To był finał, którego kibice żużla długo nie zapomną. Bartosz Zmarzlik wygrał trzecią rundę Indywidualnych Mistrzostw Polski na Stadionie Miejskim w Ostrowie Wielkopolskim, ale najważniejszy triumf odniósł Maciej Janowski. Zawodnik Betard Sparty Wrocław po raz czwarty w karierze został indywidualnym mistrzem Polski. O medalach decydowały ostatnie metry finałowego wyścigu.
Sobotni wieczór w Ostrowie Wielkopolskim miał być wielkim świętem polskiego żużla i dokładnie taki był. Stawka trzeciego finału IMP była znakomita, a dodatkowych emocji dostarczała klasyfikacja generalna cyklu. Po zawodach w Toruniu i Bydgoszczy różnice między najważniejszymi zawodnikami były minimalne.
Ostatecznie o wszystkim przesądził dopiero 22. wyścig.
Pech Dudka już na początku
Emocje rozpoczęły się właściwie od drugiego biegu. Pod taśmą pojawili się między innymi Bartosz Zmarzlik, Patryk Dudek, Piotr Pawlicki i Krzysztof Buczkowski. Na drugim łuku pierwszego okrążenia Zmarzlik zaatakował od wewnętrznej, a Dudek upadł i z impetem uderzył w dmuchane ogrodzenie.
Na tor wyjechała karetka, a zawodnik PRES Grupa Deweloperska Toruń nie był już zdolny do dalszej jazdy. Tym samym jeden z zawodników liczących się w walce o medale stracił szanse na skuteczną rywalizację.
W tym samym biegu znakomicie spisał się Piotr Pawlicki, który sięgnął po trzy punkty.
Janowski od początku naciskał
Bardzo dobrze zawody rozpoczął Maciej Janowski. Wrocławianin wygrał swój pierwszy bieg, a później imponował również w kolejnych startach. Szczególnie efektowna była jego jazda w siódmej gonitwie, w której na dystansie wyprzedził Jakuba Jamroga i Mateusza Cierniaka.
Po tym wyścigu Janowski zrównał się punktami z prowadzącym w klasyfikacji cyklu Kacprem Woryną.
Do bezpośredniego pojedynku tej dwójki doszło w trzeciej serii. W biegu 11 zwyciężył jednak Bartosz Zmarzlik, a Woryna skutecznie obronił drugą pozycję przed atakującym Janowskim. Na ostatniej prostej wrocławianin stracił jeszcze punkt na rzecz Pawła Sitka.
Wydawało się wówczas, że walka o mistrzostwo będzie trwała do ostatniego okrążenia.
Kapitalna jazda młodzieży z Ostrowa i Bydgoszczy
Jednymi z bohaterów sobotniego turnieju byli młodzi zawodnicy.
Maksymilian Pawełczak, który zastępował kontuzjowanego Wiktora Przyjemskiego, imponował szybkością i odwagą. W dziesiątym biegu stoczył świetny pojedynek z Mateuszem Cierniakiem, zakończony jego zwycięstwem.
Jeszcze większą sensację sprawił Jakub Krawczyk. Ostrowianin pojawił się w turnieju głównym jako rezerwowy, a od drugiej serii rozpoczął prawdziwy koncert jazdy. Wygrywał kolejne biegi i po czwartej serii był już pewny miejsca w najlepszej szóstce.
Krawczyk nie zamierzał jednak na tym poprzestać.
W barażu o awans do finału najpierw stracił prowadzenie na rzecz Dominika Kubery, ale na samej mecie zdołał odpowiedzieć i minimalnie wyprzedził zawodnika Stelmet Falubazu Zielona Góra. O wszystkim zdecydowały dosłownie centymetry.
Zmarzlik nie do zatrzymania
Bartosz Zmarzlik z biegu na bieg nabierał rozpędu. Od 14. wyścigu rozpoczął serię zwycięstw, a w 17. gonitwie odniósł już czwarte zwycięstwo z rzędu.
Sześciokrotny triumfator cyklu Grand Prix był tego wieczoru niezwykle szybki. Dzięki znakomitej końcówce wywalczył bezpośredni awans do finału i przystępował do decydującego biegu z realną szansą na odzyskanie tytułu mistrza Polski.
Tymczasem Kacper Woryna po swoim ostatnim starcie zakończył zawody z dorobkiem 33 punktów w całym cyklu i musiał czekać na rozstrzygnięcia.
Janowski miał przed finałem dwa punkty przewagi nad Zmarzlikiem. To oznaczało jedno: jeśli wrocławianin utrzyma się przed rywalem w decydującym wyścigu, zostanie mistrzem Polski.
Finał pełen napięcia. Janowski wytrzymał do końca
W finałowym biegu Janowski wybrał czerwone pole startowe, natomiast Zmarzlik ustawił się na polu niebieskim.
Start zdecydowanie lepiej wyszedł Zmarzlikowi. Zawodnik Orlen Oil Motoru Lublin szybko uciekł rywalom i objął prowadzenie. Janowski musiał natomiast bronić swojej pozycji przed dwoma rewelacyjnymi młodzieżowcami – Maksymilianem Pawełczakiem i Jakubem Krawczykiem.
Wrocławianin wytrzymał jednak ogromną presję.
Najpierw uporał się z naciskiem Pawełczaka, a na ostatnim okrążeniu obronił drugą pozycję przed Krawczykiem. Na mecie zameldował się z przewagą około pół motocykla nad ostrowskim wychowankiem.
Zmarzlik wygrał finał, ale to Janowski mógł świętować najważniejszy triumf.
Maciej Janowski po raz czwarty w karierze został indywidualnym mistrzem Polski.
Krawczyk z brązem i wielką historią
Trzecie miejsce w finale zajął Jakub Krawczyk, który tym samym przypieczętował jeden z najbardziej niezwykłych występów w swojej dotychczasowej karierze.
Ostrowianin wszedł do turnieju głównego jako rezerwowy, opuścił jeden bieg, a mimo to wywalczył awans do barażu. Tam wygrał walkę o finał, a w najważniejszym wyścigu wieczoru pokonał Maksymiliana Pawełczaka.
Jego trzecie miejsce było ogromną radością dla miejscowych kibiców.
Janowski, Zmarzlik, Woryna – tak wygląda podium IMP 2026
Po zakończeniu trzeciego finału poznaliśmy również medalistów całego cyklu Indywidualnych Mistrzostw Polski.
Złoty medal – Maciej Janowski
Srebrny medal – Bartosz Zmarzlik
Brązowy medal – Kacper Woryna
Janowski kończy więc sezon z kolejnym mistrzowskim tytułem, Zmarzlik musi zadowolić się srebrnym medalem, a Woryna po znakomitej walce utrzymał miejsce na podium.
Wyniki 3. finału IMP w Ostrowie
- Bartosz Zmarzlik – 15 pkt – 1. miejsce w finale
- Maciej Janowski – 14 pkt – 2. miejsce w finale
- Jakub Krawczyk – 11+2 pkt – 3. miejsce w finale
- Maksymilian Pawełczak – 12+3 pkt
- Dominik Kubera – 10+1 pkt
- Mateusz Cierniak – 10 pkt
- Piotr Pawlicki – 8 pkt
- Jakub Jamróg – 8 pkt
- Jakub Miśkowiak – 7 pkt
- Kacper Woryna – 7 pkt
- Przemysław Pawlicki – 6 pkt
- Szymon Woźniak – 5 pkt
- Paweł Sitek – 4 pkt
- Tobiasz Musielak – 4 pkt
- Krzysztof Buczkowski – 2 pkt
- Radosław Kowalski – 2 pkt
- Patryk Dudek – 0 pkt
- Filip Seniuk – niestartujący
Najszybszy czas zawodów – 64,67 sekundy – uzyskał Maksymilian Pawełczak w trzecim biegu.
„Ostrów po raz kolejny udowodnił, że jest stolicą polskiego żużla”
Po zawodach zachwytu nad widowiskiem nie kryła prezydent Ostrowa Wielkopolskiego Beata Klimek.
Co za niesamowity wieczór i prawdziwe show na Stadionie Miejskim w Ostrowie Wielkopolskim! – podkreśliła.
Prezydent miasta szczególnie wyróżniła Jakuba Krawczyka, który jej zdaniem dokonał czegoś niesamowitego, przechodząc drogę od rezerwy aż do trzeciego miejsca w finale.
Podziękowała również kibicom za atmosferę oraz służbom i organizatorom za przygotowanie imprezy.
Sobotni wieczór rzeczywiście potwierdził, że ostrowski tor potrafi być areną wielkiego żużla. A tegoroczny finał IMP miał wszystko, czego można oczekiwać od najważniejszej krajowej rywalizacji – wielkie nazwiska, dramatyczne zwroty akcji, znakomitą jazdę młodych zawodników i rozstrzygnięcie, które nastąpiło dopiero na ostatnich metrach ostatniego wyścigu.
Bartosz Zmarzlik wygrał w Ostrowie. Maciej Janowski wygrał cały mistrzowski wyścig.







