Pączki trafiły do kanalizacji – tłusty problem (ZDJĘCIA)

Tłusty czwartek kojarzy się z kolejkami w cukierniach, słodkim zapachem pączków i tradycyjnym świętowaniem. Tym razem jednak słodkie wypieki stały się… poważnym problemem technicznym. Jak poinformowały Wodociągi Kępińskie, do nietypowej interwencji doszło w Słupi pod Kępnem, gdzie pracownicy musieli czyścić zatkany rurociąg oraz przepompownię z pączków, które trafiły do kanalizacji.

Pączki zamiast ścieków

W sobotę ekipy techniczne Wodociągów Kępińskich usuwały zatory spowodowane odpadami spożywczymi, które w ogóle nie powinny znaleźć się w sieci kanalizacyjnej. Jak się okazało, wśród nich były także pączki – symbol Tłustego czwartku, który w tym przypadku przysporzył służbom sporo dodatkowej pracy.

– Kanalizacja nie jest miejscem na odpady spożywcze. Takie działania mogą prowadzić do poważnych awarii, kosztownych napraw i utrudnień dla mieszkańców – przypominają przedstawiciele spółki.

Dlaczego to problem?

Wyrzucanie jedzenia do toalety lub zlewu to częsty błąd, który może mieć poważne konsekwencje. Odpady spożywcze pęcznieją, rozkładają się i łączą z tłuszczami, tworząc twarde zatory w rurach. W efekcie dochodzi do cofania ścieków, awarii pomp i uszkodzeń infrastruktury, których usuwanie generuje wysokie koszty.

Apel do mieszkańców

Wodociągi Kępińskie apelują o rozsądek i odpowiedzialne korzystanie z sieci kanalizacyjnej. Do kanalizacji powinny trafiać wyłącznie ścieki sanitarne, a odpady kuchenne – w tym pieczywo, resztki jedzenia czy tłuszcze – należy wyrzucać do kosza na śmieci lub kompostować.

Nietypowy incydent z pączkami pokazuje, że nawet z pozoru niewinne działania mogą prowadzić do poważnych problemów technicznych. Odpowiedzialne postępowanie każdego z nas ma realny wpływ na sprawne funkcjonowanie infrastruktury i bezpieczeństwo całej sieci kanalizacyjnej.

CZYTAJ  Jechał ciągnikiem pijany jak bela
19 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0754
23 dni temu

Może z jakiejś piekarni zostały wyj…

Mechanik
23 dni temu

Zero szacunku dla żywności.

__
23 dni temu

to nie sa pączki z cukierni tylko po dwa grosze za szt. poczytajcie z czego sa zrobione, a juz drugi raz na nie nawet nie spojrzycie :D:D

„Wielu konsumentów nie ma świadomości jego pochodzenia. Koszenila jest barwnikiem naturalnym, ale pozyskiwanym z gotowania wysuszonych i zmielonych ciał samic owadów z rodziny pluskwiaków – czerwców kaktusowych (Dactylopius coccus). Producenci stosują go, aby nadać ciastu lub nadzieniu intensywnie czerwoną barwę, która ma imitować naturalny kolor owoców, takich jak róża czy truskawka. Dla nieświadomego klienta, który spodziewa się produktu roślinnego, obecność ekstraktu z owadów jest szokująca. Co więcej, koszenila jest uznanym alergenem”

smacznego…

Karol3414
odpowiada  __
23 dni temu

No i? Ta koszenila Ci przeszkadza? Mi zupełnie nie, bardziej mnie martwią dodatki chemiczne niż naturalne. Niech się martwią wegetarianie, że w dżemie mają mięso.

emer
odpowiada  __
23 dni temu

wystarczy wyrzucić na trawnik ptaki błyskawicznie załatwią problem

Janusz
odpowiada  __
22 dni temu

Chciałeś zabłysnąć?

Pączosmrodek
24 dni temu

Zjadłbym takiego pączka, gdzie można kupić?

Tom
24 dni temu

W normalnym państwie zostałyby rozdane za darmo ubogim ale w tym patologicznym państwie trzeba by od straty zapłacić jeszcze podatek czyli bardziej opłaca się wrzucić do kibla

Henio
odpowiada  Tom
23 dni temu

Dokładnie

Karol3414
odpowiada  Tom
23 dni temu

No tak, tylko że w normalnym państwie nie wpadli by na pomysł żeby całą dzienną produkcję spisać na straty pod pretekstem rozdawania ubogim i tak dzień w dzień, a u nas tak by się skończyło, że piekarnia nie miałaby wcale sprzedaży tylko by rozdawała produkty ubogim.

Yyy
odpowiada  Karol3414
23 dni temu

Bez przesady , ze skrajności w skrajności… Wszystko idzie zrobić z głową

To są sporadyczne przypadki gdy zostaje żywność w piekarniach/cukierniach.

Sądzisz że nie liczy się ile ciasta danego dnia ma się zamieszać? Tylko leci bezmyślnie na pałe a później …o zostało …?

No nie

Mieszkając na Śląsku praktyką małych sklepików było wystawianie stylu produktów z bliską datą, kto mieszkał na osiedlu ten wiedział.
Nawet Panie z Biedronki tak robiły że wystawiały warzywa na tyły wiedząc że ludzie je wezmą.

Ba nawet była aplikacja gdzie stacje , sklepy dodawały produkty z końcową datą.

I nie nie chodzi mi o freeweganizm

Olaf
24 dni temu

Ludzie to swinie

pirat
odpowiada  Olaf
23 dni temu

Gorzej jak świnie bo świnia wszystko zje a ludzie wyrzucą ,żeby jeszcze tych pączków w życiu nie szukali bo znam ludzi którzy chleb na wojnie po śmietniku szukali ,za całą awarie powinni ponieś karę nauczka pozdrawiam

Karol3414
odpowiada  pirat
23 dni temu

A kto konkretnie tą karę powinien ponieść? Podpisane nie były.

jo
odpowiada  pirat
23 dni temu

Jesteś w błędzie,świnia nie je wszystkiego.Człowiek je wszystko co unia wymyśli,pączki po 9 groszy wędline po 7 złotych w promocji.Połowa 40to latków niedożyje 60tki.

Pol
24 dni temu

To nie cukiernia tylko supermarket, który dostaje zamroożone do pieczenia. L..l albo Bie….ka.

bc
24 dni temu

Wygląda na to, że są to nieupieczone pączki. Znaleźć cukiernię, która to wyrzuciła i obciążyć kosztami.

Henio
odpowiada  bc
23 dni temu

Noo lepiej było wrzucić do pieca

Jurgo
odpowiada  Henio
23 dni temu

Ale by się poliły i by było ECO. Jo żem kiedyś polił goframi bo rodzina nie mogła tego przeżreć , tyle tego było. Ło panie piec aż tańczył tak to się hajcowało. Przynajmniej chałupa dogrzano bo żal było wyrzucić na kompostownik , ani pies tego nie chciał żreć , bo miał dupę pełną. 😃

19
0
Napisz co o tym sądziszx