Prezydent Kalisza na billbordach w sąsiednim mieście. Promocja kolei czy polityczny lans?

Billboardy z wizerunkiem prezydenta Kalisza Krystiana Kinastowskiego pojawiły się w Pleszewie i wywołały burzliwą dyskusję. Wielkoformatowe plansze promują Kalisko-Ostrowską Kolej Aglomeracyjną hasłem „Kolej, która łączy region”. Problem w tym, że ta kolej… do Pleszewa nie dojeżdża. Pojawiają się więc pytania: komu służy ta kampania i kto za nią zapłacił?

Kolej wspólnym projektem wielu samorządów

Kalisko-Ostrowska Kolej Aglomeracyjna to projekt współfinansowany przez Samorząd Województwa Wielkopolskiego, miasta Kalisz i Ostrów Wielkopolski, a także powiaty i gminy z regionu, m.in. Krotoszyn, Odolanów, Nowe Skalmierzyce, Ostrów Wielkopolski, Przygodzice i Opatówek. To przedsięwzięcie oparte na partnerstwie wielu samorządów, którego celem jest poprawa regionalnej komunikacji kolejowej.

Pleszew nie przystąpił do projektu. Burmistrz miasta Arkadiusz Ptak tłumaczył wcześniej, że mieszkańcy mają dobre połączenia z Poznaniem i Ostrowem, a ze względu na położenie dworca kolejowego bardziej opłaca się im dojechać do Kalisza samochodem niż koleją.

Billboardy bez zgody partnerów

Jak poinformowała dyrektor biura Stowarzyszenia Aglomeracja Kalisko-Ostrowska Ewa Milewska, pomysł ustawienia billboardów w Pleszewie wyszedł od samego prezydenta Kalisza. Propozycja nie zyskała jednak poparcia – prezydent Ostrowa Wielkopolskiego Beata Klimek nie zgodziła się na realizację takiej kampanii, a samo Stowarzyszenie nie finansowało tych materiałów promocyjnych.

To rodzi kolejne pytania o źródło finansowania i rzeczywisty cel kampanii. Na te kwestie nie odpowiedziała początkowo kancelaria prezydenta Kalisza, co tylko spotęgowało kontrowersje.

Ostre zarzuty o polityczny lans

Interpelację w tej sprawie złożył radny Koalicji Obywatelskiej Dariusz Grodziński. Jego zdaniem billboardy mogą być elementem kampanii politycznej finansowanej z publicznych pieniędzy, a przedstawianie projektu jako inicjatywy jednego samorządu jest manipulacją i próbą przypisywania sobie zasług, które w rzeczywistości są efektem współpracy wielu partnerów.

Podobne zaskoczenie wyraził również samorząd województwa. Rzecznik prasowa marszałka Anna Parzyńska-Paschke podkreśliła, że projekt jest wspólnym przedsięwzięciem wielu samorządów, a jego inicjatorem w rozszerzonej formule był wicemarszałek Wojciech Jankowiak. Indywidualizowana promocja jednego polityka stoi więc w sprzeczności z ideą partnerstwa.

Odpowiedź z Kalisza: „bez kosztów dla miasta”

W odpowiedzi kaliskiego urzędu pojawiło się stwierdzenie, że druk i wyklejenie billboardów odbyło się „bez kosztów dla Miasta Kalisza, w ramach rekompensaty”. Jednocześnie zaznaczono, że kampania ma charakter promocyjny i informacyjny, a jej celem jest zachęcenie mieszkańców do korzystania z kolei aglomeracyjnej. Zawartość billboardów nie była konsultowana z innymi samorządami, ponieważ materiał uznano za promocyjny projekt miasta Kalisza, a nie całej aglomeracji.

Urząd podkreślił także, że Krystian Kinastowski pełni funkcję prezydenta miasta do czasu wyboru następcy i nie planuje startu w wyborach parlamentarnych.

Promocja czy autopromocja?

Sprawa billboardów w Pleszewie pokazuje, jak cienka bywa granica między promocją projektu publicznego a politycznym lansingiem. Umieszczanie wizerunku jednego samorządowca w sąsiednim mieście, które nawet nie uczestniczy w projekcie, budzi uzasadnione pytania o intencje i standardy komunikacji publicznej.

Czy billboardy faktycznie zachęcą mieszkańców do korzystania z kolei, która nie dojeżdża do ich miasta, czy raczej staną się kolejnym przykładem kontrowersyjnego marketingu politycznego? Odpowiedź na to pytanie pozostaje otwarta, podobnie jak kwestia pełnej transparentności finansowania tej kampanii.

foto: pleszew24.info

Śledź nas w Google News!

Zawsze na bieżąco z najnowszymi artykułami i informacjami.

Obserwuj nas w Google News
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
xxx
11 minut temu

Czekamy na wybory. Dziękujemy Panu

1
0
Napisz co o tym sądziszx