Zginęła w sylwestrową noc. NOWE FAKTY (ZDJĘCIA)

Wracamy do sprawy tragicznego wypadku ze skutkiem śmiertelnym, do którego doszło w sylwestrową noc. Z ustaleń wynika, że 37-letnia kobieta została potrącona przez samochód, którego kierowca uciekł z miejsca zdarzenia. Dziś do prokuratury doprowadzono dwie osoby – ujawniono także, kto siedział za kierownicą.

Jak ustaliliśmy, 37-letnia Anita spędzała sylwestra w gronie przyjaciół w rejonie ulicy Limanowskiego. Po zakończeniu spotkania wracała pieszo do domu w towarzystwie mężczyzny. Oboje szli ulicą Piłsudskiego, wzdłuż basenu miejskiego. Najpierw przeszli przez przejście dla pieszych na drugą stronę ulicy, a następnie przez kolejne przejście – już na ulicy Wysockiej.

Gdy zbliżali się do bloku, w którym mieszkała kobieta, poruszali się spokojnym krokiem obok siebie. Wtedy od strony ulicy Piłsudskiego nadjechało srebrne BMW. Na łuku drogi samochód stracił przyczepność i wjechał na ścieżkę pieszo-rowerową.

Około 10 metrów od schodów prowadzących do budynku pojazd uderzył prawym bokiem w 37-letnią kobietę. Siła uderzenia była bardzo duża. Towarzyszący jej mężczyzna natychmiast wezwał pomoc.

Szczególne oburzenie budzi fakt, że kierowca BMW nie zatrzymał się ani w momencie utraty panowania nad pojazdem, ani po potrąceniu pieszej. Samochód odjechał bez chociażby zwolnienia w kierunku ulicy Kamiennej, pozostawiając poszkodowaną bez pomocy.

Kobieta została przewieziona do szpitala, jednak mimo wysiłków lekarzy jej życia nie udało się uratować.

Dziś do Prokuratury Rejonowej doprowadzono dwoje 26-latków w celu przeprowadzenia przesłuchań. W chwili zatrzymania – około godzinę po zdarzeniu – oboje mieli blisko 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu.

Śledczy potwierdzili już, że samochodem kierował mężczyzna – Daniel Z. Sprawą zajmuje się prokuratura, która wyjaśnia dokładne okoliczności wypadku oraz rolę wszystkich osób biorących w nim udział.

Oboje z BMW bawili się w sylwestrową noc w jednym z lokali przy ostrowskim Rynku skąd odjechali w stronę swoich domów pod Ostrowem.

Kobieta usłyszała zarzut nieudzielenia pomocy za co grozi do 3 lat więzienia. Cztery razy w tygodniu ma przychodzić na komendę policji w ramach dozoru. Mężczyzna usłyszał dodatkowo zarzuty spowodowana wypadku ze skutkiem śmiertelnym za co grozi do 5 do 20 lat oraz kierowania pod wpływem alkoholu.

Śledź nas w Google News!

Zawsze na bieżąco z najnowszymi artykułami i informacjami.

Obserwuj nas w Google News
108 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Trupek24
7 minut temu

Taki jest sąd przed PiS wszystko tyle kary Dożywocie i bez prawo jazdy

Nieznajoma
29 minut temu

Kobieta nie żyje ,a nikt nie mówi o mężczyźnie który był z nią co z nim …. ? Czy on też poniósł obrażenia ?

Constancja
34 minut temu

Zabrać prawko do końca życia i odsiedzieć za zabójstwo. Siadanie po alkoholu za kierownicę, tą kobietą lub ktoś z towarzystwa powinien zabronić, zabrać kluczyki jak delikwent nie ma rozumu. Czy zawsze dopiero po tragedii społeczeństwo się budzi. Kobieta była już prawie w domu a taki kretyn ja zabił.

Mieszkaniec ostrowa
46 minut temu

To jest normalnie kur** kpina . 26 latek z mózgiem a raczej jego brakiem wsiada za kierownicę po pijaku.. osoba taka powinna już z automatu być traktowana jako ZABÓJCA i powinno być DOŻYWOCIE. Wielu myśli a wsiądę i się uda .. najwyraźniej się zazwyczaj udaje i nic by z tego nie było gdyby nie to że zabił niewinną osobę… która miała jeszcze lata życia przed sobą.. Natomiast kobieta która była pasażerką?? Hmm nie wiem jak to ująć nie miała jak pomóc skoro dureń jechał dalej ale.. dlaczego nie kazała mu się zatrzymać? Po co takie rzeczy robić skoro w dzisiejszych czasach do wszystkiego idzie dojść tym bardziej przy takim wypadku.. brak słów normalnie na osoby w samochodzie..
Uważajcie na siebie na ten nowy rok i kolejny , ponieważ zabójcy są wśród nas…

108
0
Napisz co o tym sądziszx