OSTROW24.tv - Ostrów Wielkopolski
Jaki będzie finał rozprawy po śmiertelnym wypadku z udziałem karetki?

Jaki będzie finał rozprawy po śmiertelnym wypadku z udziałem karetki?

Po prawie trzech latach następuje finał rozprawy sądowej po śmiertelnym wypadku z udziałem karetki pogotowia ratunkowego, do którego doszło na ulicy Staroprzygodzkiej w Ostrowie Wielkopolskim. Uzyskane opinie biegłych pozwoliły sędziemu Markowi Urbaniakowi zakończyć przewód sądowy i wysłuchać stanowisk stron, podsumowujących ustalone informacje.

Przed sądem stanął ratownik medyczny, który feralnego dnia prowadził ambulans. Wraz z drugim ratownikiem jechali do pacjenta z problemami z sercem. Na ulicy Staroprzygodzkiej, jak ustalili biegli i świadkowie, jechał bez włączonych sygnałów dźwiękowych. W tym przypadku jazda tylko na światłach błyskowych nie pozwala zakwalifikować karetki jako pojazdu uprzywilejowanego. Przypomnijmy, że zmarły Roman Cegielny, były prezes Ostrowskiego Zakładu Ciepłowniczego, skręcał oplem z ulicy Staroprzygodzkiej w lewo w ulicę Dekarską. W tym momencie w jego lewy bok uderzył rozpędzony ambulans, którego prędkość znacząco przekraczała 100 km/h w terenie zabudowanym. Roman Cegielny zmarł po kilku godzinach w kaliskim szpitalu z powodu obrażeń wielonarządowych.

Prokurator zawnioskowała o karę roku więzienia i dwuletniego zakazu prowadzenia pojazdów i wykonywania zawodu ratownika. Oskarżycielki posiłkowe – córki zmarłego – wnioskowały o karę dwóch lat pozbawienia wolności. Obrońca wnosił o uniewinnienie.

45-letni ratownik medyczny przez cały proces twierdził, że jechał na włączonych sygnałach świetlno-dźwiękowych. Zeznania świadków i nagrana rozmowa telefoniczna, prowadzona przez zmarłego utrwaliła fakt włączenia sygnału na sekundę przed zderzeniem obu pojazdów.

Wina oskarżonego nie budzi wątpliwości. Pokazał to przewód sądowy. Oskarżony zawiódł i jako kierowca, i jako ratownik medyczny. Jako kierowca, bo złamał przepisy ruchu drogowego. Jako ratownik, abstrahując od linii obrony, wykazał się brakiem empatii. Nie przeprosił za swoje zachowanie. Dlatego wnoszę o karę roku więzienia, dwóch lat zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów a także dwuletni zakaz wykonywania zawodu ratownika. Dodatkowo oskarżony powinien zapłacić po 10 tysięcy złotych oskarżycielkom posiłkowym. – powiedziała prokurator Alina Poczta.

Oskarżony ratownik medyczny nie przyznawał się do winy. Jego obrońca twierdził, że jako kierowca szczególną ostrożność.

Nie jestem „mordercą” z karetki. A tak przez niektórych zostałem nazwany. – przeczytał w mowie końcowej oskarżony ratownik.

Wyrok zapadnie 28 września 2021 r.

CZYTAJ  Taxi na dachu po zderzeniu (ZDJĘCIA)

Masz newsa? Poinformuj nas! Prześlij zdjęcie lub wideo. Twórz portal ostrow24.tv
24 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Jimi
4 lat temu

Ludzie! Ogarnijcie się! Jedzie pojazd NIEUPRZYWILEJOWANY, zapieprza ulicą w mieście ponad 100 na godzinę, wyprzedza na skrzyżowaniu – i co? Niewinny????

.....
4 lat temu

Ile to już czasu się ciągnie. Masakra

Janek
4 lat temu

Po wyroku skazującym ratownika jako jedynego winnego proponuję kierowcom ambulansów jeżdżenie zgodnie z przepisami. Wolniej ale bezpieczniej dla nich . Max 50 w zabudowanym i 90 poza. Żadnego szybciej bo tam człowiek czeka … Trudno niech czeka, najważniejsze bezpieczeństwo załogi.

kasta STOP
4 lat temu

Trzymaj się chłopie,z nadzwyczajną kastą nadludzi ciężko wygrać,ale próbować warto,ręka rękę myje tak jest.

komórka podczas jazdy ?
4 lat temu

ktoś tutaj chce zrobić z ratownik za wszelką cenę kozła ofiarnego winnego całego wypadku , a nie do końca jest on sam winny , zmarły rozmawiał przez komórkę podczas wypadku .

O S W
4 lat temu

Szkoda kierowcy karetki, był chłop w pracy jechał w stanie wyższej konieczności ratować kogoś życie i taki smutny los, jeśli rzeczywiście karetka nie miała włączonych sygnałów dźwiękowych to sam sobie strzelił w stopę taka prawda … ale abstrahując od reszty zastanawia fakt rozmowy telefonicznej przez zmarłego, jak powszechnie wiadomo rozmowa nawet przez zestaw słuchawkowy czy jakiekolwiek inne urządzenie sama w sobie rozprasza osobę rozmawiającą co w tej sytuacji zapewne nie pozostało bez skutku, ale zarówno biegli jak i prokuratura z sądem zupełnie ten wątek pominęli … ciekawe tylko dlaczego ?!
Moim skromnym zdaniem życia chłopu to oczywiście nie zwróci, ale powinna być współwina/wina obopólna bo obaj jakby nie było nie zachowali szczególnej ostrożności zmarły również bo był przecież na skrzyżowaniu …

rom
4 lat temu

A kto rozmawiał przez tel. podczas jazdy? a miał słuchawki? A „patrzał” w lusterka ?

Zdzisław
4 lat temu

Kierowca karetki nic niczemu nie winny

Ciekawy
4 lat temu

Na układy nie ma rady ratowniku kochany

Pati
4 lat temu

Cóż pewne zakresy osób są w Polsce nie do ruszenia i nic nie można im zrobić 🙁

24
0
Napisz co o tym sądziszx