Kolejny pożar z ręki podpalacza?

Pożar w gminie Gizałki. Tym razem kolejny raz w tym samym miejscu i jeden z wielu w tej okolicy od dłuższego czasu. W weekend płonął budynek mieszkalny. Nikomu nic się nie stało, jednak straty są ogromne.

Do zdarzenia doszło w nocy z sobotę na niedzielę po godzinie 3-ej. W miejscowości Gizałki Las doszło do kolejnego pożaru na tej samej posesji.

– Po dotarciu na miejsce okazało się, że ogniem objęty był pokryty strzechą dach budynku. Nasze działania polegały na podaniu prądów gaśniczych. Z domu wyniesiono nadpalone elementy wyposażenia i butlę propan butan. Następnie sprawdzono budynek za pomocą kamery termowizyjnej – przekazuje Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Pleszewie

Butlę schłodzono i zabezpieczono. Kamera termowizyjna wykluczyła ukryte zarzewia ognia. W środku znajdowały się dwie osoby. Na szczęście zdążyły opuścić budynek przed przyjazdem służb. Nikomu nic się nie stało.

To nie pierwszy pożar w Gizałkach. Od początku roku to jedno z wielu w tej okolicy. Do pierwszego doszło 30 stycznia, następne pojawiały się w obrębie kilku dni. Do tej pory spłonęły stodoła, obora, garaż, samochód i budynki gospodarcze. Ogień zawsze pojawiał się w nocy.

W akcji gaśniczej brało udział 6 zastępów straży pożarnej, w tym dwa wozy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Pleszew, OSP KSRG Gizałki, OSP KSRG Wierzchy Leszczyca, OSP Wronów i OSP Białobłoty. Łącznie z ogniem walczyło 31 strażaków, a działania trwały około 3 godzin.

POLECANE NEWSY

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Napisz co o tym sądziszx