SZOK W POZNANIU! Legendarny Tor Poznań ZAMKNIĘTY przez… HAŁAS?! „Wyścigi wrócą na ulice!” – grzmią internauci – aktualizacja

Aktualizacja
GIOŚ wstrzymał decyzję o zamknięciu toru w Poznaniu. Presja ma sens! – poinformował Minsiter Sportu Jakub Rutnicki.

Komunikat GIOŚ z około godz. 13.00:

Główny Inspektor Ochrony Środowiska decyzją z dnia 31 marca 2026 r. utrzymał w mocy rozstrzygnięcie Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska o wstrzymaniu użytkowania instalacji na terenie Toru Poznań w Przeźmierowie. Decyzja ta jest konsekwencją stwierdzonych przekroczeń dopuszczalnych poziomów hałasu.

Komunikat
Postępowanie w sprawie było prowadzone w odpowiedzi na liczne skargi okolicznych mieszkańców, którzy od wielu lat wskazywali na uciążliwości związane z ponadnormatywnym hałasem. Ochrona zdrowia i komfortu życia mieszkańców stanowi w takich sprawach istotny interes społeczny, który organy Inspekcji Ochrony Środowiska są zobowiązane uwzględniać.

Trzeba tu wyraźnie podkreślić, że zarówno Główny Inspektor Ochrony Środowiska, jak i Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska są związani obowiązującymi decyzjami administracyjnymi wydanymi przez właściwe organy. W niniejszej sprawie kluczowe znaczenie ma decyzja Prezydenta Miasta Poznania z 2005 roku, która określa dopuszczalne poziomy hałasu dla Toru Poznań. Inspekcja Ochrony Środowiska nie ustala tych norm – jej rolą jest wyłącznie weryfikacja, czy są one dotrzymywane.

Kwestie zagospodarowania terenów wokół toru, w tym przeznaczenie gruntów oraz wydawanie pozwoleń budowlanych, pozostają w kompetencji organów samorządowych. Inspekcja Ochrony Środowiska nie ma wpływu na te procesy.

W toku postępowania organ umożliwił prowadzącemu tor podjęcie działań technicznych mających na celu ograniczenie emisji hałasu, w szczególności poprzez budowę i modernizację ekranów akustycznych. Wyznaczono także dodatkowe terminy na usunięcie naruszeń. Pomimo tych działań i upływu czasu, nie wykazano trwałego dotrzymania dopuszczalnych norm hałasu.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami ustawy Prawo ochrony środowiska, w przypadku nieusunięcia naruszeń w wyznaczonym terminie, organ inspekcji ma obowiązek wstrzymać użytkowanie instalacji. W tej sytuacji organy Inspekcji Ochrony Środowiska nie miały możliwości podjęcia innego rozstrzygnięcia.

Decyzja nie ma charakteru uznaniowego, lecz wynika wprost z obowiązujących przepisów prawa oraz ustalonego stanu faktycznego. Jednocześnie przepisy przewidują możliwość wznowienia działalności toru w przypadku skutecznego usunięcia przyczyn naruszeń i potwierdzenia tego stosownymi pomiarami.

To brzmi jak żart, ale niestety nim nie jest. Tor Poznań – jedyny w Polsce tor wyścigowy klasy FIA Grade 3 – został na ten moment zamknięty decyzją Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. I nie chodziło o spaliny, bezpieczeństwo czy zwierzęta na torze. Poszło o… hałas.

CZYTAJ  Wypadek trzech pojazdów Antonin - Strugi (ZDJĘCIA, Aktualizacja)

Tak, dobrze czytacie. Na torze wyścigowym jest hałas. Kto by pomyślał?

Sprawa ciągnęła się od 2023 roku, a dzięki apelacji Automobilklubu Wielkopolski tor jeszcze przez jakiś czas funkcjonował. Teraz jednak zapadła decyzja, która – jak mówią miłośnicy motorsportu – może być ciosem w całe środowisko wyścigowe w Polsce.

JEDYNY TAKI TOR W POLSCE – I KONIEC?

To nie był zwykły tor. To był jedyny obiekt w kraju pozwalający na organizację poważnych zawodów motorsportowych, w tym mistrzostw Polski. Na zawody przyjeżdżali ludzie z całej Europy i świata.

Owszem – to nie poziom legendarnych torów jak Monza czy Hungaroring, ale chodzi o zasadę. O fakt, że po zamknięciu Toru Poznań Polska zostaje praktycznie bez miejsca do organizacji poważnych wyścigów.

Sam byłem tam raz. Niesamowite przeżycie – adrenalina, emocje, huk silników. Coś, co każdy fan motoryzacji powinien choć raz przeżyć.

Ale teraz? Cisza zamiast ryku silników.

OFICJALNY POWÓD: ZA GŁOŚNO

Powód zamknięcia? Przekroczenie dopuszczalnych norm hałasu.

W niektórych miejscach limit wynosi… 50 decybeli.

Pięćdziesiąt.

To poziom zbliżony do zwykłej rozmowy. Na torze wyścigowym.

Brzmi absurdalnie? Wielu uważa, że tak.

Zwłaszcza gdy przypomnimy jeden kluczowy fakt:
Tor istnieje od 1977 roku. Prawie pół wieku.

Niektóre osiedla mieszkaniowe w okolicy? Powstały dopiero kilkanaście lat temu.

Czy ludzie naprawdę nie wiedzieli, gdzie się wprowadzają?

Jeden z internautów nie owijał w bawełnę:

„Niech zgadnę – pobudowali się obok toru, bo tańsza ziemia, a teraz im przeszkadza i ślą skargi.”

DZIECI NIE MOGĄ SPAĆ? INTERNETA PYTAJĄ: TO PO CO TAM ZAMIESZKALI?

W sieci wrze.

Jedna z osób tłumaczyła, że problem dotyczy rodziców małych dzieci, które nie mogą spać w ciągu dnia. Ale inni odpowiadają ostro:

„Co to za rodzice, którzy wybierają taką lokalizację na mieszkanie z dziećmi?”

Wielu komentujących porównuje sytuację do wsi, gdzie nagle pojawiają się nowi mieszkańcy i zaczynają narzekać na zapach obornika.

„To są te same klimaty co pobudowanie bloków rolnikowi wokół pola, a potem nękanie go za działalność rolniczą.”

LOTNISKO NIE PRZESZKADZA? DZIWNA CISZA

Najbardziej zdumiewający szczegół?

CZYTAJ  AWANTURA O PARKING POD KONKATEDRĄ! Radny pyta, władze odpowiadają

Tuż obok toru znajduje się lotnisko Poznań-Ławica.

I jakoś ono nikomu nie przeszkadza… przynajmniej oficjalnie.

Choć jeden z internautów przypomina:

„Żeby było śmieszniej, tuż obok jest lotnisko. Od 25.10.26 między 1:00 a 5:00 samoloty nie będą obsługiwane ze względu na hałas. Tor istnieje prawie 50 lat, lotnisko ponad dwa razy tyle.”

Kolejni dodają:

„Tor został zlokalizowany w okolicy lotniska, bo i tak było tam głośno. Ktoś kiedyś pomyślał mądrze.”

A teraz?

Po pół wieku działalności – zamknięcie.

KIEROWCY W KROPCE: NA DRODZE NIE WOLNO, NA TORZE TEŻ NIE?

Tu pojawia się kolejny problem.

Od lat słyszymy:
„Nie ścigajcie się na ulicach – jedźcie na tor.”

No to gdzie teraz mają jechać kierowcy?

Internauci ostrzegają:

„A więc wyścigi wracają na ulice – ulica moim torem!”

Inni idą dalej:

„Zamiast stwarzać ludziom bezpieczne warunki do ścigania, ograniczamy dostępność, a potem szok – znów wyścigi na ulicach i tragedie.”

Jeszcze ktoś dodaje z frustracją:

„Zaostrzamy przepisy ruchu drogowego, a potem zamykamy tory. Dlaczego tu wszystko musi być na odwrót?”

CZY CHODZI O HAŁAS… CZY O DZIAŁKI?

Niektórzy internauci snują jeszcze inną teorię.

Ich zdaniem sprawa może mieć drugie dno:

„Piękny teren pod nowe osiedla.”

Inny komentarz sugeruje:

„Wystarczy sprawdzić, kto się tam pobudował i gdzie pracuje – wszystko jasne.”

Czy to tylko internetowe spekulacje? A może coś więcej?

Na razie odpowiedzi brak.

PROBLEM SYSTEMOWY? PRAWO PEŁNE LUK

Wielu komentujących zwraca uwagę na poważniejszy problem – brak jasnych przepisów regulujących konflikty między istniejącymi obiektami a nową zabudową.

„Z polskim prawem jest coś bardzo poważnie nie tak. Ludzie wiedzieli, gdzie kupują ziemię, a potem dostają odszkodowania.”

Inni zauważają:

„Brak jasnego prawa sprawia, że protestujący mają szeroki wachlarz działań. Wystarczy jeden sukces i działalność staje się niemożliwa.”

Według wielu ekspertów podobne sytuacje dotyczą nie tylko torów wyścigowych, ale też portów, lotnisk czy przemysłu.

CZYTAJ  Zatrudniają 300 osób. Obchodzili jubileusz 50-lecia istnienia

TO KONIEC TORU POZNAŃ?

Na razie nie wiadomo.

Jedno jest pewne – emocje są ogromne.

Miłośnicy motoryzacji mają nadzieję, że to jeszcze nie koniec historii i że opinia publiczna zainteresuje się sprawą.

Bo jeśli nie…

Za kilka lat zamiast ryku silników może być tam tylko jedno:

kolejne osiedle bloków.

A wtedy ktoś zapyta:

„Gdzie się podziały wyścigi?”

I odpowiedź może być bardzo prosta:

„Zamknięto je, bo było za głośno.”

DZIAŁALNOŚĆ PRAKTYCZNIE WSTRZYMANA! PREZES ZAPOWIADA WALKĘ DO KOŃCA

Sytuacja jest już dramatyczna. Jak poinformował prezes Automobilklubu Wielkopolski, Bartosz Bieliński, w środę działalność toru została praktycznie zatrzymana.

W środę działalność obiektu została praktycznie wstrzymana. Zamierzamy złożyć skargę kasacyjną do ostatniej instancji, jaką jest Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Jednocześnie będziemy składać wniosek do GIOŚ o wstrzymanie wykonalności decyzji, ale kiedy zostanie on rozpatrzony, tego nie wiemy — powiedział Bieliński.

To oznacza jedno: los Toru Poznań wisi na włosku, a najbliższe dni i tygodnie mogą zdecydować, czy legenda polskiego motorsportu jeszcze wróci do życia… czy na dobre zapadnie tam cisza.

W przestrzeni medialnej pojawiła się następująca informacja

W 2009 r., Rada Miasta Poznań obniżyła poziom dB z 55 do 50 (w 2009 r.), a więc na ten grunt o wartości 500.000.000 zł polowano od dawna. Warto jednak zauważyć, że startujący F16 generuje ponad 100 dB. Opowieści o tym, że działka została w prezentowany sposób podzielona w latach 70 tych przez rodzinę Foksowiczów zdają się być chybione. Wczoraj zaktualizowano wpisy. Wynika z nich, że na torze Poznań pojawiły się wydzielone działki pod budowę domków.

20 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
20
0
Napisz co o tym sądziszx