Dziewczynka kręciła kotem, matka nagrywała. Wyrok sądu

Dziś w Sądzie Rejonowym w Ostrowie Wielkopolskim zapadł nieprawomocny wyrok w głośnej sprawie dotyczącej znęcania się nad zwierzęciem. Mieszkanka Ostrowa Wielkopolskiego została uznana za winną tego, że nie reagowała na dręczenie kota przez własne dziecko. Sąd wymierzył jej karę 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na 3 lata, objął ją okresem próby pod dozorem kuratora, orzekł zakaz posiadania wszelkich zwierząt na 6 lat oraz nakazał zapłatę nawiązki w wysokości 4 tysięcy złotych na rzecz organizacji Help Animals z Kalisza.

Wstrząsające nagrania w mediach społecznościowych

Sprawa wyszła na jaw niemal rok temu, gdy 27 marca w mediach społecznościowych pojawiły się nagrania, które wywołały falę oburzenia internautów. Na pierwszym filmie widać małą dziewczynkę, która trzyma kota za tylne łapki i obraca nim w powietrzu. Całą sytuację nagrywa matka dziecka. Kobieta początkowo śmieje się, a następnie mówi: „Puść go, dziecko kochane”, jednak nie podejmuje żadnych działań, by przerwać cierpienie zwierzęcia.

Na kolejnym nagraniu dziewczynka wrzuca kota do basenu z kulkami. Zwierzę ucieka, lecz po chwili ponownie zostaje złapane. Materiały bardzo szybko obiegły internet, a reakcja służb była natychmiastowa.

Interwencja służb i dramatyczny stan zwierzęcia

Jeszcze tego samego dnia na miejscu pojawił się Powiatowy Lekarz Weterynarii w asyście policji. Kot został odebrany rodzinie i przekazany pod opiekę schroniska w Wysocku Wielkim. Pracownicy placówki ujawnili wstrząsające szczegóły dotyczące stanu zwierzęcia.

– Na jego sierści znaleziono stary klej, a w dwóch miejscach sierść była wycięta nożyczkami. Może to świadczyć o tym, że do znęcania się nad kotem dochodziło już wcześniej – informowali pracownicy schroniska.

Jak się okazało, był to zaledwie pięciomiesięczny kociak, obolały i skrajnie przestraszony. Według informacji przekazanych w toku sprawy, zwierzę miało również uszkodzony kręgosłup.

Matka przeprasza, ale chciała odzyskać kota

Matka dziewczynki nie chciała występować przed kamerą, jednak w rozmowie z dziennikarką telewizyjną przyznała, że przeprasza za zachowanie dziecka. – To wyszło niechcący. Naprawdę nie chciałam. Przepraszam za córkę – mówiła. Zaznaczała również, że chciałaby, aby kot wrócił do jej domu.

Sąd nie podzielił jednak tego stanowiska. Zakaz posiadania zwierząt jasno pokazuje, że – zdaniem wymiaru sprawiedliwości – dobro zwierzęcia musi mieć w tej sprawie absolutny priorytet.

Kot bezpieczny, sprawa ma wymiar społeczny

Obecnie kot przebywa u państwa Marzenny i Włodzimierza Nowak, gdzie – jak wynika ze zdjęć i relacji – odzyskuje spokój i poczucie bezpieczeństwa.

Sprawa ta stała się ważnym sygnałem społecznym. Sąd jednoznacznie wskazał, że brak reakcji dorosłego na cierpienie zwierzęcia również jest formą znęcania się, a odpowiedzialność karna w takich przypadkach jest nieunikniona. Wyrok ma charakter nie tylko represyjny, ale i wychowawczy – przypomina, że ochrona zwierząt jest obowiązkiem każdego opiekuna.

Sędzia wskazała na pewne dysfunkcje intelektualne sprawczyni oraz wzięła pod uwagę to, że w przeszłości dokarmiała koty. Nie było dowodów, żeby była osobą zdemoralizowaną.

Śledź nas w Google News!

Zawsze na bieżąco z najnowszymi artykułami i informacjami.

Obserwuj nas w Google News
22 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
22
0
Napisz co o tym sądziszx