Sprawa, która przed rokiem wstrząsnęła nie tylko Ostrowem Wielkopolskim, ale i całą Polską, znów wraca na wokandę. 47-letnia mieszkanka Ostrowa Wielkopolskiego, skazana za znęcanie się nad kotem Kacprem, nie pogodziła się z wyrokiem. A właściwie – nie pogodził się z nim jej obrońca, który złożył apelację.
W styczniu 2026 roku kobieta przyznała się do winy. Sąd Rejonowy w Ostrowie Wielkopolskim skazał ją na 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na 3 lata. Dodatkowo orzeczono wobec niej 6-letni zakaz posiadania jakichkolwiek zwierząt oraz nawiązkę w wysokości 4 tysięcy złotych na rzecz organizacji Help Animals z Kalisza. Prokurator zaakceptował wyrok, choć wcześniej wnosił o surowszą karę. Obrońca uznał jednak, że kara jest zbyt dotkliwa.
Sprawa trafiła już do Sąd Okręgowy w Kaliszu, gdzie oczekuje na wyznaczenie terminu rozprawy apelacyjnej.
Nagranie, które oburzyło tysiące ludzi
Do bulwersujących wydarzeń doszło pod koniec marca 2025 roku. W internecie pojawiło się nagranie, na którym siedmioletnia dziewczynka trzyma kota za tylne łapy, kręci nim w powietrzu i rzuca nim jak zabawką. Wszystko to rejestrowała telefonem matka dziecka.
Na filmie słychać, jak kobieta komentuje sytuację słowami: „Kacper jest maltretowany przez panią”, po czym wybucha śmiechem. Dopiero po chwili mówi dziecku, by puściło kota.
Nagranie wywołało falę oburzenia. Internauci nie kryli emocji, a sprawą błyskawicznie zajęły się służby. Kot został odebrany rodzinie i trafił pod opiekę organizacji prozwierzęcej. Jak informowano, był skrajnie wystraszony, obolały i przez długi czas reagował lękiem na kontakt z człowiekiem.
„Kot został potraktowany jak martwy przedmiot”
Uzasadniając wyrok, sędzia Dominika Gawłowska nie pozostawiła wątpliwości co do oceny zachowania oskarżonej.
Społeczna szkodliwość czynu była wysoka, ponieważ kot, będący żywą, czującą istotą, został potraktowany przez oskarżoną jako przedmiot martwy, zabawka dla dziecka – podkreśliła.
Sąd zwrócił również uwagę, że kobieta nie tylko nie reagowała właściwie na cierpienie zwierzęcia, ale swoim zachowaniem dawała dziecku przyzwolenie na okrucieństwo.
Obowiązkiem matki było natychmiast skorygować zachowanie dziecka, ucząc je empatii i szacunku do zwierząt – zaznaczyła sędzia.
Dodatkowo sąd wskazał, że publikacja filmu w mediach społecznościowych spotęgowała negatywny wydźwięk całej sytuacji.
Obrońca walczy dalej
Podczas ogłoszenia wyroku kobieta nie stawiła się w sądzie. Reprezentował ją adwokat, który domagał się warunkowego umorzenia postępowania. Gdy sąd wydał wyrok skazujący, obrońca uznał go za zbyt surowy i złożył apelację.
Na razie nie wiadomo, kiedy Sąd Okręgowy w Kaliszu zajmie się sprawą.
Kacper dziś jest bezpieczny
Najważniejsze jest to, że kot Kacper już dawno opuścił dom, w którym przeżył traumę. Zwierzę trafiło do nowych opiekunów i odzyskuje spokój.
Sprawa matki z Ostrowa Wielkopolskiego stała się symbolem tego, że brak reakcji dorosłego na cierpienie zwierzęcia również może zostać uznany za znęcanie się. I że za takie zachowanie grozi realna odpowiedzialność karna.





