uśmiechów i życzliwości.

Dla wielu mieszkańców to były słowa, które ścisnęły gardło. Bo przecież chodziło o coś więcej niż świeże pieczywo czy szybkie zakupy „po drodze”. Chodziło o rytuał. O przywitanie. O to, że ktoś znał Twoje imię i wiedział, że „jak zwykle” oznacza ten sam chleb i ulubiony jogurt.

– Dziękujemy Wam za każdy dzień obecności – napisali właściciele. – To dzięki Wam to miejsce tętniło życiem.

„Czuję wielką pustkę”

Pod wpisem zaroiło się od komentarzy. Nie były to zdawkowe „powodzenia”. To były prawdziwe emocje.

„Brakuje mi sklepu, ludzi. Zakupy już nie są takie same, czuję wielką pustkę 🥹🥹🥹” – napisała jedna z mieszkanek.

„Wasz sklep był czymś więcej niż miejscem zakupów – był częścią naszej codzienności. Dziękujemy za wspólne lata i wszystko, co stworzyliście ❤️”.

Ktoś inny zwrócił uwagę na coś, co dla postronnych może wydawać się drobiazgiem:
„Dla mnie to duże utrudnienie, bo co dzień każdego rana spacer z psem i drugi spacer po zakupy do sklepu, a teraz już nie ma drugiego takiego spaceru”.

To właśnie z takich „drobiazgów” składa się lokalne życie. Z powtarzalności. Z obecności. Z poczucia, że coś jest stałe.

CZYTAJ  Nie żyje 3-miesięczne dziecko

„Dziwnie i pusto bez Was” – piszą mieszkańcy.
„No cóż, życie… ale jest tak dziwnie”.

To „dziwnie” powtarza się najczęściej.

Mały sklep w cieniu wielkiego

Nieoficjalnie mówi się, że na decyzję o zamknięciu wpływ mogło mieć otwarcie dużego marketu w niewielkiej odległości od sklepu. Sieci handlowe wchodzące do małych miejscowości od lat budzą kontrowersje. Kuszą promocjami, szerokim asortymentem i długimi godzinami otwarcia.

Jednocześnie coraz częściej słyszy się głosy, że ich obecność oznacza cichy koniec rodzinnych, osiedlowych biznesów. Małe sklepy nie są w stanie konkurować skalą, ceną i zapleczem logistycznym.

W przypadku Czekanowa wielu mieszkańców ma poczucie, że przegrało coś więcej niż punkt handlowy. Przegrało fragment lokalnej tożsamości.

Zostaną wspomnienia

Poranne wizyty po świeże bułki. Szybkie zakupy przed obiadem. Krótkie rozmowy o pogodzie, o sprawach gminy, o życiu. Uśmiech zza kasy. Życzliwe „miłego dnia”.

Tego nie da się zapakować w reklamówkę.

Sklep został zamknięty, ale – jak napisali jego właściciele – zabierają ze sobą mnóstwo pięknych wspomnień i wdzięczność, której nie sposób wyrazić w kilku zdaniach.

Dziś w Czekanowie jest trochę ciszej. I trochę bardziej anonimowo.

Bo czasem wystarczy zamknąć jedne drzwi, by cała społeczność poczuła, że coś bezpowrotnie się skończyło.

1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Józwa Butrym
1 godzina temu

Pierd….ni hipokryci. Żałują tego sklepu, a sami go wykończyli. Gdyby nie zaczęli kupować w Dino, to ich sklep by przetrwał.

1
0
Napisz co o tym sądziszx