Brawura, pisk opon i kompletny brak wyobraźni. 18-letni mieszkaniec powiatu ostrowskiego postanowił urządzić sobie pokaz driftu na ulicach Ostrzeszowa. Teraz jego „motoryzacyjne popisy” będą go kosztować fortunę.
Do niebezpiecznych sytuacji doszło 29 marca oraz 11 kwietnia przy ulicy Kaliskiej w Ostrzeszowie. Młody kierowca BMW celowo wprowadzał auto w poślizg, stwarzając zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. Jak ustalili policjanci z ostrzeszowskiej komendy, za kierownicą siedział 18-latek z powiatu ostrowskiego.
Sprawa trafiła do Zespołu ds. Wykroczeń Komendy Powiatowej Policji w Ostrzeszowie pod koniec kwietnia. Funkcjonariusze szybko ustalili sprawcę niebezpiecznych manewrów.
To jednak nie koniec problemów młodego „driftera”. Okazało się bowiem, że 18-latek w ogóle nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdami!
Policjanci nie mieli dla niego taryfy ulgowej. Za dwa przypadki driftowania na drodze publicznej został ukarany mandatami po 5000 złotych każdy. Łącznie musi więc zapłacić aż 10 tysięcy złotych. Dodatkowo wobec młodego mieszkańca powiatu ostrowskiego sporządzono dwa wnioski o ukaranie do sądu za kierowanie autem bez prawa jazdy.
Policja przypomina, że publiczne drogi to nie tor wyścigowy. Chwila brawury i chęć popisania się przed znajomymi mogą skończyć się tragedią — albo bardzo kosztowną lekcją.





