Po miesiącach napięć i publicznych apeli ze strony pracowników oraz związków zawodowych sieć handlowa Dino Polska zapowiada gotowość do rozmów z reprezentantami załogi. To pierwsza tak wyraźna zmiana stanowiska zarządu, który dotychczas unikał publicznej dyskusji i nie reagował na presję medialną oraz kontrole Państwowej Inspekcji Pracy.
Presja pracowników i związków zawodowych
Konflikt między pracownikami Dino a kierownictwem sieci narasta od dłuższego czasu. Zatrudnieni w marketach i centrach dystrybucji, reprezentowani przez OPZZ Konfederację Pracy, domagają się m.in. podwyżek wynagrodzeń o 900 zł brutto miesięcznie, utworzenia zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, zwiększenia liczby pracowników w placówkach oraz poprawy warunków pracy.
Związkowcy wskazują na przeciążenie obowiązkami, chroniczne braki kadrowe i trudne warunki w sklepach. Jednym z najczęściej podnoszonych problemów była temperatura w marketach – według pracowników zbyt niska, co utrudniało wykonywanie obowiązków.
Kontrole PIP potwierdziły nieprawidłowości
Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła kontrole w placówkach sieci. W ponad 80 punktach należących do Dino Polska kontrolerzy nakazali zapewnienie odpowiednich temperatur na stanowiskach pracy. Jak informuje serwis branżowy wiadomoscihandlowe.pl, wykryto także inne nieprawidłowości dotyczące bezpieczeństwa i higieny pracy.
Mimo kolejnych doniesień medialnych i działań PIP zarząd sieci długo pozostawał nieugięty, a pracownicy i związkowcy zarzucali firmie strategię przemilczania problemu.
Zapowiedź rozmów – pierwszy sygnał zmiany
Teraz sytuacja zaczyna się zmieniać. OPZZ Konfederacja Pracy poinformowała, że zarząd Dino sam zaproponował spotkanie z przedstawicielami pracowników. Termin rozmów ma zostać ustalony w najbliższych dniach, a spotkanie ma odbyć się jeszcze w tym lub przyszłym tygodniu.
Związkowcy określają to jako przełomowy moment w sporze. Podkreślają, że choć sieć nie daje jeszcze sygnałów, które wskazywałyby na gotowość spełnienia postulatów, sama decyzja o rozpoczęciu dialogu jest ważnym krokiem.
Tajemniczy właściciel i potężne zaplecze finansowe
Sieć Dino założył Tomasz Biernacki, przedsiębiorca pochodzący z Krotoszyna, który przez lata unikał rozgłosu i konsekwentnie chronił swoją prywatność. Według tygodnika „Wprost” w 2025 roku jego majątek szacowano na około 28 mld zł, co czyniło go najbogatszym Polakiem. Biernacki nie pojawia się publicznie, a jego wizerunek pozostaje praktycznie nieznany opinii publicznej.
Co dalej?
Rozmowy między zarządem Dino a przedstawicielami pracowników mogą okazać się kluczowe dla przyszłych relacji w firmie. Od ich przebiegu będzie zależeć, czy spór zakończy się realnymi zmianami w warunkach pracy i wynagrodzeniach, czy też dialog okaże się jedynie gestem bez konkretnych konsekwencji.
Dla tysięcy pracowników sieci Dino nadchodzące dni mogą być momentem przełomowym – pierwszym od dawna sygnałem, że ich głos zaczyna być słyszany.
Śledź nas w Google News!
Zawsze na bieżąco z najnowszymi artykułami i informacjami.
Obserwuj nas w Google News



