SŁOIK PO MIODZIE, A W ŚRODKU… „ZIÓŁKOWA” NIESPODZIANKA!

W gabinecie Komendanta Powiatowego Policji w Krotoszynie zrobiło się ostatnio wyjątkowo uroczyście. Była kawa, gratulacje, a nawet awans – wszystko przez… słoik po miodzie, który okazał się mieć znacznie mniej wspólnego z pszczołami, a więcej z „zielonym interesem”. 

Szef krotoszyńskiej policji, insp. Mirosław Józefiak – znany wcześniej z pracy w jednostkach w Ostrowie Wlkp. i Kępnie — zaprosił do swojego gabinetu funkcjonariuszy, którzy wykazali się nie lada czujnością. I trzeba przyznać: ich nosy zadziałały lepiej niż niejeden detektor zapachów.

Rutynowy obchód… i zapach, który zdradził wszystko

Cała historia zaczęła się niewinnie – od zwykłego obchodu ogródków działkowych w Krotoszynie. Dzielnicowi st. asp. Tomasz Kaczmarek oraz asp. Mikołaj Ziembiński sprawdzali altany pod kątem osób poszukiwanych. Nuda? Nic z tych rzeczy!

Ich uwagę przykuł charakterystyczny zapach marihuany, który – jak się okazało – prowadził prosto do kartonu pełnego konopi indyjskich. A wśród znalezisk pojawił się także legendarny już słoik po miodzie z „nietypową zawartością”.

Krótko mówiąc: zamiast słodkiego dodatku do herbaty — prawdziwy „zielony arsenał”.

Nagrody, kawa i służbowe gratulacje

Za swoją czujność funkcjonariusze otrzymali z rąk komendanta promesy nagrodowe oraz oficjalne podziękowania za skuteczną służbę. Spotkanie w gabinecie było też okazją do rozmów o bieżących sprawach w rejonach – oczywiście przy filiżance kawy, bo nic tak nie smakuje jak sukces po dobrze wykonanej pracy. Oczywiście bez miodu.

Komendant podkreślił, że czujność i wnikliwość w codziennej służbie to klucz do bezpieczeństwa mieszkańców – choć nieoficjalnie można by dodać, że czasem wystarczy po prostu dobrze powąchać.

Awans w pakiecie — miły finał wizyty

Na deser — dosłownie i w przenośni — wręczono także awans. Sierż. Filip Guzowski odebrał rozkaz mianowania na wyższy stopień służbowy, oficjalnie dołączając do grona podoficerów.

CZYTAJ  Dużo narkotyków zostało przejętych

Wygląda więc na to, że w krotoszyńskiej komendzie ostatnio same dobre wiadomości – od znalezionych „miodowych” niespodzianek po nowe stopnie na mundurach.

Morał tej historii?
Czasem jeden słoik po miodzie może narobić więcej zamieszania niż cały ul pszczół… a rutynowy spacer po działkach zamienić się w historię godną pierwszych stron lokalnych plotek.

1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Roman
1 godzina temu

Co za kraj pracował i zbierał jak pszczółka i afera

1
0
Napisz co o tym sądziszx