Mieszkańcy ul. Wrocławskiej zwrócili się do naszej redakcji z prośbą o nagłośnienie problemu związanego z prowadzonym remontem ulicy na odcinku od ul. Armii Krajowej do ul. Żwirki, w kierunku Wrocławia. Jak twierdzą, sposób zabezpieczenia remontowanego odcinka powoduje uciążliwości dla osób mieszkających w pobliżu.
Do redakcji wpłynął list mieszkańców, którzy opisują sytuację na remontowanym fragmencie ul. Wrocławskiej. Jak przekazują, po wycięciu fragmentów asfaltu wykonawca miał pozostawić je bez odpowiedniego zabezpieczenia, a powstałe ubytki zostały wypełnione kamieniami.
Według mieszkańców materiał ten jest regularnie wyjeżdżany przez przejeżdżające samochody, a następnie ponownie uzupełniany.
Kurz, kamienie i hałas
Jak relacjonują mieszkańcy, jednym z najbardziej odczuwalnych problemów jest wszechobecny kurz.
Przejeżdżające samochody wzbijają pył, który – jak twierdzą autorzy listu – osadza się na zaparkowanych pojazdach, parapetach i oknach pobliskich budynków.
Mieszkańcy zwracają również uwagę na kamienie wypadające spod kół samochodów. Ich zdaniem stwarza to ryzyko uszkodzenia zaparkowanych w pobliżu pojazdów.
Problemem ma być także hałas. Przejazd samochodów przez ubytki i nierówności nawierzchni powoduje, według mieszkańców, uciążliwe odgłosy słyszalne w mieszkaniach.
Samochody, które przejeżdżają przez ulicę Wrocławską, generują w ten sposób ciągły kurz, który osiada na samochodach mieszkańców oraz na parapetach okien. Kamienie notorycznie wypadają spod kół przejeżdżających samochodów i mogą uszkodzić zaparkowane pojazdy – piszą mieszkańcy.
Mieszkańcy pytają o odpowiedzialność za ewentualne szkody
W liście pojawia się również pytanie dotyczące odpowiedzialności za ewentualne uszkodzenia samochodów.
Mieszkańcy chcieliby wiedzieć, kto ponosiłby odpowiedzialność w przypadku, gdy kamień wyrzucony spod koła przejeżdżającego pojazdu uszkodziłby zaparkowany samochód. Pytają również, czy i w jaki sposób rekompensowane będą dodatkowe koszty związane z koniecznością częstego mycia samochodów.
Jak twierdzą, w tej sprawie kierowali już kilka wiadomości e-mail do Urzędu Miejskiego oraz Miejskiego Zarządu Dróg. Według mieszkańców do momentu przekazania sprawy redakcji nie otrzymali odpowiedzi.
Miała być naprawa 3 października
Mieszkańcy wskazują również na rozmowę telefoniczną z kierowniczką Miejskiego Zarządu Dróg, do której miało dojść 2 października 2026 roku.
Jak relacjonują, podczas rozmowy przedstawicielka MZD miała potwierdzić, że stan ulicy wygląda źle, a do zarządu wpływa wiele zgłoszeń dotyczących tego odcinka. Mieszkańcy mieli również usłyszeć zapewnienie, że w sobotę, 3 października, ubytki zostaną zabezpieczone asfaltem na zimno.
Według mieszkańców 5 października prace te nadal nie zostały wykonane.
Byli, oglądali tę ulicę i przyznała rację, że słabo to wygląda oraz że mają sporo zgłoszeń w tej sprawie. Dziś mamy 05.10.2026 i kolejny raz sprawa została zamieciona pod dywan i brak działań w tym kierunku – czytamy w przesłanej wiadomości.
„Chcemy tylko normalnie korzystać z ulicy”
Mieszkańcy podkreślają, że nie kwestionują samego remontu. Ich zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim sposobu zabezpieczenia remontowanego odcinka i – jak twierdzą – braku informacji ze strony odpowiedzialnych instytucji.
Do wiadomości przesłanej redakcji dołączono zdjęcia przedstawiające stan drogi oraz fotografie samochodów, na których – według mieszkańców – widoczny jest kurz i zabrudzenia powstające w związku z sytuacją na ulicy.






















