OSTROW24.tv - Ostrów Wielkopolski
Miał opiłek w oku. Odmówili mu pomocy

Miał opiłek w oku. Odmówili mu pomocy

To miała być zwykła domowa praca. Pan Tomasz, ojciec dwójki dzieci, chciał tylko dorobić im podest do wchodzenia do basenu. W ruch poszła szlifierka kątowa – niestety bez okularów ochronnych. Jeden niefortunny moment sprawił, że metalowy opiłek utkwił w jego oku. Od tego czasu zaczęła się prawdziwa gehenna – nie z powodu samego urazu, ale… z powodu braku pomocy w kaliskim szpitalu!

Noc bólu zamiast pomocy

O godzinie 21:00 pan Tomasz z powiatu kaliskiego zgłosił się na Szpitalny Oddział Ratunkowy w szpitalu w Kaliszu z ciałem obcym w oku. Skierowano go na tamtejszy oddział okulistyczny. Tam pielęgniarka potwierdziła diagnozę, podała środek znieczulający, ale bezradnie rozłożyła ręce – okulisty nie było na dyżurze. Poleciła, by pacjent… wrócił rano.

Nieprzespana noc z bólem, światłowstrętem i łzawieniem minęła w męczarniach.

„To nie wyciągarnia opiłków!”

Rankiem Tomasz pojawił się ponownie na oddziale. Czekał dwie godziny, aż przyjdzie lekarka. Gdy wreszcie się pojawiła, usłyszał szokujące słowa:

„Ja panu tego nie wyjmę, bo to jest oddział okulistyczny, a nie wyciągarnia opiłków!” – miała stwierdzić lekarka.

Zamiast pomocy, pacjent został po raz drugi odprawiony z kwitkiem. Z bolącym, wrażliwym na światło okiem, wyjście ze szpitala stało się dla niego istną torturą.

Uratowała go prywatna przychodnia

Dopiero w przychodni okulistycznej znalazł ratunek. Lekarka usunęła ciało obce w ciągu… 10 minut. Ulga była natychmiastowa, choć przez kilka dni musiał jeszcze zmagać się ze stanem zapalnym.

Szpital: wszystko zgodnie z procedurami

Historia Tomasza została zgłoszona rzecznikowi prasowemu szpitala. Sprawę rozpatrzyła komisja ds. skarg i wniosków. Odpowiedź dyrekcji? Zaskakująca:

„Świadczenia tego rodzaju realizowane są w trybie ambulatoryjnym przez poradnie okulistyczne. Decyzja o niewykonaniu procedury usunięcia ciała obcego w warunkach oddziału szpitalnego nie narusza praw pacjenta” – poinformował p.o. zastępcy dyrektora ds. lecznictwa, dr n. med. Artur Tarasiewicz.

Innymi słowy – pacjent, który szukał pomocy w szpitalu, powinien był… sam udać się do poradni okulistycznej.

CZYTAJ  Pacjent z nietypową bakterią. Wstrzymano odwiedziny

Ku przestrodze

Ta historia jest dramatycznym przykładem, jak w polskim systemie zdrowia pacjent zostaje sam ze swoim problemem. Opiłek w oku to sytuacja nagła, bolesna i potencjalnie groźna dla wzroku. Tymczasem Tomasz zamiast szybkiej pomocy, usłyszał, że kaliski szpital „nie jest od wyciągania opiłków”.

Jeśli więc Wam lub Waszym bliskim zdarzy się podobna sytuacja – nie traćcie czasu na SOR. Od razu kierujcie się do poradni okulistycznych, gdzie zgodnie z przepisami powinni przyjąć Was poza kolejnością.

Masz newsa? Poinformuj nas! Prześlij zdjęcie lub wideo. Twórz portal ostrow24.tv
55 komentarzy
Na cito
10 miesięcy temu

Ostatnio wysłałem oko i przysłali do domu bez wychodzenia. Nowiuśkie.

Ewa
odpowiada  Na cito
10 miesięcy temu

Obys sobie nie wykrakał

Yks
10 miesięcy temu

Co za babsztyl , cierpiącemu człowiekowi nie poświęcić kilku minut by pomóc…

Było się uczyć
odpowiada  Yks
10 miesięcy temu

Co to za mowa nienawiści, ssssss.

Andrzej
odpowiada  Było się uczyć
10 miesięcy temu

Tojest raczej mowa prawdy, rzeczywistości.

Wyciągarnia prawdy
10 miesięcy temu

I bardzo dobrze mu powiedzieli!!! Takie NOWOCZESNE czasy mamy. Pokolenie 40+ takie nam zafundowało. EMPATIA od ludzi bije na kilometr. Niech jeszcze Menzen pistolety rozda, to i nawet ginekolog następnym razem wyjmie ten opiłek. Wszystko zgodnie z planem.

Przedstawiam się
10 miesięcy temu

I my wszyscy płacimy za służbę zdrowia. I proszę jawny przykład ile z tego mamy

Zosia.
odpowiada  Przedstawiam się
10 miesięcy temu

Bo za dużo tego jest: Ministerstwo Zdrowia, NFZ, Centrum Zdrowia i jeszcze coś ale nie pamietam, ilu ttam ludzi musi ” Pracować” urzednik na urzędniku, i tam idzie ta kasa, której ciągle brakuje, tam powinien być zdecydowany ruch, odchudzania.

Aneta
odpowiada  Zosia.
10 miesięcy temu

Kasa jest, tylko źle dysponowana plus braki kadrowe i tak jest od wielu lat

żąlpl
10 miesięcy temu

i placisz na nfz i tak maja cie w dupie nie pomogą ……

Jo
odpowiada  żąlpl
10 miesięcy temu

Zapomniałeś o złotym melonie.

Mieszkaniec
10 miesięcy temu

Jakiś czas temu mój dwulatek wieczorem nagle zaczął utykać na nogę. Pojechaliśmy na kaliską wieczorynkę gdzie pan nawet go nie zbadał tylko odrazu powiedział ” jedźcie sobie do Ostrowa” dziecko dostało pomoc w innym szpitalu.Dziagnoza wirusowe zapalenie stawu biodrowego

Janusz
10 miesięcy temu

Miałem to samo 2 lata temu w Ostrowie, SOR wysłał mnie z kwitkiem, ambulatorium na Lotniczej wyznaczyło mi termin na „za 5 miesięcy” ale z zastrzeżeniem „że wygląda to źle i trzeba zaradzić teraz” (kuriozum) i dopiero na Wysockiej udzielono mi pomocy…. oczywiście pomoc odpłatna w ramach prywatnej pomocy bo na NFZ to za 5 miesięcy
Edit: I podobnie jak w artykule, wyjęcie zajęło nie więcej niż 10 min, moje jazdy do szpitala (czekanie na lekarza), na lotniczą (czekanie na lekarza) jakieś 5/6 h.

Ostatnio edytowany 10 miesięcy temu by Janusz
U999
10 miesięcy temu

Mój przypadek z opiłkiem sprzed kilku lat.
Wieczorynka Ostrów podaje numer do Kalisza bo mają okulistykę.
Kalisz odbiera: „Pan doktor ma dyżur, ale nie ma go na miejscu, a do ciała obcego nie przyjedzie”. Koniec tematu. Katorga do rana, lekarz rodzinny i na Lotniczą. Na Lotniczek przesympatycznie niemiła Pani pozbyła się problemu.

Ten lekarz nie powinien dostawać grosza za te dyżury skoro ich nie realizuje.

Ela
odpowiada  U999
10 miesięcy temu

Zgadza się, lekarz ma być do danej godziny a nie ma go „bo nie było już pacjentów”

Jamet
10 miesięcy temu

Mnie w Ostrowskim szpitalu odprawili z kwitkiem a w Kaliszu przyjęli i uratowali życie.

Lolo
10 miesięcy temu

Miałem identyczna sytuację na tym samym oddziale to jakas porażka zeby nie było lekarza na oddziale szpitalnym w którym przebywają pacjenci

55
0
Napisz co o tym sądziszx
×