OSTROW24.tv - Ostrów Wielkopolski
Anita zginęła w sylwestrową noc. Wyszły na jaw nowe fakty

Anita zginęła w sylwestrową noc. Wyszły na jaw nowe fakty

Przed Sądem Rejonowym w Ostrowie Wielkopolskim odbyła się kolejna rozprawa dotycząca tragicznego wypadku z nocy sylwestrowej, w którym życie straciła 37-letnia Anita Idziorek. Tym razem sąd przesłuchał dwóch biegłych sądowych oraz funkcjonariusza policji uczestniczącego w zatrzymaniu 26-letniego Daniela Z. i jego partnerki.

Ciąg dalszy artykułu pod zdjęciami

Znaczna część rozprawy poświęcona była analizie stanu technicznego BMW, którym kierował oskarżony. Obrona od początku procesu stara się wykazać, że na przebieg zdarzenia mogło mieć wpływ uszkodzenie koła.

Biegły analizował spadek ciśnienia w oponie

Jako pierwszy zeznawał biegły sądowy Piotr Lisiecki. Uzupełniał wcześniej sporządzoną opinię, odnosząc się szczegółowo do kwestii utraty ciśnienia w oponie oraz momentu powstania uszkodzeń felgi.

Ekspert przedstawił analizę dotyczącą tempa spadku ciśnienia po uszkodzeniu ogumienia oraz możliwych okoliczności powstania uszkodzeń koła. Rozważano między innymi, czy deformacja felgi mogła nastąpić jeszcze przed wypadkiem, czy też doszło do niej dopiero podczas wjechania BMW na krawężnik i chodnik przy ulicy Wysockiej.

Przypomnijmy, że na nagraniach z monitoringu samochód po wjechaniu na chodnik porusza się jednak stabilnie i następnie kontynuuje jazdę ulicą Wysocką bez widocznych problemów z utrzymaniem kierunku jazdy.

Co istotne, biegły przyznał przed sądem, że nie analizował zapisów monitoringu.

Jednocześnie podkreślił, że nawet gdyby w chwili zdarzenia w uszkodzonej oponie znajdowało się mniej powietrza, wpływ tego czynnika na zachowanie pojazdu byłby marginalny.

Podczas skrętu w lewo największe obciążenia przenoszone są na prawe tylne koło. Ewentualny ubytek ciśnienia nie miałby decydującego znaczenia dla utraty panowania nad pojazdem – wynikało z wyjaśnień biegłego.

„Samochód miał właściwą trakcję”

Drugi z przesłuchiwanych ekspertów również nie dostarczył argumentów potwierdzających teorię o wcześniejszym uszkodzeniu ogumienia.

Biegły wskazał, że samochód zachowywał właściwości trakcyjne charakterystyczne dla sprawnego pojazdu. Dotychczasowe ustalenia nie wykazują śladów świadczących o tym, aby opona była uszkodzona jeszcze przed utratą panowania nad BMW.

CZYTAJ  Zgłoszono zawalenie sią dachu budynku

Podczas rozprawy ujawniono również, że policjanci prowadzący oględziny miejsca zdarzenia nie badali uszkodzeń krawężnika, o który mogło uderzyć koło samochodu.

Tak policja trafiła na sprawcę

Jednym z najważniejszych momentów rozprawy były zeznania funkcjonariusza wydziału kryminalnego, który brał udział w zatrzymaniu Daniela Z. i jego partnerki.

Policjant wyjaśnił, że trop doprowadził śledczych do sprawcy dzięki wcześniejszym informacjom znajdującym się w policyjnych systemach. Pojazd był wcześniej dwukrotnie kontrolowany na terenie gminy Przygodzice.

Gdy funkcjonariusze udali się pod adres zameldowania kierowcy przy Placu 23 Stycznia, samochodu nie było. Dalsze działania doprowadziły ich do odnalezienia BMW oraz zatrzymania podejrzanych.

Według zeznań policjanta już podczas pierwszych czynności kobieta siedząca na miejscu pasażera spontanicznie wskazała, kto prowadził samochód.

Powiedziała od razu, że Daniel potrącił kobietę w Ostrowie – relacjonował funkcjonariusz.

Jak zeznał, pasażerka była wyraźnie przestraszona, roztrzęsiona i zdenerwowana.

Potwierdziła, że kierował Daniel. Miała świadomość, że potrącili człowieka i odjechali z miejsca zdarzenia. Nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego tak się stało – mówił policjant.

Według jego relacji kobieta twierdziła również, że kierowca zabronił jej kontaktować się z pogotowiem ratunkowym oraz policją.

W trakcie przesłuchania pojawił się także wątek dalszej trasy ucieczki po wypadku. Z relacji funkcjonariusza wynikało, że para miała kierować się w stronę Pardalina, gdzie samochód miał zostać ukryty na jednej z działek.

Policjant nie miał również wątpliwości co do stanu kierowcy.

Był widocznie pijany – zeznał przed sądem.

Na uwagę zasługuje również postawa rodziny, przyjaciół i bliskich Anity Idziorek, którzy od początku procesu licznie uczestniczą w kolejnych rozprawach. Mimo upływu miesięcy od tragedii regularnie pojawiają się na sali sądowej, chcąc osobiście śledzić przebieg postępowania i wysłuchać wszystkich ustaleń dotyczących okoliczności śmierci 37-latki. Podczas dzisiejszej rozprawy oskarżony Daniel Z. zwrócił się do sądu z wnioskiem o nieprzedłużanie wobec niego tymczasowego aresztowania. Argumentował, że w trakcie śledztwa nie podejmował działań mających na celu utrudnianie postępowania oraz deklarował chęć finansowego zadośćuczynienia bliskim Anity. Jak tłumaczył, do realizacji tych planów potrzebuje jednak dostępu do swojego rachunku bankowego. Sąd nie podzielił tej argumentacji i zdecydował o przedłużeniu stosowanego wobec niego aresztu o kolejny miesiąc, do 30 lipca.

CZYTAJ  Lekki deszcz spowodował wezwanie służb ratunkowych

Proces będzie kontynuowany podczas następnego terminu rozprawy, która odbędzie się w połowie lipca.  Przed sądem nadal analizowane są zarówno okoliczności samego wypadku, jak i zachowanie oskarżonych bezpośrednio po potrąceniu Anity Idziorek, która zmarła wskutek odniesionych obrażeń.

Masz newsa? Poinformuj nas! Prześlij zdjęcie lub wideo. Twórz portal ostrow24.tv
43 komentarzy
janekj
15 dni temu

po co jakies badania kol i innych pierdol za nasze podatki wsiadles po pijanemu zabiles kobiete uciekles nie udzieliles pomocy wyrok juz dawno powinnen byc

Zatroskany
15 dni temu

G.upi K…yn składa wnioski o nieprzedłużanie aresztu. Nie lepiej by się od razu było na poważnie przyzwyczajać?

kierowca.
15 dni temu

Pierdu, pierdu. Najlepiej powiedzieć, że sprawca miał półmroczość wsteczną jak syn Wałęsy i ofiara stanie sie winna, że szła chodnikiem.

Ewa
16 dni temu

Dla morderców nie powinno być żadnych sądòw tylko od razu wyrok . Taki sam . Śmierć.

Yhm
17 dni temu

To jest kino jakie koło co oni wymyślają tutaj sprawa jest bardzo prosta. Cyrk na koszt podatnika i zabawa w ciuciubabkę z rodziną zmarłej ogólnie żałosna sytuacja wymiaru sprawiedliwości

Luki
17 dni temu

Parodia jak to czytam ci Ludzie są winni śmierci tej Kobiety pod wpływem alkoholu i bez udzielania pomocy I ucieczki z miejsca wypadku więc po co to dochodzeń polskie sądy

Antoni
odpowiada  Luki
17 dni temu

Tutaj jest tak wszystko jasne, po co te ceregiele

Jan
18 dni temu

pijak morderca 20 lat pozbawienia wolności brak przesłanek do złagodzenia kary a pijuska minimum 5 lat pozbawienia wolnośc za to że uległa Pijusowi
I nie ratowała zamordowanej

Karol3414
18 dni temu

Czemu ktoś sprawdza takie pierdoły jak uszkodzenie koła, facet był pijany, nawet gdyby faktycznie coś się wcześniej stało z kołem, to ten koleś nie powinien wsiadać do auta, jego stan uniemożliwiał prawidłowe reakcje na to co się dzieje na drodze, także na ewentualne uszkodzenie opony. A te gadki o tym, że po to by zadośćuczynić rodzinie musi być zwolniony z aresztu niech zostawi dla siebie. Niby jak on może zadośćuczynić, za zabicie córki? Nawet gdyby był milionerem, to jest to niemożliwe. Ale jakby co, to przecież można by mu dać kompa i pod nadzorem policji czy tam prokuratora, niech sobie wejdzie na konto, przeleje wszystko co tam ma i dalej do pierdla.

Bols
18 dni temu

Papuga zwąchał kasę to wymyśla różne teorie przedłużając postępowanie

Czekam
odpowiada  Bols
17 dni temu

Bo to jego zawód ? Lol

Darek
18 dni temu

Ten sąd to porażka gość ponad półtora promila alkoholu we krwi zabija kobietę wracającą ze Sylwestra pod jej mieszkaniem a Oni będą badać stan techniczny auta , śmiechu warte żeby ludzie sami mu kary nie wymierzyli czasem jak go wypuszczą.

43
0
Napisz co o tym sądziszx
×