To miała być kolejna mroźna noc. Jedna z wielu. Dla 71-letniego mężczyzny okazała się jednak granicą między życiem a śmiercią. W stanie krytycznie ciężkim trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Ostrowie Wielkopolskim. Lekarze walczą o jego życie, a każda minuta ma znaczenie. Temperatura jego ciała wynosiła zaledwie 25 stopni Celsjusza — to głęboka hipotermia, stan bezpośredniego zagrożenia życia.
Interwencję podjęto w Wielowsi. To stamtąd mężczyzna został pilnie przetransportowany do szpitala. Wychłodzony organizm przestaje walczyć, serce bije coraz wolniej, a granica, zza której nie ma powrotu, zbliża się nieubłaganie. Medycy robią wszystko, by ją odsunąć. To dramat rozgrywający się w ciszy sali szpitalnej, z dala od kamer i codziennego zgiełku.
Zima nie wybacza. Gdy temperatura powietrza spada, ryzyko śmierci z wychłodzenia gwałtownie rośnie. Każda noc spędzona bez schronienia może być tą ostatnią. Potwierdza to kolejny niepokojący przypadek — w powiecie kaliskim policjanci znaleźli w jednym z pustostanów mężczyznę skrajnie wyczerpanego i wychłodzonego. Nie był w stanie poruszać się o własnych siłach. Potrzebował natychmiastowej pomocy medycznej.
Te historie to nie statystyki. To ludzie. Samotni, słabi, często niewidzialni. Zima obnaża kruchość ludzkiego życia i przypomina, jak niewiele potrzeba, by tragedia stała się faktem. Czasem wystarczy jedna noc. Jedno niezauważone światło w pustostanie. Jedno obojętne spojrzenie. I cisza, która potrafi być śmiertelnie zimna.
Śledź nas w Google News!
Zawsze na bieżąco z najnowszymi artykułami i informacjami.
Obserwuj nas w Google News



