Atmosfera na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Kępnie była wyjątkowo napięta. 72-letni pacjent, który zgłosił się z urazem nogi, miał znieważyć lekarza pochodzącego z Ukrainy. To kolejny przypadek agresji i obraźliwych zachowań wobec medyków w tej placówce.
Do zdarzenia doszło 3 sierpnia na SOR-ze w Kępnie. Mężczyzna po przejściu triażu został zbadany przez lekarza. Według oceny medycznej jego stan nie kwalifikował się do przyjęcia na oddział. Taka decyzja miała wywołać gwałtowną reakcję pacjenta.
Jak relacjonuje personel, 72-latek zaczął obrażać lekarza z Ukrainy, który od blisko 10 lat pracuje w kępińskim szpitalu. Miały paść słowa uderzające w jego narodowość i pochodzenie.
To nie pierwszy taki przypadek
Jak ustalono, nie jest to odosobniona sytuacja. W ostatnim czasie także inni lekarze pracujący w SPZOZ w Kępnie mieli spotkać się z obraźliwymi komentarzami na tle narodowościowym.
W reakcji na te wydarzenia dyrekcja szpitala opublikowała stanowcze oświadczenie zatytułowane „Zero tolerancji dla agresji, znieważania i dyskryminacji pracowników”.
Pacjent ma prawo zadawać pytania, oczekiwać wyjaśnień i zgłaszać zastrzeżenia. Nie ma jednak prawa obrażać, poniżać ani dyskryminować osób, które udzielają mu pomocy. W SPZOZ w Kępnie nie ma akceptacji dla ataków z powodu narodowości, pochodzenia, koloru skóry czy akcentu i nigdy jej nie będzie – podkreśliła w rozmowie z Radiem SUD Andżelika Możdżanowska, dyrektor SPZOZ w Kępnie.
Dyrektor przypomniała również, że lekarze pracujący na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym korzystają z ochrony prawnej przysługującej funkcjonariuszom publicznym.
Znieważenie lekarza pełniącego obowiązki na SOR może rodzić odpowiedzialność karną – zaznaczyła.
„Stres nie usprawiedliwia agresji”
W opublikowanym stanowisku szpital jednoznacznie wskazuje, że nie będzie pobłażania dla agresywnych zachowań wobec personelu.
„Stres, ból, zdenerwowanie, czas oczekiwania ani brak akceptacji decyzji medycznej nie usprawiedliwiają agresji i nie zwalniają nikogo z odpowiedzialności za wypowiadane słowa oraz podejmowane działania” – czytamy w komunikacie.
Dyrekcja zapowiada dokumentowanie wszystkich przypadków agresji, zabezpieczanie nagrań z monitoringu oraz kierowanie spraw do odpowiednich organów ścigania.
Szpital przypomina, że zatrudnia specjalistów różnych narodowości, którzy każdego dnia odpowiadają za zdrowie i życie pacjentów. Jak podkreślono, pochodzenie, język czy akcent nie mogą być powodem obrażania ani podważania kompetencji personelu medycznego.
„Szacunek obowiązuje wszystkich – zarówno pacjentów, jak i pracowników szpitala” – brzmi końcowy apel dyrekcji.





