Zapadła decyzja, która może odbić się na tysiącach klientów w całej Polsce. 25 kwietnia 2026 roku pracownicy sieci sklepów Dino planują strajk ostrzegawczy! Jeśli konflikt się zaostrzy, niewykluczony jest nawet strajk generalny i paraliż sklepów.
Strajk ma polegać na całkowitym powstrzymaniu się od pracy w godzinach od 12:00 do 14:00. To właśnie wtedy część sklepów może mieć poważne problemy z obsługą klientów.
Według przedstawicieli pracowników, decyzja o strajku zapadła po serii nieudanych mediacji. Związkowcy zarzucają władzom spółki, że na spotkaniach nie pojawiają się osoby decyzyjne.
— Tak nie prowadzi się dialogu z pracownikami — podkreślają przedstawiciele strony społecznej, wskazując, że w mediacjach uczestniczą głównie pełnomocnicy prawni.
Kolejne spotkanie mediacyjne zaplanowano na 27 kwietnia w Warszawie, w Centrum Dialogu Społecznego „Dialog”. Pracownicy oczekują, że tym razem do rozmów przystąpią osoby mające realny wpływ na decyzje.
GROŹBA PARALIŻU SKLEPÓW
Związkowcy nie ukrywają, że jeśli strajk ostrzegawczy nie przyniesie efektów, możliwe są kolejne, znacznie ostrzejsze działania.
Wśród postulatów pracowników pojawiają się m.in.:
- podwyżki wynagrodzeń,
- wdrożenie Zakładowego Funduszu Socjalnego,
- zwiększenie zatrudnienia, które ma odciążyć obecne załogi.
Według strony społecznej pracownicy są przeciążeni obowiązkami, a braki kadrowe powodują narastające napięcia.
KONTROLE I SETKI DECYZJI
Jak podają przedstawiciele pracowników, w ostatnich miesiącach w wielu placówkach miały odbywać się kontrole związane z warunkami pracy — szczególnie w okresie zimowym.
Wskazują oni, że po zgłoszeniach do instytucji kontrolnych wydano ponad 1000 decyzji, dotyczących m.in. temperatur w miejscach pracy. Kontrole mają nadal trwać.
SPRAWA ZWOLNIONEJ PRACOWNICY
Duże emocje budzi również sprawa jednej z pracownic, która — według strony społecznej — miała zostać zwolniona po zgłaszaniu nieprawidłowości związanych z bezpieczeństwem pracy. Sprawa ta odbiła się szerokim echem i przyciągnęła uwagę polityków.
CO TO OZNACZA DLA KLIENTÓW?
Na razie strajk ma charakter ostrzegawczy i potrwa tylko dwie godziny, jednak jeśli konflikt się nie zakończy, możliwe są kolejne akcje protestacyjne.
Jedno jest pewne — 25 kwietnia w południe w wielu sklepach może zrobić się nerwowo, a klienci powinni liczyć się z utrudnieniami przy kasach.
Czy to początek większego kryzysu w jednej z największych sieci handlowych w Polsce? Odpowiedź mogą przynieść najbliższe dni.




