Niedzielne spotkanie 18. kolejki ORLEN Superligi pomiędzy Rebud KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski a Energa Bank BPS MMTS Kwidzyn dostarczyło kibicom wszystkiego, co najlepsze w piłce ręcznej: emocji, zwrotów akcji i dramaturgii do ostatnich sekund. Ostatecznie gospodarze zwyciężyli 30:28, odnosząc ósme ligowe zwycięstwo z rzędu i rewanżując się za porażkę z pierwszej rundy sezonu.
Nerwowy początek i przebudzenie gospodarzy
Mecz rozpoczął się od dwóch efektownych trafień Roberta Kamyszka, jednak szybko stał się wyrównany. Kwidzynianie skutecznie wykorzystywali skrzydła – Michał Czarnecki i Piotr Papaj regularnie trafiali do siatki, a Jovan Milićević znajdował sposób na defensywę Ostrovii. Gospodarze grali nerwowo, popełniali proste błędy i marnowali sytuacje – Kamil Adamski nie wykorzystał rzutu karnego, a Krzysztof Misiejuk trafił w słupek w stuprocentowej okazji.
Przełom przyniosła zmiana w bramce – wejście Jakuba Zimnego dodało gospodarzom pewności. Dzięki jego interwencjom Ostrovia mogła przyspieszyć grę i zdobywać bramki z kontry. W 23. minucie po trafieniu Patryka Marciniaka było 13:10, a chwilę później, po ładnym rzucie Dawida Frankowskiego, nawet 15:11. Do przerwy ostrowianie prowadzili 16:13 po kapitalnym przechwycie Patryka Kroka i skutecznej kontrze.
Zwrot akcji po przerwie
Druga połowa przyniosła kolejne emocje. Ostrovia szybko zbudowała czterobramkową przewagę (20:16), ale potem dopadł ją fatalny przestój. Przez dziesięć minut gospodarze nie potrafili trafić do siatki, a MMTS zdobył pięć bramek z rzędu, wracając do gry. Dużą rolę odegrał Łukasz Zakreta, który dwoił się i troił między słupkami, kończąc mecz z 11 skutecznymi interwencjami.
Kwadrans przed końcem goście objęli nawet prowadzenie 20:19, a losy spotkania znów stały się otwarte. Kluczowy moment nastąpił w końcówce – Artur Klopsteg zdobył ważną bramkę ze skrzydła, a chwilę później przechwycił piłkę i wykończył kontrę, dając Ostrovii prowadzenie 25:23.
Dramatyczna końcówka
Końcówka była prawdziwym rollercoasterem. Przy stanie 26:26 dwie niezwykle ważne bramki zdobył Kamil Adamski, a gospodarze mimo gry w osłabieniu po karze dla Mirianiego Gavashelishviliego zdołali utrzymać przewagę. Decydujące trafienie rzucił Krzysztof Misiejuk, pieczętując zwycięstwo Ostrovii 30:28.
Ósme zwycięstwo z rzędu
Triumf z MMTS był dla Ostrovii szczególny – nie tylko jako rewanż za porażkę z pierwszej rundy, ale także jako dowód charakteru zespołu, który potrafił przetrwać kryzys i zachować zimną krew w kluczowych momentach.
Rebud KPR Ostrovia – Energa Bank BPS MMTS Kwidzyn 30:28 (16:13)
Najwięcej bramek dla gospodarzy zdobyli: Przemysław Urbaniak (5), Robert Kamyszek (5) i Kamil Adamski (4).
Teraz przed Ostrovią kolejne wyzwanie – wyjazdowe starcie z Zagłębiem Lubin, które będzie walczyć o ligowy byt. Jak podkreślają przedstawiciele sztabu szkoleniowego, może to być nawet trudniejszy mecz niż thriller z Kwidzynem.
Śledź nas w Google News!
Zawsze na bieżąco z najnowszymi artykułami i informacjami.
Obserwuj nas w Google News



