Poznaliśmy przyszłoroczny rozkład jazdy pociągów i niestety spełnił się najczarniejszy scenariusz. Pociągi, o które od miesięcy walczą mieszkańcy i społeczność profilu „STOP likwidacji węzła kolejowego w Ostrowie Wielkopolskim”, po raz kolejny przejadą przez nasz region z pominięciem stacji Ostrów Wielkopolski! Jak to możliwe, że węzeł z tak bogatą historią i wielkim potencjałem jest tak bezczelnie spychany na boczny tor?
Ministerstwo Infrastruktury z uporem maniaka powtarza tę samą śpiewkę: wjazd do Ostrowa Wielkopolskiego spowoduje znaczące wydłużenie czasu przejazdu pociągów. Brzmi rozsądnie? Tylko na papierze. Aktywiści postanowili rozbić tę narrację na czynniki pierwsze i obnażyć absurdalne tłumaczenia urzędników. Wystarczy przyjrzeć się konkretnym składom PKP Intercity, by zobaczyć, że polityka czasowa kolei to jeden wielki podwójny standard!
„Włókniarz” stoi pół godziny, ale Ostrów to… „problem”?
Takeśmy pod lupę pociąg PKP Intercity „Włókniarz” relacji Łódź Kaliska – Szczecin. Czy wiesz, że na samym tylko odcinku do Poznania pociąg ten spędza na stacjach pośrednich aż 24 minuty?
- Pabianice, Łask, Zduńska Wola, Sieradz – wszędzie postój wynosi po 3 minuty.
- Pleszew – pociąg czeka aż 6 minut!
A ile zyskałby lub stracił Ostrów? Zgodnie z wyliczeniami opartymi na Sieciowym Rozkładzie Jazdy Pociągów, wjazd do Ostrowa Wielkopolskiego – wliczając w to nawet konieczną zmianę kierunku jazdy – wydłużyłby podróż o maksymalnie 10 minut! Dlaczego kilkuminutowe postoje w innych miejscowościach są akceptowalne, a walka o kluczowy węzeł przesiadkowy napotyka na opór twardy jak stalowe szyny?
Absurd „Koziołka”: Blisko GODZINA na postojach!
Mocniejszym dowodem na wybiórcze traktowanie pasażerów jest pociąg PKP Intercity „Koziołek” kursujący z Lublina do Szczecina. Ten skład na stacjach pośrednich do Poznania ma… blisko godzinę postojów handlowych!
Gdzie uciekają minuty?
- Łódź Widzew – 12 minut postoju,
- Radom Główny – 10 minut,
- Puławy Miasto – 7 minut,
- Nałęczów – 5 minut.
Mimo tak ogromnych rezerw czasowych i długich postojów na innych stacjach, Ministerstwo Infrastruktury nie widzi przestrzeni na to, by obsłużyć pasażerów z Ostrowa Wielkopolskiego. Czas stał się wygodną zasłoną dymną, przez którą mieszkańcy naszego miasta po raz kolejny tracą m.in. poranne połączenie ze Szczecinem oraz bezpośrednie połączenie z Lublinem.
Sól w oku ministerstwa?
Postawa PKP Intercity oraz resortu infrastruktury rodzi coraz mocniejsze oburzenie i frustrację. Jak długo jeszcze ostrowski węzeł kolejowy będzie traktowany jak kula u nogi, podczas gdy inne miasteczka i węzły bez przeszkód generują wielominutowe postoje?
Lokalna społeczność i pasażerowie mówią dość i zadają wprost jedno pytanie: Czy według Was Ostrów Wielkopolski stał się solą w oku Ministerstwa Infrastruktury?





