Czy samochody znikną sprzed zabytkowej ostrowskiej świątyni? Sprawa parkowania przy ostrowskiej Konkatedrze rozpala emocje, a urzędnicy i proboszcz od miesięcy prowadzą rozmowy. Wszystko zaczęło się od interpelacji radnego miejskiego Jędrzejaka, która trafiła prosto na biurko władz miasta.
Ciąg dalszy artykułu pod zdjęciami
Radny zapytał wprost: czy konserwator zabytków rozmawia z proboszczem o uporządkowaniu parkowania na placu kościelnym? I nie bez powodu – cały kompleks farny znajduje się przecież w rejestrze zabytków.
Rozmowy trwają od miesięcy
Na interpelację odpowiedział wiceprezydent Ostrowa Wielkopolskiego Sebastian Górski. Jak ujawnił, rozmowy z proboszczem Adamem Kosmałą trwają już od 2024 roku. Były pisma, spotkania robocze i pierwsze ustalenia.
— Wstępnie uznano, że konieczne będzie ograniczenie parkowania pojazdów, szczególnie tuż przy fasadzie kościoła — poinformował wiceprezydent.
Miasto czeka teraz na kolejną propozycję techniczną od proboszcza. Jednocześnie konserwator zapowiada dalsze działania i kontrole, które mają doprowadzić do uporządkowania sytuacji.
Parking będzie mniejszy — ale dopiero za kilka lat
Proboszcz Adam Kosmała nie ukrywa, że zmiany są już przesądzone. Zgodnie z decyzją konserwatora zabytków, parking przy Konkatedrze ma zostać pomniejszony, a nowe rozwiązania zostaną wdrożone najpóźniej do maja 2027 roku.
To jednak oznacza, że przez najbliższe miesiące — a nawet lata — kierowcy wciąż będą mogli parkować niemal pod samą świątynią.
Co się dzieje z pieniędzmi z parkingu?
Najwięcej emocji budzą jednak pieniądze. Opłata za całodniowe parkowanie wynosi obecnie pięć złotych, a miesięczne wpływy nie przekraczają czterech tysięcy złotych.
Proboszcz tłumaczy, że pieniądze nie trafiają wyłącznie do parafialnej kasy. Z uzbieranych środków opłacani są stróżowie parkingu, a część funduszy wspiera działalność świetlicy „Boże Podwórko” działającej przy parafii. Na inne potrzeby parafialne trafia tylko to, co pozostanie po pokryciu kosztów.
Czy to koniec parkowania pod zabytkiem?
Jedno jest pewne – temat nie zniknie szybko. Radni naciskają, urzędnicy zapowiadają kontrole, a mieszkańcy czekają na konkretne decyzje.
Czy w 2027 roku samochody znikną spod fasady świątyni? A może sprawa jeszcze bardziej się zaostrzy? Na razie wszystko wskazuje na to, że walka o parking dopiero się rozkręca.










