Co się dzieje z karpiem zanim trafi na wigilijny stół?

Hodowla karpia w Polsce opiera się na tradycyjnych metodach, których korzenie sięgają XII wieku. Ma to pozytywny wpływ na dobrostan tej ryby i środowisko. Karpie zanim trafią na stół, rosną w stawach przez 3 lata. W ich hodowli nie stosuje się żadnych „nowoczesnych” sposobów przyśpieszających cykl produkcyjny. Stawy hodowle to ważny element naturalnego środowiska. W wielu regionach Polski stanowią bezcenne źródło słodkiej wody. Są także domem dla tysięcy gatunków roślin i zwierząt (dzikich ryb, ptaków wodnych i owadów).

Karp to ryba nierozerwalnie związana z polską tradycją i historią. Do Polski karpia sprowadzili mnisi z zakonu Cystersów już w XII wieku. Jedną z najwcześniejszych wzmianek o tej rybie można znaleźć w pismach Jana Długosza z 1466 r. O trochę ponad sto lat młodszy jest natomiast pierwszy polski podręcznik hodowli karpia, który powstał w 1573 r. i nosił tytuł: O sprawie, sypaniu, wymierzaniu i rybieniu stawów. Pomimo że minęło kilka wieków od jego wydania, metody produkcyjne karpia wcale tak bardzo się nie zmieniły, co ma pozytywny wpływ na środowisko i dobrostan tej ryby.

NATURALNIE BEZ POŚPIECHU

Hodowla karpia odbywa się w Polsce w sprawdzony od wieków sposób. W przeciwieństwie do wielu zwierząt jego cykl produkcyjny nie został przyśpieszony „nowoczesnymi” metodami. – Karp rośnie w swoim tempie, bez pośpiechu. Czas od narybku do gotowego produktu to 3 lata. W tym czasie karp spokojnie żyje w stawie, gdzie każda sztuka ma do dyspozycji przynajmniej 10 m3 wody – mówi Paweł Wielgosz, prezes zarządu Organizacji Producentów Polski Karp.

W stawach karpie żywią się naturalnym pokarmem i zbożem. Są to ryby „spokojnego żeru”, co oznacza, że w ich diecie nie ma innych ryb, ale są za to drobne organizmy zwierzęce: skorupiaki, mięczaki i owady. Świeży wylęg karpia ma długość zaledwie około 5 mm i ciężar niewiele ponad 1 miligram. Dopiero po trzech latach wyrosną z nich ważące 1,5 – 2 kg karpie sprzedawane później do konsumpcji.

CZYTAJ  Zderzenie audi z fordem (ZDJĘCIA)

Co ciekawe, najcięższy karp złowiony dotychczas w Polsce ważył 34,5 kg i pochodził ze Zbiornika Rybnickiego. Daleko mu jednak było do największego karpia na świecie. Rekordzista został złowiony na wędkę na Węgrzech. Ważył 51,2 kg i miał 112 cm długości ciała. Szacuje się, że karp ten mógł mieć nawet 50 lat.

KARP A ŚRODOWISKO

Stawy hodowlane karpia są bardzo cennym komponentem środowiska naturalnego. W niektórych regionach południowej i centralnej Polski, gdzie jest niewiele jezior, są często jedynymi zbiornikami wody stojącej. Ich obecność korzystnie wpływa m.in. na wilgotność gleby, nawilżenie okolicznych terenów i lokalną retencję wody.

Utrzymywane przez ludzi stawy karpiowe tworzą unikalny ekosystem. Duża wilgotność powietrza w ich najbliższym otoczeniu sprzyja rozrostowi bogatej szaty roślinnej, która stanowi naturalne schronienie dla wielu gatunków ptaków wodnych. Żyzna misa samego stawu jest natomiast domem dla tle tysięcy organizmów. Obok karpia zamieszkują ją dziko żyjące ryby m.in. płocie, okonie, kiełbie i piskorze. Nie można także zapominać o setkach gatunków glonów, taksonów zwierząt planktonowych, kilkudziesięciu gatunków owadów stale żyjących lub część życia spędzających w wodzie. Listę tę należy uzupełnić jeszcze o setki gatunków roślin wodnych i ziemno-błotnych.

O znaczeniu stawów hodowlanych karpia dla polskiej przyrody najlepiej świadczy fakt, że wiele z nich zostało objętych europejskim programem ochrony przyrody NATURA 2000. Co więcej, ze względu na szczególne warunki 2 kompleksy stawów otrzymały status rezerwatów.

POLSKA AKWAKULTURA SLOW FOOD

Akwakultura, czyli chów i hodowla ryb i innych organizmów wodnych, odgrywa kluczową rolę w zaopatrzeniu rosnącej liczby ludności na świecie w bezpieczną i zdrową żywność, przy optymalnym wykorzystaniu zasobów naturalnych i minimalizowaniu negatywnego wpływu na środowisko.

W Polsce akwakultura dostarcza obecnie ponad 45 000 ton ryb rocznie. Jedną z tradycyjnych gałęzi akwakultury jest chów karpi w stawach ziemnych, prowadzony na ziemiach polskich od XII-XIII wieku. Do dziś akwakultura karpi pozostaje produkcją niskointensywną, prowadzoną metodami, które nawiązują do pierwotnie stosowanych w średniowieczu.

CZYTAJ  Nie żyje 16-latek

Chów ryb w stawach ziemnych poza produkcją wysokiej jakości żywności oferuje usługi na rzecz środowiska naturalnego: kształtując i wzbogacając lokalną różnorodność biologiczną, retencjonując wodę w okresie wiosennym i letnim, redukując zawiesiny oraz biogeny w wodzie i wpływając pozytywnie na mikroklimat. Polscy hodowcy zaoferują konsumentom w 2020 r. ok. 21 000 ton karpi.

3 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze Najczęściej głosowano
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Prawicowiec
2 lat temu

Nie smakuje mi mięso karpia. Nie kupuje go na święta

P.
2 lat temu

Nie jadam ryb.

OddajcieGilotynę!
2 lat temu

Maja Ostaszewska niech się schowa!

3
0
Napisz co o tym sądziszx