Żużlowa Ostrovia była o włos od sprawienia niespodzianki w Rzeszowie. Ostrowianie prowadzili po pierwszej części spotkania i jeszcze przed biegami nominowanymi utrzymywali remis. Ostatecznie to jednak ZKS Stal Rzeszów lepiej rozegrała końcówkę i zwyciężyła 47:43. Dla zespołu trenera Tomasza Bajerskiego to już czwarta ligowa porażka z rzędu.
Obiecujący debiut Seiferta-Salka
Przed meczem szkoleniowiec ostrowian nie ukrywał, że „żarty się już skończyły”. Po serii słabszych wyników w składzie doszło do zmiany – Chrisa Holdera zastąpił Jonas Seifert-Salk.
Debiutant zaprezentował się solidnie. Wygrał jeden z wyścigów i zdobył 6 punktów z dwoma bonusami. Nie odmieniło to jednak losów spotkania.
Dobry początek ostrowian
Goście od początku wyglądali bardzo dobrze. Świetnie dysponowany był Frederik Jakobsen, który zdobył 11 punktów, a ważne oczka dorzucili Gleb Czugunow (10) oraz Paweł Sitek (7).
Po ośmiu biegach Moonfin Magnus prowadził 26:22. Ostrowianie imponowali przede wszystkim startami i skuteczną jazdą na pierwszym łuku.
Pierwszy bieg wygrał Jakub Krawczyk, ale później młodzieżowiec nie potrafił już zapunktować i zakończył zawody z dorobkiem 3 punktów.
Woffinden znów poniżej oczekiwań
Po raz kolejny zawiódł Tai Woffinden. Trzykrotny mistrz świata zdobył tylko 5 punktów z dwoma bonusami i nie wygrał ani jednego wyścigu.
Jego postawa ponownie budzi pytania, zwłaszcza po głośnych słowach Brytyjczyka po poprzednim meczu, gdy otwarcie krytykował przygotowanie toru w Ostrowie.
Stal odrobiła straty
Po przerwie gospodarze zaczęli systematycznie odrabiać straty. Kluczową rolę odegrał Rasmus Jensen, który zdobył 11 punktów i bonus.
W biegu 10. Stal wygrała podwójnie 5:1 i doprowadziła do remisu 30:30. Po trzynastu wyścigach na tablicy wyników widniał rezultat 39:39.
Akcja meczu przesądziła o wyniku
Decydujący okazał się 14. bieg. Josh Pickering, nowy zawodnik Stali, popisał się efektownym atakiem na Jonasie Seifercie-Salku. Australijczyk wraz z Oskarem Fajferem przywiózł podwójne zwycięstwo 5:1 i zapewnił gospodarzom prowadzenie 44:40.
W ostatniej gonitwie padł remis 3:3, co przypieczętowało zwycięstwo Stali 47:43.
Bajerski: „Mój błąd”
Po spotkaniu trener Moonfin Magnusa Ostrów nie ukrywał, że być może podjął złą decyzję przy ustalaniu składu na biegi nominowane.
Mój błąd. W biegu trzynastym zaufałem Kubie Krawczykowi, a w czternastym Taiowi. Mogłem postawić na Pawła Sitka. Czy to sprawiłoby, że byśmy wygrali? Trudno stwierdzić. Na pewno zaprezentowaliśmy się lepiej niż w ostatnich meczach, ale nadal dużo nam brakuje – przyznał Tomasz Bajerski.
Czerwona latarnia ligi
Mimo lepszej postawy niż w poprzednich spotkaniach, Moonfin Magnus Ostrów ponownie zakończył mecz bez punktów. Zespół z Ostrowa Wielkopolskiego pozostaje na ostatnim miejscu w tabeli Metalkas 2. Ekstraligi.
Najwięcej punktów dla Moonfin Magnusa Ostrów:
- Frederik Jakobsen – 11
- Gleb Czugunow – 10
- Paweł Sitek – 7
- Jonas Seifert-Salk – 6+2
- Tai Woffinden – 5+2
Ostrowianie pokazali w Rzeszowie, że są w stanie walczyć jak równy z równym z faworytem. Do przełamania nadal jednak zabrakło skuteczności liderów w najważniejszych momentach meczu.





