Do trzech razy sztuka! Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski nie zawiódł swoich kibiców i w pierwszym meczu dwumeczu o siódme miejsce w Metalkas 2. Ekstralidze pewnie pokonał na własnym torze Polonię Piła. Ostrowianie od początku kontrolowali spotkanie, a przed biegami nominowanymi prowadzili już 52:26. To pierwsze w tym sezonie zwycięstwo nad pilskim beniaminkiem i niezwykle ważny krok w walce o utrzymanie.
Stawka wielkopolskiego pojedynku była ogromna. Dla ostrowskiego klubu, który przed sezonem miał znacznie większe ambicje, widmo spadku byłoby wyjątkowo bolesne. Dlatego przed niedzielnym spotkaniem drużyna prowadzona przez Tomasza Gapińskiego intensywnie pracowała nad poprawą formy i ustawień sprzętu.
Nie pomagała pogoda, ale w Ostrowie zrobiono wszystko, by znaleźć receptę na domowy tor. Tydzień wcześniej gospodarze przegrali z Cellfast Wilkami Krosno 42:48, dlatego przed starciem z Polonią potrzebowali nie tylko punktów, ale również przełamania.
Kapitalny początek gospodarzy
To, jak Moonfin Magnus rozpoczął niedzielne zawody, musiało zrobić wrażenie. Ostrowianie wygrywali bieg za biegiem, dominując niemal w każdym elemencie żużlowego rzemiosła. Po czterech wyścigach prowadzili 20:4, a tylko szarże Wiktora Jasińskiego i Dominika Baryłki na ostatnich metrach uchroniły gości przed jeszcze większymi stratami.
Gospodarze mogli odetchnąć z ulgą. W rundzie zasadniczej dwukrotnie musieli uznać wyższość pilskiego zespołu, ale tym razem od pierwszych metrów było widać, że odrobili pracę domową.
Polonia nieco otrząsnęła się w drugiej serii, jednak nie zdołała odwrócić losów rywalizacji. Kolejna podwójna porażka gości pokazała, że ostrowianie są tego dnia znakomicie dysponowani.
Jakobsen i Holder napędzali Ostrovię
Jednym z największych atutów gospodarzy była para Frederik Jakobsen – Chris Holder. Duńczyk po raz kolejny potwierdził swoją wartość, ale szczególne powody do zadowolenia miał australijski żużlowiec.
Holder, który w tym sezonie nie zawsze spełniał oczekiwania, w niedzielę przypominał zawodnika z najlepszych lat startów w Toruniu. Jeździł odważnie, skutecznie i potrafił znaleźć optymalną ścieżkę na torze. Korzystał przy tym ze sprzętu przygotowanego przez Ryszarda Kowalskiego.
Nie tylko liderzy zasłużyli jednak na pochwały. Cały zespół z Ostrowa prezentował się solidnie, a każdy kolejny wyścig przybliżał gospodarzy do zwycięstwa.
Do końca trzeciej serii Polonia zdołała wygrać zaledwie jeden bieg. W ósmej gonitwie Jasiński wyprzedził na trasie Jakuba Krawczyka, a wspólnie z Matiasem Nielsenem przywiózł dla gości wynik 4:2. Był to jednak tylko pojedynczy przebłysk w zawodach zdominowanych przez gospodarzy.
Po dziesięciu wyścigach na tablicy wyników widniał rezultat 41:19.
Polonia próbowała odpowiedzieć, ale przewaga była zbyt duża
W kolejnych biegach menedżer pilan Paweł Piskorz próbował ratować sytuację rezerwami taktycznymi. Niektóre decyzje przyniosły efekt. W jedenastym wyścigu Nielsen zapewnił Polonii remis, pokonując między innymi Jakobsena. Chwilę później Baryłka po walce na trasie wygrał z Nikodemem Łuczakiem.
Goście nie potrafili jednak przełożyć pojedynczych sukcesów na serię zwycięstw drużynowych. W trzynastym biegu Krawczyk i Holder długo jechali na podwójnym prowadzeniu. Nielsen zdołał ich rozdzielić i jako pierwszy zawodnik Polonii pokonał Australijczyka.
Przed biegami nominowanymi Moonfin Magnus prowadził już 52:26. Wynik mówił sam za siebie – gospodarze byli o krok od niezwykle ważnego zwycięstwa.
Pewne zwycięstwo i ważny sygnał przed rewanżem
W czternastym wyścigu ponownie błysnął Holder, który razem z jadącym przez całe zawody na wysokim poziomie Glebem Czugunowem poradził sobie z Benjaminem Basso. Duńczyk, podobnie jak Andreas Lyager i Michał Curzytek, nie spełnił oczekiwań pilskich kibiców, którzy licznie przyjechali do Ostrowa.
Ostatni bieg przyniósł jeszcze pełną pulę punktów dla duetu Nielsen – Jasiński. Pilanie zmniejszyli w ten sposób rozmiary porażki, ale nie zmienili obrazu spotkania.
Moonfin Magnus Ostrów wygrał zdecydowanie i zrobił ważny krok w kierunku zajęcia siódmego miejsca w Metalkas 2. Ekstralidze. Dla gospodarzy to nie tylko pierwsze tegoroczne zwycięstwo nad Polonią Piła, lecz także cenny zastrzyk pewności siebie przed rewanżem.
Ostrowianie mają teraz wyraźną zaliczkę, ale zadanie nie jest jeszcze zakończone. O utrzymaniu zadecyduje dwumecz, a Polonia na własnym torze będzie chciała odrobić straty.





